BIOLOVE Cleansing Oil: Normal to combination skin

Dokładnie rok temu po raz drugi sięgnęłam po "Sekrety Urody Koreanek" Charlotte Cho i tym razem postanowiłam porządnie wziąć się za k-beauty w praktyce. Oprócz koreańskich filtrów (SPF w granicach 38 - 50 PA+++), zaczęłam również wdrażać wieloetapowe oczyszczanie cery przy użyciu olejków. Jako że od ponad roku kupuję tylko naturalne produkty do pielęgnacji, sięgnęłam po Olejek Oczyszczający do cery normalnej i mieszanej marki Biolove. Olejek był ze mną niemal rok (pełen wzlotów i upadków), dlatego dzisiaj zapraszam Was na moje wrażenia z jego stosowania.



Począwszy od opakowania, niestety nie mam zbyt dobrych informacji: olejek zamknięto w plastikowej buteleczce o pojemności 150 ml z bardzo niepraktycznym zamykaniem (góra/dół). Uważam, że olejki do demakijażu powinny być wyposażone w pompkę, nawet, jeśli miałabym dać za taki produkt kilka złotych więcej. Wygoda użytkowania jest dla mnie bardzo istotna, zwłaszcza w przypadku tłustych konsystencji. Tutaj, z powodu braku pompki, produkt wylewał się z butelki, niemiłosiernie ją tłuścił, a w rezultacie początkowo całkiem ładna i zgrabna buteleczka zamieniła się w obślizgły i wiecznie upaćkany twór.

Przejdźmy teraz do najważniejszej kwestii, czyli stosowania i działania kosmetyku. Olejek stosowałam jako drugi etap demakijażu (tuż po płynie micelarnym, którym wstępnie zmywałam oczy i twarz). Aplikowałam go na zwilżoną buzię oraz oczy, delikatnie masowałam, następnie zbierałam nadmiar tłustego produktu z twarzy specjalną szmatką lub dużym bawełnianym wacikiem, a na końcu zmywałam żelem lub pianką i tonizowałam, przygotowując skórę do nałożenia kosmetyków pielęgnacyjnych. W moim odczuciu, bambusowa szmatka Biolove za niecałe 10 zł to strata pieniędzy, bowiem dla mnie nie różniła się ona niczym od kawałka pieluchy tetrowej lub delikatnej gazy, a po kilku czy kilkunastu użyciach nadawała się już raczej tylko do śmieci. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem do ściągania tłustego oleju z buźki było używanie jednorazowych dużych (koniecznie zwilżonych!) wacików. Niemniej, olejek Biolove był tak niemiłosiernie tłusty, że czasem nawet żel micelarny Tołpa lub pianka do demakijażu nie dawały rady go domyć (najlepiej w tym celu sprawdziły się u mnie dwa produkty: pianka Holika Holika oraz Himalaya Herbals). Przez tę potwornie tłustą konsystencję oraz fakt, iż olejek nie emulgował, bardzo się z nim męczyłam i nie mogłam się doczekać, aż się wreszcie skończy (aby przyspieszyć denkowanie produktu, używałam go nawet do czyszczenia obuwia skórzanego).

Aby jednak oddać diabłu sprawiedliwość, opowiem Wam krótko o plusach, czyli składzie i działaniu kosmetyku. 



Składniki (INCI):
PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, VITIS VINIFERA SEED OIL, RICINUS COMMUNIS SEED OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, HIPPOPHAE RHAMNOIDES FRUIT OIL, PLUKENETIA VOLUBILIS SEED OIL, SCLEROCARYA BIRREA SEED OIL, PARFUM.

Jak widzicie powyżej, olejek Biolove to tak naprawdę miks naturalnych olejków: olej ze słodkich migdałów, olej z pestek winogron, olejek rycynowy, olej jojoba, olej arganowy, olej z owoców rokitnika, olejek sacha inchi oraz olejek marula (według kolejności na liście składników). Ponadto, na 5. miejscu w składzie znajdziemy jeszcze tylko octan tokoferylu (witaminę E) oraz na samym końcu parfum, czyli substancję zapachową.

Jeśli zaś chodzi o działanie, to po pierwsze delikatnie zmywał makijaż oraz kremy z wysokim filtrem. Po drugie, olejek nie podrażniał i nie szczypał w oczy (a moje są z reguły dosyć wrażliwe). Ponadto, po dłuższym stosowaniu cera wyglądała bardzo ładnie - była mięciutka, przyjemna w dotyku, doskonale nawilżona i pełna zdrowego blasku. W połączeniu z pianką Holika Holika można było mówić o efekcie wow. Dla porównania podaję zestawienie zalet i wad produktów - już na oko widać, że jest tak mniej więcej pół na pół... 


Plusy:

  • naturalny skład - zawiera multum różnych olejków, tocopheryl acetate i parfum
  • olejek delikatnie zmywa makijaż, sebum, brud, nie podrażnia i nie szczypie w oczy
  • podczas stosowania kosmetyku, skóra wygląda bardzo ładnie; jest dobrze nawilżona, gładka i pełna blasku
  • bardzo ładny zapach
  • kosmetyk bardzo wydajny (moja 150 ml wystarczyła mi na prawie rok, ale nie używałam olejku codziennie).

Minusy:

  • niepraktyczne zamykanie - brak pompki sprawiał, że butelka była wiecznie tłusta i upaćkana
  • olejek nie emulguje, przez co ciężko jest go zmyć z twarzy (najlepiej w tym celu spisywała się bawełniana szmatka lub dużych rozmiarów waciki, a z kosmetyków pianka Himalaya Herbals z serii Neem oraz pianka Holika Holika)
  • aplikacja bardzo uciążliwa, kilka razy olejek rozlał mi się na ubranie (plam niestety nadal nie udało się doprać, więc jestem mega zła!)
  • ograniczona dostępność: kontigo.com.pl, sklepy stacjonarne Kontigo w Warszawie 
  • cena bez promocji - 35 zł.


Jeśli mam być szczera, to nawet nie wiem, jaką ocenę mam wystawić (z zestawienia wychodzi 5/10 punktów), natomiast biorąc pod uwagę moje zniszczone ubrania i bieliznę nocną oraz fakt, że męczyłam się z tym produktem niemiłosiernie, mam ochotę wystawić mu marną dwóję albo tróję. Pomijając naturalny skład oraz ładny i zdrowy wygląd mojej cery (zwłaszcza jesienią i zimą), aplikacja była na tyle uciążliwa, że na pewno do tego olejku już nie wrócę, nawet jeśli miałabym go dostać za darmo (no, chyba że producent usprawni opakowanie i/lub nieco formułę). Oczywiście, naturalne składy i dobre działanie są dla mnie sprawą kluczową, jednakże wygoda i czystość stosowania to dla mnie równie istotne kwestie. Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, żegnam olejek do demakijażu Biolove z ogromnym westchnieniem ulgi. Jest to pierwszy produkt tej marki, który się u mnie kompletnie nie sprawdził. Mimo to, produkty do mycia i pielęgnacji ciała Biolove nadal wielbię.

Dajcie znać, czy używacie olejków do demakijażu i jakie ewentualnie jesteście w stanie mi polecić. Bo jeśli za każdym razem mam mieć tłuste, niezmywalne plamy na piżamach lub odzieży, to za oleje serdecznie podziękuję. xo



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger