Janusz Leon Wiśniewski "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie"

Janusz Leon Wiśniewski jest jednym z bardziej znanych i lubianych współczesnych pisarzy polskich, a ja jakoś do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością. Na szczęście niedawno dowiedziałam się, iż pan Wiśniewski napisał nową powieść, więc od razu stwierdziłam, że swoją literacką przygodę z nim zacznę właśnie od najnowszej książki. A mowa tu o powieści pt. "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie", wydanej przez Wydawnictwo Znak, która swoją premierę miała niecały tydzień temu, tj. 8 listopada 2017 roku.

Moja ocena: 8/10.
AutorJanusz Leon Wiśniewski
Wydawnictwo: Znak literanova
Oprawa: Broszurowa
Stron: 509
Premiera: 8.11.2017 r.


"Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" to ponoć najbardziej osobista pozycja Wiśniewskiego. Ja niestety nie mam porównania z poprzednimi dziełami pisarza, aczkolwiek bardzo lubię właśnie takie osobiste i prawdziwe powieści obyczajowe - bardziej niż thrillery czy fantasy pasjonuje mnie człowiek, życie, relacje międzyludzkie, emocje oraz duchowość. Historia opowiedziana we "Wszystkich moich kobietach" poniekąd przypomina scenariusz filmu pt. "Ja cię kocham, a ty śpisz". Mężczyzna leży w szpitalu w śpiączce, a przy jego łóżku wzdycha zakochana (dosyć naiwnie) Sandra Bullock. Z tym, że u Wiśniewskiego opowieść zaczyna się w momencie przebudzenia bohatera w amsterdamskim szpitalu, zamiast Sandry Bullock mamy kilka zakochanych bądź zranionych kobiet, które odwiedzały go podczas śpiączki, natomiast główny bohater to raczej typ egoistycznego i wyrachowanego sukinsyna, który nijak powinien wzbudzać sympatię czytelnika. Ja zapewne jestem trochę dziwna, bo mimo wszystko nie tylko rozumiem, ale także polubiłam protagonistę (niestety nie pamiętam, czy bohater ma jakieś imię, więc nazwijmy go po prostu "Przebudzonym"). 

"Sen i spanie to niebezpieczny stan, a zasypianie to akt ogromnej odwagi"

Przebudzony to typ naukowca i erudyty - niesamowicie inteligentny, obyty i oczytany (choć trochę zbyt skupiony na swojej pracy naukowej oraz na sobie), a przy tym cholernie atrakcyjny i pożądany przez niewiasty. Mimo, iż względem kobiet wielokrotnie zachowywał się jak łajdak, to w jakiś osobliwy sposób jego wspomnienia i refleksje budzą empatię oraz sprawiają, że do ostatniej strony czytelnik będzie mu po prostu kibicował. Poza tym, bohater nie zalicza pierwszej lepszej idiotki, jaka mu się trafi i będzie chciała mu wskoczyć do łóżka. Przebudzony wybiera tylko i wyłącznie kobiety na pewnym poziomie - młode (około trzydziestki), wykształcone, niezwykle inteligentne, oczytane, atrakcyjne, seksowne i lubiące seks. Niektóre znaczą dla niego bardzo dużo (jak np. jego córka Cecylia czy obecna partnerka, Ewa), natomiast niektóre - jak to określił autor - są tylko "antybiotykiem" na jego "emocjonalną epilepsję" bądź tzw. przyjaźnią z benefitami, bez jakichkolwiek dodatkowych oczekiwań czy obietnic. 

"(...) to niegodziwy biologizm, aby sprowadzać kobietę do cycków, bioder i nóg, zapominając o najważniejszym, o głowie. Ale z biologią, hormonami i ewolucją trudno jest walczyć. Z ewolucją najtrudniej. Szczególnie samcom, To ich trochę usprawiedliwia."

Spośród wszystkich postaci kobiecych, opisanych w nowej powieści Wiśniewskiego, najbardziej do gustu przypadła mi była żona bohatera, Patrycja. Podobała mi się nie tylko jej błyskotliwość i ciekawość świata, ale również impulsywność i temperament (np. niezmiernie rozbawił mnie fakt, że po kłótni z mężem Patrycja podarła ich akt ślubu, a następnie spuściła go w toalecie). Ponadto, była żona protagonisty to również kobieta pełna fantazji, a przy tym harda i sceptyczna (ma tzw. "sztywny góralski kark: ;)) - jest to osoba, z którą chętnie napiłabym się kawy i porozmawiała o literaturze, podróżach czy też związkach. Oprócz ciekawych z psychologicznego punktu widzenia postaci, w najnowszej książce Janusza Leona Wiśniewskiego podoba mi się również język autora oraz opisy miłosnych aktów pozbawione tak popularnych ostatnio wulgarnych naleciałości i tandetnej estetyki. 


Podsumowując, "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" to bardzo ciepła i mocno refleksyjna powieść o tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne, o relacjach międzyludzkich, bliskości oraz jej braku, o samotności w związkach, oddalaniu się od siebie, o emocjach, jak również o kobietach i mężczyznach. Bardzo smakowita pozycja, od której do ostatniej strony ciężko było mi się oderwać, będzie idealna na długie jesienno-zimowe wieczory. Jeśli nie znacie jeszcze prozy Janusza L. Wiśniewskiego, to "Wszystkie kobiety" będą świetnym pretekstem do nawiązania nowej, bardzo obiecującej literackiej znajomości. Ja po lekturze jestem tak oczarowana, że już wypożyczyłam z biblioteki "S@motność w sieci" oraz kilka innych pozycji tego autora. 


Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger