BOMIBOX - moje pierwsze azjatyckie pudełko

Ostatni Asian Box totalnie rozczarował swoje klientki zawartością, na szczęście ja dostałam całkiem inne azjatyckie pudełko o bardzo fajnej nazwie BOMIBOX. Bomibox March 2017 to moja wygrana w konkursie, jaki zorganizowała na swoim blogu Patrycja (Interendo) - bardzo Ci dziękuję kochana! Moim zdaniem zawartość jest bardzo ciekawa, zatem dzisiaj zapraszam Was na openbox plus moje pierwsze spostrzeżenia dotyczące kosmetyków.


1. Nature Republic Bulgarian Rose Moisture Emulsion All Skin Types (155 ml)


Nawilżająca emulsja o sporej pojemności (155 ml). Butelka prezentuje się bardzo ładnie i ma fajną aluminiową zakrętkę, niestety wydobycie z niej kosmetyku graniczy z cudem. Tak czy siak, gdy siłą uda nam się wycisnąć emulsję z opakowania, dostaniemy produkt o przyjemnej, lekkiej konsystencji i typowym różanym zapachu (którego nie lubię, ale jak to mówią: chcesz być piękna, musisz (z)cierpieć nawet i różany zapach w kosmetykach!). Co więcej, po kilku pierwszych użyciach moja skóra jest po tym kosmetyku solidnie nawilżona, więc jestem pełna nadziei. Oczywiście, po dłuższym stosowaniu może napiszę o niej coś więcej.


2. Nature Republic Fresh Green Tea Serum All Skin Types (50 ml)


Zapowiada się na jeden z lepszych produktów w pudełku. Buteleczka ładna i poręczna (ogromny plus za praktyczną pompkę!) skrywa serum o leciutkiej konsystencji i delikatnym, orzeźwiającym zapachu. Jest to ponoć bestsellerowy produkt tej marki; zawiera koncentrat z liści zielonej herbaty i ma za zadanie wygładzać, nawilżać, leczyć wypryski i niedoskonałości, a do tego spowalniać procesy starzenia się skóry. Zobaczymy... 😉 👍👍👍


3. Missha The Style 4D Mascara

Tusz wydłużający, kondycjonujący oraz pogrubiający. Jak widzicie na zdjęciu, szczoteczka jest maleńka, dostosowana pewnie bardziej do rzęs Koreanek aniżeli do moich długich rzęs, które wolą duże i grube pogrubiające szczoty. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że spektakularnych efektów to ja dzięki niej nie uzyskam, niemniej, najważniejszą sprawą jest dla mnie fakt, iż mascara nie podrażnia moich wrażliwych oczu i nie kruszy się, więc jest OK i na pewno zużyję ją na co dzień.


4. Manyo Factory Fresh Aloe Soothing Gel (50 ml)

Wielofunkcyjne żele aloesowe o działaniu łagodzącym i nawilżającym podbijają ostatnio blogosferę. Osobiście bardzo się cieszę z obecności tego kosmetyku w moim boxie. Jest to fajny kosmetyk po opalaniu - uspokaja, łagodzi pieczenie, nawilża i odświeża, może być również stosowany jako esencja do włosów czy żel po goleniu (przyznam, że jeszcze w tej roli nie próbowałam!). Produkt jest bezzapachowy i bardzo delikatny, więc może być również kremem dla niemowląt - tak twierdzi producent na karcie produktu. 👍👍👍


5. Baviphat Peeling Gel Use

Są to 3 fikuśne mini słoiczki przypominające owoc brzoskwini. W środku nich znajdziemy żel do złuszczania twarzy, do stosowania przed demakijażem (choć ja i tak stosuję na wstępnie oczyszczoną twarz). Ma on w składzie ekstrakt z brzoskwini, bogaty w witaminę C, zaś jego zadaniem jest przede wszystkim złuszczanie martwych komórek naskórka, zmniejszanie porów oraz rozjaśnianie cery. Brzmi jak produkt doskonale dopasowany do mojej skóry z przebarwieniami, choć na razie próbuję się przekonać do jego konsystencji i formuły, która charakteryzuje się niezbyt dobrą przyczepnością produktu do skóry twarzy (czytaj: lubi sobie pospadać ;). 😉


6. Baviphat Woori Gukmul Rice Bran Mask

Ta maska w płachcie od razu przyciągnęła moją uwagę zabawnym opakowaniem - od razu chciałam nałożyć tę fajowską laleczkę na twarz! Maska przyjemnie pachniała, była dobrze nasączona esencją, jednak na temat jej rozjaśniających właściwości nie jestem w stanie się wypowiedzieć po zaledwie jednym zastosowaniu. Gdybym jednak jeszcze kiedyś miała taką szansę, chętnie zakupiłabym zapas. 😉 


7. Goodal Waterfull Mask

Mercedes Benz wśród masek w płachcie! Tkanina cieniutka i tak delikatna, że praktycznie jej nie czuć, a do tego idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy. Po 20 minutach moja skóra (twarzy, szyi i dekoltu, gdyż je również posmarowałam resztkami esencji) była ukojona, gładka, ładnie napięta i doskonale nawilżona (zapewne dzięki bogatym ekstraktom i minerałom z wód oceanu). Jest to zdecydowanie najlepsza nawilżająca maska na tkaninie, z jaką miałam styczność. 👍👍👍



8. Hyggee All In One Cleansing Water 

Miniatura płynu micelarnego (20 ml). Zużyłam od razu, w jakieś 3-4 dni. Na początku obawiałam się, że będzie szczypać w oczy, ale była całkiem spoko. W sumie mogłam ją sobie zostawić na jakiś weekendowy wypad, ale ciekawość wzięła górę i produktu już nie ma. Bardzo poprawny płyn do demakijażu, ale szkoda, że to tylko miniaturka. 😉  


Bonus: Hyggee Essence + próbka kremu rozjaśniającego Salmon Oil Cream, który notabene zapowiada się całkiem zacnie. 




Moim (nie)skromnym zdaniem, zawartość jest po prostu fenomenalna! Jestem zachwycona zarówno rodzajem kosmetyków do pielęgnacji - peeling, serum, emulsja, tusz do rzęs oraz maseczki w płachcie to produkty, których używam regularnie i na pewno się przydadzą. Jestem zadowolona również z faktu, iż mam możliwość przetestować kosmetyki i marki kompletnie nieznane i zupełnie inne od tych, które oferują nam polskie sklepy internetowe. 



Jeszcze raz pragnę podziękować Patrycji za tak wspaniały prezent-wygraną 
(+ za słodkiego lizaka Hello Kitty - oczywiście pożarłam od razu po zdjęciach ;)! 
❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤ 


PS. Odsyłam Was również do konkursowego posta Patrycji, 
w którym poczytacie sobie o Bomiboxie nieco więcej. xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger