Sally Franson "Jak upolować pisarza?"

Są czasem takie książki, które z pozoru wydają się fajne, ale mimo wszystko jakoś ciężko przez nie przebrnąć lub po prostu jakaś postać denerwuje cię tak bardzo, że masz ochotę książkę wyrzucić przez okno (choć po przemyśleniu postanawiasz ją po prostu dać do poczytania komuś innemu, a nóż widelec polubi). Dzisiaj opowiem Wam właśnie o takiej książce, która generalnie była całkiem fajna, ale główna bohaterka doprowadzała mnie do białej gorączki, i z tego też powodu raczej już do niej wracać nie zamierzam.


"Jak upolować pisarza?" to debiutancka powieść amerykańskiej pisarki Sally Franson, w Polsce wydana nakładem Wydawnictwa Znak 18 lipca 2018 roku (czyli ponad tydzień temu). Powieść w Stanach została bardzo pozytywnie przyjęta, zarówno przez krytykę, jak i influencerów, natomiast w Polsce polecała ją między innymi moja ulubiona bookstagramerka Lady Margot, w związku z czym ogromnie zależało mi, aby ją przeczytać. 


Główna bohaterka, Casey Pendergast, młoda, atrakcyjna i ambitna pracownica agencji reklamowej People's Republic Advertising, dostaje od przełożonej awans oraz związany z nim nowy projekt, któremu ma nadzorować. Nowe zadanie prowadzi do zaangażowania słynnych współczesnych pisarzy do kampanii reklamowych różnych brandów i prowadzi główną bohaterkę do poznania faceta. Jak rozwinie się współpraca z pisarzami oraz znajomość z jednym z nich, tego już dowiecie się z książki. Jako że w swoich recenzjach nie chcę spojlerować, napiszę Wam o swoich odczuciach związanych z powieścią Franson. 

Zacznijmy od tego, że pierwsze dwa rozdziały jakoś nie bardzo mnie porwały. Mimo iż od samego początku książka przypominała mi klimat serialu "Seks w wielkim mieście" oraz filmu "Diabeł ubiera się u Prady" (tj. filmy/seriale, które bardzo lubię), to jakoś nie bardzo potrafiłam się wczuć w fabułę i zainteresować losami Casey. Wciągnęłam się dopiero w rozdziale trzecim (zaintrygował mnie tytułowy "Błękitny ocean") i to właśnie około strony 70 cała historia mnie porwała. Potem, niestety, zachowanie Casey zaczęło mnie do tego stopnia wkurzać, że miałam ochotę się poddać. Jednak jestem osobą, która jak już się czegoś podejmuje, to lubi to skończyć, więc postanowiłam dać Casey szansę. Po zwrocie akcji w rozdziale XI ("Co dzieje się w Vegas...") książka znacznie bardziej mi się podobała, więc w ogólnym rozrachunku jest OK. 


Co mi się podobało?
  • Zgodnie z blurb'em, miał to być romans, jednak na szczęście nie jest to powieść tylko o miłości. Książka porusza przede wszystkim takie zagadnienia jak: praca w reklamie i public relations, media społecznościowe, problem hejtu, sięganie dna, przyjaźń oraz wzajemne oddalanie się od siebie oraz budowanie swego życia i poczucia wartości na nowo.
  • Bardzo podobało mi się również to, że powieść w głównej mierze traktuje o pisarzach (m.in. przyjaciółka i facet głównej bohaterki są pisarzami) i o książkach. Co więcej, stawia literaturę i pisarzy w nowej roli, łącząc ich ze światem social media i branżą reklamową.
  • Koncepcja błękitnego oceanu - dla mnie totalna nowość, a ja lubię się stale rozwijać oraz uczyć nowych rzeczy z książek.
Co mi się nie podobało?
  • Główna bohaterka na początku bardzo, ale to bardzo mnie irytowała (pod koniec nieco mniej), jednak mimo wszystko dla mnie była zbyt naiwna i momentami po prostu głupia. Poza tym, zbyt namolnie stara się przypodobać swojej szefowej - nie cierpię natrętów oraz ludzi, którzy bez mydła lubią wchodzić innym w ich cztery litery.
  • Zdecydowanie zbyt przewidywalna fabuła oraz nieco banalne zakończenie. 
  • Sprowadzanie w niektórych momentach pisarzy do jednego wora, pełnego dziwaków łamane przez odludków.
Podsumowując, jest to całkiem fajna obyczajowa powieść; bardzo trendy, nowoczesna i taka typowo "amerykańska"; jeśli znacie film pt. "Diabeł ubiera się u Prady" czy seriale takie jak "Seks w wielkim mieście" lub "Dziewczyny nad wyraz" (z ang. "The Bold Type"), książka powinna przypaść Wam do gustu. Klimat i tematyka są bardzo podobne, aczkolwiek akcja książki rozgrywa się przede wszystkim w Minneapolis, a nie w Nowym Jorku (NY jest tylko miejscem podróży służbowych głównej bohaterki). Jeśli z kolei lubicie czytać książki nieco bardziej ambitne, takie jak thrillery psychologiczne i/lub medyczne i przy okazji rozwiązywać zawiłe zagadki kryminalne, to książkę zdecydowanie Wam odradzam. Po pierwsze, naiwność i niedojrzałe zachowanie Casey może Was zdenerwować, a po drugie, dość banalne i przewidywalne zakończenie rozczaruje Was na 100% lub nawet więcej. W moim odczuciu, jest to czytadło dla mniej wymagających czytelników lub taki lekki, łatwy i przyjemny odmóżdżacz, idealny na letnie popołudnie na hamaku lub przy basenie hotelowym. 


Autor: Sally Franson
Tytuł: Jak upolować pisarza?
Tytuł oryginału: Lady's Guide to Selling Out
Wydawnictwo: Znak 
Oprawa: Miękka broszurowa ze skrzydełkami
Ilość Stron: 384
Premiera: 18.07.2018
Moja ocena: 6/10.


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Znak ☺


Komentarze