APIS Natural Cosmetics: Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem shea

Rok temu na spotkaniu blogerskim otrzymałam w prezencie od firmy APIS Natural Cosmetics Ultra-Odżywcze masło do ciała z minerałami z Morza Martwego i masłem shea z linii Inspiration. Ponad pół roku kosmetyk czekał cierpliwie w zapasach, natomiast jesienią wreszcie doczekał się, by otulić nim i dopieścić moje ciało. Właśnie wczoraj masło dobiło dna, więc postanowiłam, że jeszcze przed końcem roku podzielę się z Wami moim zdaniem na jego temat.


W tym jakże ładnym białym, minimalistycznym plastikowym słoiku mieści się 200 ml masełka o jasno-łososiowym zabarwieniu, bardzo przyjemnej konsystencji (w moim odczuciu, jest to raczej konsystencja lekkiego balsamu aniżeli ciężkie, tłuste masło do ciała) oraz delikatnym zapachu. Produkt ten dał mi czystą przyjemność użytkowania: aplikacja była szybka, łatwa i niezwykle przyjemna - masełko nie tylko łatwo było wydobyć ze słoiczka, ale też szybko i łatwo rozsmarowywało się i wchłaniało w moją skórę. Jeśli chodzi o zapach, to był lekko słodki (mieszanka masła shea, mango i ryżu), ale przy tym tak subtelny, że prawie nie czułam go ani w opakowaniu, ani na sobie (jest to zaletą, ponieważ nie kolidował ze słodkim zapachem moich perfum). 



Masło zostawiało na mojej skórze efekt glow - lekko połyskującą powłokę wynikającą z zastosowania oleju słonecznikowego, arganowego oraz masła shea z dodatkiem maleńkich złotych drobinek. Przyznam szczerze, że te drobinki rozświetlające nie do końca mi pasowały, ale na szczęście nie była to drobinkowa wersja hardcore, tylko raczej taki lekki soft ;) Co do działania kosmetyku, to praktycznie od razu po aplikacji można zauważyć, iż skóra jest doskonale nawilżona (jest to produkt przeznaczony dla skóry bardzo suchej), odżywiona, miękka i gładka. Właśnie takiego rezultatu oczekuję od jakiegokolwiek mleczka, balsamu czy masła do ciała, więc nie mogło być lepiej. 



Przejdźmy zatem do zestawienia zalet i wad produktu oraz do mojej subiektywnej oceny:

Plusy:
  • przyjemna konsystencja
  • łatwo się rozprowadza 
  • szybko się wchłania
  • bardzo subtelny, prawie niewyczuwalny zapach
  • dobre działanie nawilżające, odżywcze, zmiękczające i wygładzające
  • kosmetyk wydajny (200 ml)
  • przystępna cena (ok 20-23 zł).
Minusy:
  • fenoksyetanol w składzie (staram się go unikać w kosmetykach do smarowania twarzy/ciała oraz w odżywkach do włosów)
  • masło ma drobinki rozświetlające, a ja za takimi bonusami nie przepadam
  • problem z dostępnością produktu w sklepie producenta oraz w niektórych sklepach internetowych.

Moja ocena: 7/10.


Moim zdaniem, jest to bardzo przyjemne masło do ciała, którego największymi zaletami są konsystencja oraz świetne działanie. W zasadzie wszystkie obietnice producenta zostały spełnione, więc tutaj naprawde nie mam się do czego przyczepić. Jedyne, co mi się nie do końca podoba to to, że w składzie jest phenoxyethanol (zauważyłam jego obecność w większości lub nawet we wszystkich kosmetykach tej marki, a szkoda), jak również obecność tych złotych drobinek rozświetlających (nie lubię się świecić jak choinka w Wigilię). Tak czy inaczej, jeśli uda Wam się dorwać ten produkt w jakimś dobrym sklepie internetowym lub stacjonarnym, to myślę, że warto go wypróbować. xo

PS. Serdecznie dziękuję marce APIS za kosmetyk do testów! :)

APIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger