BOOK SALE - wiosenne porządki na regałach z książkami

BOOK SALE - wiosenne porządki na regałach z książkami

Hej, dziś pierwszy dzień wiosny, a ja niestety na zwolnieniu. Spędzam zatem ten czas odpoczywając i czytając w łóżku. Jakiś czas temu razem z mamą postanowiłyśmy zrobić wiosenne porządki na regałach z książkami, więc dziś przychodzę do Was z postem wyprzedażowym. Zależy mi na szybkim pozbyciu się książek i zrobieniu miejsca na nowe, dlatego ceny są symboliczne (od 5 do 15 zł). Do książek należy doliczyć koszt wysyłki (wysyłam tylko na terenie Polski za pośrednictwem PP, ewentualnie Paczka w RUCHu), a ze względu na cennik Poczty, warto brać minimum 3 pozycje ;-). Wszystkie książki są w stanie bardzo dobrym lub dobrym (te z ostatniego zestawu).


Poradniki: SPRZEDANE!

Joanna Glogaza "Slow fashion" - stan bdb, 7,50 zł + kw

Fleur de Force "Jak być glam" stan bdb, 7,50 zł + kw

Ewa Grzelakowska-Kostoglu "red Lipstick Monster. Tajniki makijażu" 
stan bdb, 7,50 zł + kw

Charlize Mystery Karolina Gliniecka "(Nie) mam się w co ubrać" stan bdb, 7,50 zł + kw.


Literatura piękna / wspomnienia:

Paulo Coelho "Życie" (zbiór cytatów)stan bdb, 5 zł + kw

Michał Witkowski "Margot" stan bdb, 7,50 zł + kw

Katarzyna Dowbor "Mężczyźni mojego życia" stan bdb, 7,50 zł + kw

Manuela Gretkowska "Miłość po polsku" stan bdb, 7,50 zł + kw

Małgorzata Kalicińska - najchętniej sprzedam jako zestaw (30 zł już z wysyłką!):

"Miłość nad rozlewiskiem" stan bdb, 5 zł + kw

"Powroty nad rozlewiskiem" stan bdb, 5 zł + kw

"Dom nad rozlewiskiem" stan bdb, 5 zł + kw

Artur Domosławski "Kapuściński Non-Fiction" - stan bardzo dobry, 10 zł + kw.
(Książka jest praktycznie nowa, nie czytana, przeleżała kilka lat na regale).


Zestaw dla fanów Haliny Poświatowskiej 
- 50 zł całość już z kosztami wysyłki :-)

Najchętniej wyślę wszystko razem w jednej paczce do jednej osoby, ale jeśli interesują Was poszczególne pozycje, to piszcie (poniżej podaję ceny za pojedyncze sztuki); jestem skłonna negocjować.

Izolda Kiec "Halina Poświatowska" - stan dobry, 7,50 zł + kw

Katarzyna Karaskiewicz "Halina Poświatowska w zwierciadle swej kobiecości" 
- stan dobry, 7,50 zł + kw; w książce były podkreślenia i notatki ołówkiem, 
wszystkie obecnie wymazane.

"Poezja" nr 2 z 1985 roku w całości poświęcony Poświatowskiej, stan db, 
5 zł + kw (zawiera podkreślenia i zaznaczenia w tekstach).

Halina Poświatowska "Właśnie kocham... / Indeed I love" 
(wydanie dwujęzyczne) - stan bdb, 15 zł + kw.

***

Jeśli interesuje Was jakiś tytuł, piszcie w komentarzu lub wyślijcie 
mi e-mail bezpośrednio na adres: justynafrymus@gmail.com. xoxo


Kate Hudson "Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie" + KONKURS!!!

Kate Hudson "Pretty Happy. Przepis na pokochanie siebie" + KONKURS!!!


Uwielbiam Kate Hudson zwłaszcza za rolę chorej na raka Marley w filmie pt. "Odrobina nieba" czy też za rolę byłej żony boskiego Matthew McConaughey'a w filmie "Nie wszystko złoto, co się świeci" (swoją drogą, oba filmy serdecznie Wam polecam!). Poza tym, kilka razy czytałam z aktorką wywiady w starych numerach "Instyle" i od razu wyczułam, że jest normalną, równą babką (tzw. dziewczyną z sąsiedztwa) a nie wielką gwiazdą z Hollywood z wysokim mniemaniem o sobie. W związku z tym, byłam ogromnie ciekawa jej książki pt. "Pretty Happy. Przepis na Pokochanie Siebie" (w oryginale "Pretty Happy. Healthy Ways to Love Your Body"), wydanej w Polsce przez Wydawnictwo Kobiece pod koniec lutego 2018 roku.


"Pretty Happy" to przepięknie wydany poradnik w twardej oprawie, z mnóstwem wielkoformatowych zdjęć ślicznej, uśmiechniętej i tryskającej energią Kate. W rezultacie, jest to kolorowa i niezwykle inspirująca pozycja (zarówno formą, jak i treścią zachęca do lektury). Hudson podzieliła swoją książkę na trzy części. Pierwsza część, zatytułowana "Jak stać się body smart?" jest teoretyczna i składa się z 2 rozdziałów. Ta część książki skupia się przede wszystkim na wsłuchiwaniu się w siebie oraz w potrzeby naszego organizmu. Druga część poradnika - "Cztery filary w praktyce" jest już bardziej praktyczna i zawiera aż 6 rozdziałów. W tej części znajdziemy między innymi sporo ankiet do wypełnienia, ale również praktyczne porady oraz ćwiczenia na temat naprawy własnych myśli, zdrowego odżywiania, ruchu (zwłaszcza na świeżym powietrzu), uważności i walki ze stresem, głębokiego oczyszczania organizmu, wdzięczności, upraszczania naszego życia jak również toksyn, których należy się pozbyć z naszego życia.  Trzecia część książki ("Życie zgodne z inteligencją twojego organizmu") jest najkrótsza; zawiera sporo osobistych przemyśleń aktorki, przegląd jej typowego tygodnia oraz kilka bonusów w postaci mantry motywacyjnej, listy zakupów żywieniowych, listy produktów zasadotwórczych i zakwaszających organizm, oraz planer dnia do wydrukowania.


Dla kogo jest ta książka? Zdecydowanie dla osób, które sięgają po poradniki i/lub interesują się zdrowym stylem życia, zdrowym odżywianiem, zagadnieniami samoświadomości, ajurwedą czy fitnessem. Ponadto, szczególnie polecam ją osobom, które pragną się zmienić i oczyścić swój organizm, przede wszystkim dla poprawy zdrowia i własnego samopoczucia. Moim zdaniem ta pozycja jest idealna na nadchodzącą wiosnę.

Moja opinia. "Pretty Happy" to zaskakująco dobry poradnik o tym, jak dbać o ciało naturalnie i holistycznie, jak zwiększać samoświadomość oraz żyć w zgodzie ze sobą. Powiem szczerze, że po przeczytaniu wcześniej kilku poradników o podobnej tematyce, jestem zaskoczona faktem, że z książki Hudson dowiedziałam się kilku nowych rzeczy. Między innymi, poznałam trzy dosze (tj. typy fizyczno-emocjonalno-umysłowe znane z ajurwedy): vata, pitta i kapha, zaś po wypełnieniu kwestionariusza odkryłam, że jestem typem pittaPonadto, książka wskazała mi, jakie objawy świadczą u mnie o zaburzeniu energii i co wówczas należy z tym fantem zrobić. Hudson w swej książce wspomina również o problemie tzw. dysmorfofobii, czyli negatywnego, zafałszowanego obrazu nas samych, który może mieć negatywny wpływ na naszą psychę i ciało. Co więcej, autorka udziela kilku rad i wskazówek, jak możemy naprawić własne myśli. Sporo uwagi poświęca medytacji, uważności oraz prowadzeniu tzw. zeszytu myśli, w którym odpowiadamy na pytania dotyczące naszych nawyków, naszego samopoczucia, diety itp. Według Kate Hudson, aby osiągnąć pełnię szczęścia i zdrowia, należy mieć nie tylko zadbane ciało, ale przede wszystkim zdrową i szczęśliwą duszę. Pod tym względem jestem skłonna porównać poradnik Hudson do "Pełni życia" Agnieszki Maciąg. Na pewno nie jest to Anna Lewandowska czy Ewa Chodakowska. Gotowych zestawów ćwiczeń oraz porad jak schudnąć w tej książce po prostu nie znajdziecie. 


Co mi się podobało:

  • piękne i solidne wydanie książki z dodatkiem ładnych zdjęć, ilustracji, motywujących cytatów, kwestionariuszy, list oraz planerów do wydrukowania
  • brak nudnej powtórki z lekcji anatomii (jak to miało miejsce w poradnikach Lewandowskiej czy Diaz)
  • holistyczne podejście do dbania o zdrowie i ciało
  • książka inspiruje do działania i wprowadzenia zmian (w trakcie lektury, od razu wzięłam się za ćwiczenia oraz zmiany w diecie)
  • książka to nie tylko sucha teoria, bowiem zawiera sporo ćwiczeń praktycznych -> mamy tu miejsca na notatki, kwestionariusze, planery itp.
  • podoba mi się to, że Hudson wspomina również o pozbyciu się z domu toksycznych środków czyszczących, odświeżaczy powietrza, pestycydów czy produktów do higieny osobistej oraz zachęca, by zastąpić je bezpiecznymi odpowiednikami (sama wyznaję i stosuję taką filozofię w życiu).

Co mi się nie podobało:

  • nie do końca przekonuje mnie idea hurtowych zakupów oraz gotowania w niedzielę (po pierwsze, teraz zakupy w niedzielę z wiadomych względów w naszym cudnym kraju odpadają, a poza tym szkoda mi jedynego wolnego dnia w tygodniu zmarnować przy garach)
  • w 2 czy 3 miejscach znajdziemy błędy merytoryczne, np. na liście zdrowego jedzenia (str. 121-122) białko jaja raz znajdziemy w sekcji "białko-nabiał", a za chwilę jest zakwalifikowane jako "warzywa strączkowe" - albo jest to chochlik drukarski, albo kwestia przekładu, sama nie wiem.

Moja ocena: 8/10.
Autor: Kate Hudson & Billie Fitzpatrick
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Oprawa: Twarda
Stron: 256
Premiera: 28.02.2018 r.


Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.


PS. Jeśli też lubicie Kate i chcielibyście otrzymać egzemplarz "Pretty Happy", 
gorąco zachęcam Was do wzięcia udziału w konkursie na moim Instagramie!


 Szczegóły KLIK
Książkowo-filmowi ulubieńcy: styczeń - luty 2018

Książkowo-filmowi ulubieńcy: styczeń - luty 2018

Luty był dobrym miesiącem na czytanie i oglądanie filmów (miałam dwutygodniowe ferie), więc dzisiaj podzielę się z Wami książkami oraz filmami, które zachwyciły mnie w ostatnich 2 miesiącach zimy.


Książki

Ostatnio czytam dużo (po powrocie z pracy praktycznie nie mam już siły i ochoty robić nic innego). W styczniu i lutym przeczytałam 13 książek. Wśród nich znalazły się m.in. "Hygge. Duńska sztuka szczęścia" autorstwa Marie Tourell Soderberg, "Na fejsie z moim synem" Janusza L. Wiśniewskiego czy "Make Photography Easier" Kasi Tusk. Te książki mnie jednak bardzo rozczarowały, więc nie będę na ich temat pisać, w końcu to post o ulubieńcach. 

W styczniu najbardziej urzekła mnie powieść "Małe życie" Hanyi Yanagihary, wydana w 2016 roku przez Wydawnictwo W.A.B.. Jest to dosyć konkretne tomisko (ponad 800 stron!), które porusza takie zagadnienia jak przyjaźń, miłość, homoseksualizm, trauma, samookaleczanie się, samorealizacja, droga do kariery, spełnianie marzeń czy życie w Nowym Jorku (ten temat od lat fascynuje mnie zarówno w książkach, jak i w filmach). "Małe życie" to dość szczegółowo opisana historia wcale nie tak małego w moim odczuciu życia Jude'a, który zmaga się nie tylko z kalectwem, ale i z paskudną tajemnicą z okresu dojrzewania oraz mimo wszystko próbuje wyjść z mroku i odnaleźć szczęście i spełnienie. Do ostatnich chwil ciężko było mi się oderwać od tej książki, kilka razy również zdarzyło mi się w trakcie lektury popłakać. Myślę, że każdy powinien tę powieść przeczytać i... przeżyć po swojemu. Na pewno nie odłożycie jej na półkę obojętni!


Jako że mój egzemplarz miałam z biblioteki, zdjęcie okładki "pożyczam" ze strony znak.com.pl:



"Lokatorka" JP Delaney to z kolei thriller psychologiczny, w całkowicie innym klimacie niż powieść Yanagihary. Mieszkanie przy Folgate Street 1 w Londynie jest bardzo nowoczesne, minimalistyczne i wymagające od lokatorek bardzo rygorystycznego przestrzegania panujących w nim zasad. Obie lokatorki (tj. poprzednia, Emma oraz obecna, Jane) łączy wiele wspólnego: wyglądają podobnie, chcą zacząć nowy etap w życiu i obie zostały wybrane przez właściciela zarówno na lokatorki, jak i kochanki. Jak można się domyślić, w książce jest morderstwo, jest romans, są dylematy do rozstrzygnięcia oraz chęć rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Książka wciąga, lekko i szybko się czyta, zakończenie zaskakuje, ale jednocześnie pozostawia lekki niedosyt. Jeśli lubicie thrillery psychologiczne, serdecznie Wam tę książkę polecam.



Na koniec chciałabym jeszcze wspomnieć o plannerze pt. "Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana" wydawnictwa Insignis. Planner otrzymałam w prezencie od Marioli, i jestem z niego bardzo zadowolona. Mogę w nim zapisywać nie tylko plany i zadania na kolejne miesiące roku, ale również monitorować wydatki czy też planować drobne remonty w domu, zmiany w szafie, treningi itd. Prosty design, sporo miejsca na zapiski oraz możliwość kreatywnej pracy nad własnym rozwojem sprawia, że z przyjemnością go używam do realizacji celów krótko- czy długoterminowych. Mam nadzieję, że do końca 2018 roku będzie mi dobrze służył.


                                                              Źródło


Filmy

A gdy wracając z pracy jestem tak zmęczona, że nie mam siły na czytanie książek, odpalam sobie Showmax i oglądam filmy. Ostatnio postawiłam głównie na polskie produkcje, wśród których zachwyciły mnie trzy filmy. Pierwszy z nich to komediodramat pt. "Dziewczyna z szafy" (2012) w reżyserii Bodo Koxa, który opowiada o autyzmie (w roli autystycznego Tomka wystąpił przegenialny Wojciech Mecwaldowski), miłości (również braterskiej) oraz o radzeniu sobie z problemami i wyobcowaniem poprzez stworzenie własnego zmyślonego świata pełnego odjechanych wizji i niecodziennych rytuałów. Film jest wzruszający, ale i momentami zabawny (ukazuje problem autyzmu oraz ograniczenia z nim związane z przymrużeniem oka). Oprócz ciekawej fabuły, w tej produkcji podobały mi się również nieco surrealistyczne zdjęcia oraz Piotr Głowacki w roli brata. Dla mnie mistrzostwo - musicie sami zobaczyć!



Kolejny polski film, który bardzo spodobał mi się w minionym miesiącu to "Yuma" - komedia z 2013 roku, opowiadająca o latach po upadku PRL'u. Główny bohater, Zyga (Jakub Gierszał) próbuje wyrwać się z biedy i pod wpływem swej ekscentrycznej ciotki-burdelmamy (jedna z lepszych ról Katarzyny Figury!) regularnie wyjeżdża do Niemiec na "transfer dóbr deficytowych", czyli tzw. jumę (kto nie wie, o co chodzi, spieszę wyjaśnić, iż Zyga wraz z kolegami po prostu przywozili do Polski luksusowe towary pochodzące z kradzieży). Sytuacja staje się z czasem coraz bardziej ryzykowna, więc akcja szybko nabiera rozpędu i sporo się dzieje. Film dość wiernie ukazuje lata 80. i 90. w Polsce, więc choćby z tego względu warto go zobaczyć. Poza tym, rola Gierszała, Figury czy Tomasza Kota z pewnością Was zaskoczy. Polecam!



I wreszcie trzeci polski film, który mnie poruszył do głębi - "Chce się żyć" z 2013 roku w reżyserii Macieja Pieprzycy. Jest to piękna historia chorego na porażenie mózgowe Mateusza, który walczy o godne życie i normalność, jednocześnie udowadniając, że wbrew opiniom lekarzy, wcale nie jest pozbawioną rozumu i uczuć rośliną. Podobnie jak w przypadku Mecwaldowskiego w "Dziewczynie z Szafy", mamy tu do czynienia z wielkim talentem i rewelacyjną grą aktorską Dawida Ogrodnika. Poza tym, seans dostarczy Wam niesamowitych emocji i wzruszeń; przez moment zastanowicie się nad sensem egzystencji oraz docenicie to, co macie. Jeśli moje słowa jeszcze Was nie przekonały, koniecznie obejrzyjcie zwiastun. Dla mnie jest to jeden z najbardziej genialnych polskich filmów.


A jakie filmy i książki Was ostatnio zachwyciły? 

PS. Jeśli macie konta na portalu lubimyczytac.pl, śmiało 
dodawajcie mnie do znajomych - uwielbiam
podglądać, co czytają i rekomendują inni czytelnicy! xo

Kosmetyczni ulubieńcy: styczeń-luty 2018

Kosmetyczni ulubieńcy: styczeń-luty 2018

Właśnie rozpoczął się trzeci miesiąc 2018 roku, a ja wciąż nie potrafię znaleźć odpowiedniej ilości czasu na blogowanie. Na swoje usprawiedliwienie mogę Wam jedynie powiedzieć, że w tym roku szkolnym mam bardzo dużo pracy i stąd tak mało mnie jest w blogosferze oraz w social mediach. Bardzo chciałabym pisać więcej oraz regularnie to wszystko ogarniać, jednak wiecie jak to w życiu bywa... chcesz zarabiać pieniądze, to musisz pracować, nic nie przyjdzie za darmo, a w związku z powyższym z czegoś trzeba zrezygnować lub robić to rzadziej. Mimo wszystko mam nadzieję, że od wiosny uda mi się poprawić swoje wyniki (tym bardziej, że w kwietniu jadę na konferencję Meet Beauty!) i być z Wami częściej. Blogowanie to wciąż moja pasja i jednocześnie odskocznia, więc nie chciałabym całkowicie tego zaniedbać i przestać publikować. Tak czy inaczej, oto wracam z ulubieńcami minionych 2 miesięcy. W dzisiejszym poście pokażę Wam ulubione kosmetyki, natomiast w kolejnym wpisie będzie nieco bardziej kulturalnie (opowiem Wam, jakie książki i filmy skradły moje serce w pierwszych 2 miesiącach 2018 roku).


Ulubione kosmetyki: styczeń-luty 2018

Jeśli chodzi o kosmetycznych ulubieńców, to w dalszym ciągu króluje u mnie naturalna pielęgnacja. W styczniu oraz lutym ogromnie polubiłam (i zużyłam do cna!) dwa produkty marki Organic Shop. Pierwszy z nich to maska do włosów z awokado, którą pokochałam przede wszystkim za budyniowy zapach i konsystencję. Jest to ekspresowa (tj.3-minutowa) maska regenerująca, która kosztuje niecałe 10 złotych, ma świetny, naturalny skład i bardzo dobrze nawilża oraz odżywia włosy. Niestety, nie ułatwia rozczesywania moich niesfornych kosmyków i ma trochę kiepskie zamykanie, ale mimo to bardzo ją polubiłam i z całego serca polecam Wam ją wypróbować. 



Poza tym zakochałam się w peelingu do ciała o zapachu miodu z cynamonem, który nie tylko bosko pachnie, ale też rewelacyjnie złuszcza martwy naskórek oraz delikatnie natłuszcza skórę całego ciała. Peeling, podobnie jak maska, ma naturalny skład oraz bardzo przystępną cenę (ok. 7-10 zł). Wersję miodową kupiłam w drogerii Hebe, natomiast aktualnie jestem w trakcie testowania wersji z mango, którą znalazłam w Biedronce. Generalnie, jestem wielką fanką kosmetyków tej marki i jakiś czas temu rzuciłam się na produkty promocyjne w dyskoncie jak szczerbaty na suchary. Właśnie zaczęłam używac również żel pod prysznic oraz szampon. Oczywiście, za jakiś czas dam znać, jak się sprawdzą.



Ponadto, ostatnio w mojej łazience królowało Mydło w płynie Werbena popularnej polskiej firmy Yope. Mydło ma żelową konsystencję, przepięknie i świeżo pachnie werbeną, a do tego nie zawiera SLS. Po zużyciu pełnowymiarowego opakowania z pompką dokupiłam uzupełniacz (tzw. Refill Pack), również o pojemności 500 ml. Niebawem chciałabym jednak wypróbować również inne zapachy tych mydeł, więc dajcie mi koniecznie znać, które są godne uwagi! Nie wyobrażam już sobie wracać do tradycyjnych mydeł w płynie, zamierzam używać tylko tych naturalnych. 


W zasadzie to by było na tyle kosmetycznych odkryć początku 2018 roku. Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy czy kolorówkę, wciąż używałam kosmetyków polubionych jeszcze w 2017 roku lub wzięłam na tapetę próbki i miniaturki z kalendarzy adwentowych Douglas i Yves Rocher. Niestety, nie odkryłam tam żadnego produktu, który by mnie totalnie zauroczył, ale mam nadzieję, że w marcu będzie pod tym względem znacznie ciekawiej. A jakie kosmetyki skradły Wasze serca w ostatnich miesiącach? Podzielcie się Waszymi ulubieńcami w komentarzach! Ściskam Was mocno, xo


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger