Kosmetyczni ulubieńcy marca 2017

W marcu upodobałam sobie tylko kilka produktów kosmetycznych oraz jeden zapach, a w zasadzie świecę. Jeśli jesteście ciekawi, co skradło moje serce w minionym miesiącu oraz jaki jest najlepszy płyn do higieny intymnej, jaki kiedykolwiek miałam, zapraszam do dalszej lektury...  


O tym, że uwielbiam maski pod oczy Sephora, pisałam już w ulubieńcach lutego 2017. Bardzo fajnie spisała się u mnie zarówno maska żółta, jak i pomarańczowa.  Z kolei w marcu miałam okazję wypróbować jeszcze maseczkę czerwoną, z granatem (Pomegranate eye mask), która działa energetyzująco i niweluje zmęczenie.  W zasadzie wszystkie te maski okazały się rewelacyjne - idealnie się trzymają na skórze pod oczami i są bardzo komfortowe w noszeniu, a do tego nie podrażniły moich wrażliwych oczu. Co więcej, maski działają natychmiast, w widoczny sposób odmładzając skórę, nawilżając ją i zmniejszając cienie pod oczami (pod tym względem najlepsza była chyba jednak maseczka Ling zhi, do której z pewnością jeszcze wrócę, o ile jeszcze kiedyś na nią trafię w salonie Sephory). Równie dobrze spisała się też maska w płacie na twarz - Orchid face mask. Maska jest wyjątkowo wilgotna (jest bardzo bogato nasączona esencją), nieduża (a zazwyczaj miałam problemy z dopasowaniem masek na tkaninie do mojej małej twarzy), a do tego niezwykle przyjemna w użyciu oraz działaniu. W efekcie, skóra była doskonale nawilżona, wygładzona i zrelaksowana. Niestety, od jakiegoś czasu nie widzę już tych masek na stronie perfumerii, ale jeśli tylko je kiedyś zobaczę stacjonarnie, to na pewno zrobię zapas! 


Dottore Cosmeceutici sacha butter fresco - masło do twarzy i ciała z olejem Inca Inchi. Pomimo niewielkiej pojemności (50 ml), masełko jest dosyć wydajne i już drugi czy trzeci miesiąc służy mi jako produkt ratunkowy, do smarowania przesuszonych łokci, dłoni czy stóp. Ma bogatą recepturę opartą na kilku olejkach (m.in. olejek jojoba, ze słonecznika, makadamia, czy ze słodkich migdałów), przyjemną, niezbyt tłustą konsystencję oraz cudowny, owocowy zapach, dzięki czemu używanie go to czysta przyjemność. Jestem w tym maleństwie absolutnie zakochana i z całego serca i Wam go polecam.


Oillan intima comfort - Hipoalergiczny płyn do higieny intymnej to najlepszy płyn do higieny intymnej, jakiego dotychczas używałam. Po pierwsze, opakowanie jest mega wydajne (400 ml) i wyposażone w praktyczną pompkę. Po drugie, ma w składzie kwas mlekowy, olej awokado, olej canola, betainę i alantoinę, które działają łagodząco i niwelują wszelkie podrażnienia w okolicach intymnych. Po trzecie, produkt ten nie zawiera SLS/SleS, mydła, pochodnych formaldehydu, barwników i innego dziadostwa, dzięki czemu jest niesamowicie delikatny i bezpieczny. Po czwarte, fantastycznie i na długo odświeża. No po prostu jest świetny i, jak dotąd, nie poznałam lepszego. 


Na koniec wspomnę jeszcze o zapachu, który był ze mną od stycznia i który niestety w marcu mi się skończył. Midnight Pomegranate to świeca marki Bath & Body Works o przepięknym, wielowymiarowym owocowo-orientalnym zapachu (pisałam o niej TUTAJ). Już nie pamiętam, kiedy ostatnio było mi tak bardzo smutno, gdy skończyła mi się świeczka... Nadal nie potrafię wyrzucić tego eleganckiego, szklanego opakowania; chyba zeskrobię sobie resztki wosku i po prostu wrzucę do jakiegoś tealighta lub świecy bezzapachowej (by choć jeszcze przez chwilę poczuć tę mieszankę granatu, porzeczek i paczuli), natomiast szkło wykorzystam do przechowywania biżuterii czy czegoś takiego. Jeśli kiedyś jeszcze będą dostępne świece o tym zapachu w BBW, to na pewno kupię ponownie, i to kilka sztuk na zapas! 


Znacie coś z mojego zestawienia? 
A jak tam Wasi ulubieńcy marca? xo

26 komentarzy:

  1. Nie znam żadnego z tych produktów. Muszę nadrobić zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę kupić te maski pod oczy! Tyle razy się już czaiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne perełki Ci się trafiły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu muszę wypróbować te maseczki z Sephora :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z płynem oillan chętnie się poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie ich produkty :)

      Usuń
  6. Ja bym nie wyrzucała opakowania po świeczce, wygląda cudnie, a zawsze może się przydać :) Bardzo ciekawe kosmetyki, chętnie poznam bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. te maski z sephory też bardzo lubię :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz co, namówiłaś mnie na te maski pod oczy :) Następnym razem przy okazji zamówienia je dorzucę bo o ile cera mi się ostatnio bardzo poprawiła o tyle skóra pod oczami odczuwa braki snu :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cera się poprawiła, to nic, tylko się cieszyć! :)))

      Usuń
  9. oillan chętnie wypróbuję używam ich żelu do mycia twarzy teraz :) całkiem dobry ale to wstępne odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym go chętnie wypróbowała! Ich kosmetyki mają dobre składy i fajne działanie, bardzo pozytywnie mnie ta marka zaskoczyła :)

      Usuń
  10. Nic nie znam z Twoich ulubieńców, ale zaciekawiłaś mnie tą maską na twarz oraz płynem do higieny intymnej. Zazwyczaj kupuję płyn z Zaji. Być może skuszę się na ten polecany przez Ciebie. Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnych oraz rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam + Wesołych Świąt! xo

      Usuń
  11. Nie znam żadnego z tych ulubieńców, ale o maskach sephory słyszy się wiele dobrego na blogach :D Mnie ciekawił taki żelek na usta, ale jakoś nie po drodze mi do tej perfumerii :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chcę wypróbować te maski na usta :))))) warto wrzucić do koszyka przy okazji zakupów online ;)

      Usuń
  12. Mam ten płyn do higieny intymnej, jest ok ale mam innego ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger