Ulubieńcy czerwca 2017

Czerwiec powinien być dla mnie najpiękniejszym miesiącem w roku, ponieważ mam wtedy urodziny. Niestety, sezonowe alergie nie dają mi się cieszyć tym czasem tak, jakbym sobie tego życzyła. W związku z tym, w czerwcu zmuszona byłam chować się w domu, czytać książki, oglądać filmy oraz przy okazji robić sobie małe domowe SPA. Jeśli jesteście ciekawi, jakie produkty kosmetyczne, filmy i książki umiliły mi ten czas, to zapraszam Was na kolejne zestawienie ulubieńców i odkryć miesiąca - tym razem inspiracje czerwcowe. 


KOSMETYKI

W czerwcu w dalszym ciągu używałam kosmetyków, które znalazły się w zestawieniach z poprzednich miesięcy (m.in. nadal chronię twarz filtrem Skin79 i aplikuję koreańskie maseczki w płacie), niemniej jednak skupiłam się przede wszystkim na stopniowej wymianie moich kosmetyków do pielęgnacji na produkty naturalne. Co prawda, moja cera z przebarwieniami wymaga nieco bardziej zaawansowanych kosmetyków i dlatego też np. koreańskie filtry, kremy bb, sera i maseczki rozjaśniające sprawdzają się w tym aspekcie bardzo dobrze. Poza azjatyckimi markami pokochałam również polskie naturalne kosmetyki i po kolei testuję różne produkty z rodziny Sylveco (m.in. wróciłam do Lnianej maski Sylveco, próbuję szamponu marki Biolaven, trzech różnych płynów micelarnych oraz toniku-mgiełki z Vianka, którą wprost uwielbiam!).



Ponadto, cały czas odkrywam i zachwycam się kosmetykami polskiej marki Biolove, która jest dostępna tylko w Kontigo (również online)Pokochałam przede wszystkim ich owocowe żele pod prysznic, olejek do demakijażu twarzy, po którym moja buzia wygląda przepięknie, a ponadto w dalszym ciągu używam ich malinowego kremu do rąk oraz naturalnego dezodorantu o zapachu kwiatowym (co prawda, nie zapewnia on dostatecznej ochrony, ale chcę dać skórze odpocząć od całej tej chemii i soli aluminium, które występują w większości tego typu produktów dostępnych w drogeriach). 


W czerwcu wzięłam również udział w testowaniu oczyszczających kosmetyków marki Himalaya Herbals (pianka, peeling i maseczka z serii Neem). Moim ulubieńcem okazała się przede wszystkim pianka oczyszczająca z tej linii, ale generalnie wszystkie trzy kosmetyki stosowane regularnie przyczyniły się do znacznej poprawy stanu cery - w efekcie moja buzia jest doskonale oczyszczona, pozbawiona jakichkolwiek wyprysków (nawet podczas menstruacji) i znacznie mniej się przetłuszcza w strefie T. 



Ponadto, moje domowe SPA to przede wszystkim maski w płacie, które lubię sobie nakładać kilka razy w tygodniu. Moimi ulubionymi maskami na bawełnianej tkaninie okazały się maseczki koreańskiej marki Missha z linii Pure Source, a przede wszystkim cudownie pachnące i odżywcze Mango. Maski te są dość dobrze nasączone esencją, są komfortowe w noszeniu i mają całkiem przyzwoite składy (bez parabenów, phenoxyethanolu itp.); oprócz ekstraktów roślinnych zawierają też kwas fitowy, który bardzo lubię (kwas ten wygładza, nawilża skórę i lekko rozjaśnia przebarwienia), a do tego nie są testowane na zwierzętach, co ma dla mnie duże znaczenie. Zdecydowanie polecam!


KSIĄŻKI

W czerwcu udało mi się przeczytać 8 książek, co jest całkiem niezłym wynikiem. Najciekawszą pozycją był dla mnie poradnik pt. "Sekrety urody Babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji" autorstwa Raisy Ruder i Susan Campos. Książka ta jest nie tylko pięknie wydana, ale zawiera też sporo ciekawych informacji i przepisów, dzięki którym możecie dbać o urodę w naturalny sposób i za naprawdę niewielkie pieniądze. Jeśli ciekawi Was ta książka, to odsyłam Was do recenzji. 



Jeśli chodzi o beletrystykę, to w czerwcu po raz drugi przeczytałam powieść "Samotny mężczyzna" Christopher'a Isherwood'a. Jest to historia geja, który utracił swoją wielką miłość i który próbuje odnaleźć siebie oraz odzyskać sens życia na nowo. Książkę czyta się szybko - jest to w zasadzie opis jednego dnia z życia George'a Falconer'a, ale wbrew pozorom nie jest to pozycja z gatunku "lekkich, łatwych i przyjemnych". Powieść jest przepełniona nostalgią i egzystencjalnymi przemyśleniami i pewnie nie każdemu przypadnie do gustu, ale jeśli lubicie tematykę gejowską i/lub smutne historie miłosne, to myślę, że nie pożałujecie. Na podstawie książki powstał również film w reżyserii Toma Ford'a pod tym samym tytułem, z rewelacyjną rolą Colina Firth'a. Jeśli nie macie dostępu do książki, to zobaczcie sobie chociaż dzieło słynnego projektanta - moim zdaniem arcydzieło! 

FILM

W czerwcu zdecydowałam się wypróbować portal showmax.com (dla abonentów Play jest teraz promocja - roczny dostęp zupełnie za darmo, z możliwością zrezygnowania w dowolnym momencie). Jako że zaczęłam wakacje i jednocześnie chowałam się w domu przed pyłkami traw i niektórych drzew, uznałam, że jest to idealny czas na tzw. odchamienie się i obejrzenie kilku nowych dla mnie filmów. Spośród propozycji dostępnych na stronie, najbardziej spodobał mi się polski komediodramat pt. "Pani z przedszkola" z Agatą Kuleszą, Karoliną Gruszką i Adamem Woronowiczem w rolach głównych. Zarówno fabuła, jak i kreacje aktorów (w tym również świetna rola Krystyny Jandy jako babci i Mariana Dziędziela jako psychoterapeuty) bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły - nie będę Wam za dużo zdradzać, zamiast tego zobaczcie sobie zwiastun, a na pewno zechcecie obejrzeć ten film sami!


Poza tym, moje serce w czerwcu skradł brytyjski film pt. "Zanim się pojawiłeś". Jest to przepiękna, zabawna i jednocześnie wzruszająca opowieść o niesamowicie kolorowej dziewczynie oraz bogatym przystojniaku, który w wyniku wypadku jest sparaliżowany i stracił chęć do życia. Film powstał na kanwie powieści Jojo Moyes o tym samym tytule, której, niestety nie czytałam. Szczerze mówiąc, byłam sceptycznie nastawiona - spodziewałam się banalnej komedii romantycznej lub ckliwego romansidła i obejrzałam go głownie z ciekawości ("O co tyle szumu?"). Film jednak do tego stopnia mnie zaskoczył, że jestem nim totalnie zauroczona do dziś (tuż po projekcji nie mogłam dojść do siebie i nie byłam w stanie obejrzeć nic innego!) i już czekam na kolejne części. Zanim jednak nakręcą kontynuację, chyba po prostu przeczytam książkę i zobaczę, czy lepiej się to czyta, czy ogląda...


Dajcie znać, czy znacie moich ulubieńców
oraz jakie książki i filmy polecacie na lato, xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger