Projekt denko: listopad-grudzień 2017

Moje postanowienie noworoczne? Robić denka co miesiąc (a może już wcale?), żeby puste opakowania nie straszyły z siaty. Niestety, ostatnio nie udało mi się ogarnąć zużyć przed końcem roku, więc zapraszam Was na spóźnione denko, jeszcze z 2017 roku. Jest tu sporo hitów, więc zapraszam na przegląd.


CIAŁO

Sanex, dermo 7in1 protection (50 ml) - całkiem fajny antyperspirant, aczkolwiek szukam jakiegoś odpowiednika z dobrym (możliwie jak najbardziej naturalnym/bezpiecznym) składem, więc nie wiem, czy jeszcze do niego wrócę - zawiera sole aluminium.

Avon, Naturals: Pachnąca mgiełka Śliwka i Wanilia (100 ml) - fajny produkt do odświeżania powietrza w toalecie o ładnym, słodkim zapachu. Czasem używam mgiełek Avon do pomieszczeń, ale nigdy do ciała (nie widzę potrzeby pryskania się czymś z alkoholem denat. w składzie). 

OnlyBio Mydło w płynie (500 ml) - dla mnie to mydło jest lepsze od popularnych naturalnych mydeł innej polskiej marki, ponieważ lepiej domywa dłonie z brudu lub tłuszczu oraz nie przesusza dłoni (w zasadzie można zapomnieć o kremie do rąk). Dla mnie bomba! RECENZJA

Biolove, Dezodorant kwiatowy (50 ml) - tu z kolei mamy naturalny skład (bez aluminium, SLS, PEG, silikonów, parabenów czy barwników), ale brak jakiejkolwiek ochrony przed przykrym zapachem. Z wielkim bólem serca muszę stwierdzić, że się nie sprawdził. Zużyłam w dni, w które nie musiałam wyjść do ludzi.

APIS Natural Cosmetics Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem shea (200 ml) - bardzo przyjemne i nie tłuste masło do ciała; skóra po nim byla miękka, gładka i dobrze nawilżona. Może kiedyś jeszcze do niego wrócę. RECENZJA

Douglas Home Spa Harmony of Ayurveda Fizzing Bath Cube (24 g) - fajny, świeży zapach cytrusów, produkt w sam raz na raz. Generalnie nie przepadam za kostkami do kąpieli (zdecydowanie wolę naturalne płyny i olejki), więc nie wiążę z tym produkcji przyszłości.

Douglas Essential Hydrating Gloves - nawilżające rękawiczki do suchych dłoni z wyciągiem z kwiatu japońskiej wiśni. Mimo, iż są jednorazowe, użyłam ich jakieś 3 razy - są rewelacyjne! Myślę, że kupię je dla mojego męża, który ma bardzo, ale to bardzo suchą skórę na dłoniach - genialnie nawilżają i regenerują.


Dove,Shower Foam (200 ml) - kolejny produkt z Meet Beauty; mimo, iż jest to pianka do mycia ciała, to zużyłam jako mydło w płynie dla gości. Kilka razy umyłam nią dłonie i ciało, ale skład jest raczej sztuczny. Na pewno nie wrócę do tego produktu.


TWARZ

Buna, Płyn micelarny do skóry suchej i wrażliwej Aloes (380 ml) + Drożdżowo-glinkowa maseczka oczyszczająca szałwia (70 ml) - przyjemne kosmetyki o ziołowych zapachach, niskich cenach i fajnym działaniu. Chętnie wypróbuję również inne warianty maseczek. RECENZJA

Natur Pharm, Serum U (30 ml) - naturalne masełko do ust, które ma w składzie tylko masło shea. Bardzo je lubiłam, ale smarowałam nim usta głównie po wieczornym demakijażu (było dla mnie trochę za tłuste na dzień). Wyrzucam, bo się popsuło.

GlamGlow Flashmud Brightening Treatment (15g) - mini wersja kultowej maseczki rozjaśniającej rodem z Hollywood. Maseczka jest genialna - cudownie złuszcza i rozjaśnia cerę, a przy tym jest bardzo przyjemna w użyciu, więc na pewno będę na nią polować na jakichś mega promocjach. Na szczęście, mam w zapasach jeszcze jedno opakowanie :)

Holika Holika Sleek Egg Skin Cleansing Foam (140 ml) - rewelacyjny produkt do oczyszczania cery! Myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę pomimo faktu, że cena (ok. 50 zł) i opakowanie średnio mi się podobały (ani to jajko eleganckie, ani poręczne). RECENZJA

Eveline, Oczyszczająco-wygładzająca maseczka z zieloną glinką (50 ml) - dostałam ją od organizatorów Meet Beauty. Mimo iż skład nie do końca mi się podobał (nie jest to kosmetyk naturalny), z przyjemnością zużyłam do końca. Była całkiem przyjemna (fajnie pachniała, pozostawiała cerę odświeżoną i nawilżoną), jednak ja kupuję naturalne kosmetyki pielęgnacyjne, więc nie planuję do niej wracać.

Klairs, Rich moist soothing sheet mask (23 ml) - naturalna nawilżająco-regenerująca maska w płacie z kwasem hialuronowym, ma bardzo dobry skład, działanie oraz niską cenę (8 zł), więc na pewno będę do niej wracać (mam jeszcze 2 sztuki w zapasie).

Face Love X-Mas Spices Santa Claus Face - maska w płacie o zapachu świątecznych przypraw, z wymalowaną facjatą Świętego Mikołaja. Nie tylko nawilżyła moją cerę w tym wyjątkowym dniu, ale przydała się również do charakteryzacji (przez co Mikołaj był nie do rozpoznania!). Fajna przygoda, ale raczej na raz. 

BeautyOil, Nawilżająco-ochronny krem na dzień (50 ml) + Regenerująco-odżywczy krem na noc (50 ml) + Nawilżająco-drenujący krem pod oczy (15 ml) - najlepsze naturalne kremy do twarzy, z jakimi jak dotąd miałam styczność (krem na noc i pod oczy zapodziały mi się gdzieś i niestety nie ma ich na zdjęciu). Chętnie jeszcze do nich wrócę, serdecznie polecam! RECENZJA

Avene, Cleanance (100 ml) - dermo-żel do oczyszczania twarzy (w zasadzie miniatura z Joybox'a). Albo był za stary, albo po prostu trochę mnie uczulił, więc nie myłam nim twarzy, tylko używałam do czyszczenia pędzli i gąbek do makijażu - w tej roli spisał się świetnie. Mimo to, więcej do niego nie wrócę.

Sylveco, Lipowy płyn micelarny (200 ml) - kultowy i wychwalany przez blogerki micelek nie zachwycił mnie aż tak, jak niebieski Vianek, więc nie wrócę już do niego. Jest delikatny i nie szczypie w oczy, ale trochę kiepsko domywa eyeliner i mocniejszy makijaż.


WŁOSY

Batiste, Dry shampoo wild & cheeky cherry (200 ml) - jeden z moich ulubionych suchych szamponów i niezbędnik na toaletce. Ten zapach lubię i pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę. 

Sylveco, Odbudowujący szampon pszeniczno-owsiany (300 ml) - naturalny szampon o świeżym, cytrusowym zapachu. Dobrze oczyszczał włosy, natomiast bez odżywki nie mogłam rozczesać po nim włosów. Raczej wypróbuję coś z Vianka niż wrócę do tego szamponu. 


MAKIJAŻ

Missha Perfect Cover BB Cream SPF42 / PA +++ No. 23 (20 ml) - słyszałam tyle rewelacji na temat tego kultowego azjatyckiego kremu bb, że postanowiłam spróbować. Na szczęście, na próbę zamówiłam mniejsze opakowanie - krem był dla mnie za ciężki, zapychał, jego skład nie do końca mi się podobał, a kolor ciężko dopasować do jasnej, słowiańskiej karnacji. Nigdy więcej!

Indigo Nail Therapy (10 ml) - odżywcza baza pod lakiery do paznokci. Nawet lubiłam ten produkt (choć teraz znalazłam lepszą bazę-odżywkę z Yves Rocher), ale wyrzucam, bo już zgęstniał i nie da się nim malować. 

Blend-it! Gąbka do makijażu (gratis do magazynu "Glamour") - byłam bardzo zadowolona z tej gąbki - super miękka i komfortowa w użyciu. Myłam ją po każdym użyciu i spisywała się rewelacyjnie. Jedyny jej minus to taki, że czasem minimalnie osypywał mi się z niej taki czarny pyłek podczas malowania. Poza tym, chętnie wypróbuję też inne warianty tej marki. 


ZAPACHY

Yves Rocher Clementine & Epices - świeczka z limitowanej kolekcji o cudownym zapachu mandarynki z przyprawami korzennymi. Jeśli jeszcze kiedyś będzie dostępna, z ogromną przyjemnością do niej wrócę. RECENZJA

Yankee Candle, Mulberry & Fig Delight + Warm Cashmere - z ubiegłorocznej jesiennej kolekcji zostały mi tylko te 2 woski (na pozostałe 2 wymieniłam się z koleżanką). Bardzo lubiłam te zapachy i "męczyłam" je całą jesień i zimę, aż do świąt. RECENZJA 


I jak, dobrnęliście do końca? Znacie te produkty? Ja jestem zadowolona, że większość stanowią jednak kosmetyki naturalne (ja sama staram się kupować właśnie taką pielęgnację) i do kilku z nich z pewnością jeszcze kiedyś powrócę. Oczywiście, zużyłam także kilka drogeryjnych produktów, które otrzymałam na spotkaniach blogerskich, ale sama takich kosmetyków raczej nie kupię. Mam nadzieję, że kolejne denka będą mniejsze i że będzie w nich więcej produktów ekologicznych oraz naturalnych. xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger