wtorek, 7 marca 2017

Ulubieńcy lutego: film, książka, muzyka

Hejka! Moich kosmetycznych ulubieńców lutego już poznaliście w poprzednim wpisie, zatem dzisiaj zapraszam Was na przegląd lajfstajlowo-kulturalny... Here we go!


ULUBIONY FILM
Nikogo tutaj chyba nie zaskoczę, bowiem w lutym najbardziej spodobała mi się najpopularniejsza polska produkcja sezonu, czyli "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". Jako nastolatka widziałam raz doktor Wisłocką na żywo pod szpitalem na Woli, w kolorowej chuście na głowie i sukience w kwiaty. Wydała mi się wówczas nieco ekscentryczną starszą panią, ale gdyby nie mój tato, nie miałabym zielonego pojęcia, kim była i czym się zajmowała. Pamiętam, jak potem w liceum książka pani doktor (z tą słynną ugrzecznioną małżeńską okładką!) krążyła wśród moich kolegów i koleżanek z klasy. Do mnie niestety nie dotarła, niemniej zawsze byłam (i wciąż jestem) jej ogromnie ciekawa. Sama postać Wisłockiej jest dla mnie niezwykle ciekawa, inspirująca i niebanalna; była to kobieta nie tylko wykształcona, ambitna, odważna i niezwykle nowoczesna jak na swoje czasy, ale również skłonna do wielkich kompromisów w imię miłości. Jak się okazało, decyzje, które podejmowała, nie zawsze wychodziły jej (oraz jej bliskim) na dobre. Niemniej jednak, była to postać niewątpliwie inspirująca i niezwykła: z niesłabnącym uporem potrafiła walczyć o swoje dzieło oraz szczęście osobiste i to moim zdaniem zasługuje na uwagę i szacunek. Film wyreżyserowany przez Marię Sadowską, z jedną z lepszych ról Magdaleny Boczarskiej oraz fantastyczną muzyką Radzimira Dębskiego aka Jimka to pozycja, której po prostu nie można przegapić! Jeśli nie zdążyliście pójść na ten film do kina, to koniecznie wyczekujcie premiery na DVD! :-)


ULUBIONA KSIĄŻKA
Ostatnio było u mnie raczej słabo z czytaniem książek, ale wreszcie znalazłam czas, by przeczytać 3. tom sagi Millennium pt. "Zamek z piasku, który runął" autorstwa Stiega Larsson'a. Nie będę Wam tutaj pisać o samej fabule, ponieważ to po prostu trzeba przeczytać (o ile jeszcze nie trafiliście na tę pozycję); Millennium to niesamowicie wciągający skandynawski kryminał, zaś Lisbeth Salander to jedna z moich ulubionych bohaterek literackich ostatnich lat. Trzecia część jest trochę spokojniejsza i mniej drastyczna od poprzednich, a mimo to do ostatniej chwili byłam ogromnie ciekawa, jak to wszystko się skończy. Ku mojemu zdziwieniu, po ogłoszeniu wyroku pod koniec książki uroniłam nawet kilka łez... a powiem szczerze, że bardzo, ale to bardzo rzadko zdarza mi się płakać nad książką. Jeśli jeszcze nie czytaliście Larsson'a, to gorąco polecam, a tymczasem ja sama już rozglądam się za czwartym tomem sagi autorstwa Davida Lagercrantz'a... ;) 

ULUBIONA MUZYKA
Ostatnio zachwyciła mnie muzyka kanadyjskiego artysty o pseudonimie The Weeknd, a zwłaszcza jego kawałki nagrane wspólnie z zespołem Daft Punk (który zresztą od paru dobrych lat bardzo lubię). Ostatnio najczęściej słuchałam 2 utworów tego duetu: "I feel it coming" oraz "Starboy"; lubię takie lekkie, wpadające w ucho piosenki, które nastrajają mnie pozytywnie na resztę dnia. Bardzo przyjemne do słuchania zarówno w domu, jak i w samochodzie. Jest to rhythm&blues w bardzo udanym, klimatycznym wydaniu, trochę przypominającym twórczość Miguela w połączeniu ze starym, ale jakże jarym Maxwell'em, którego wielbię od lat... Posłuchajcie i koniecznie dajcie znać, czy przypadnie Wam do gustu ;) 




Jeśli natomiast nie przepadacie za Daft Punk, to polecam też jeden z jego starszych kawałków solo pt. "Can't feel my face", który moim zdaniem jest po prostu mistrzostwem świata R'n'B:

 

   ❤❤❤

Dajcie znać, jakie książki i filmy ostatnio wywarły na Was duże 
wrażenie i co możecie mi polecić na pierwsze wiosenne popołudnia... xo

26 komentarzy:

  1. Tak się składa, że bardzo lubię te piosenki The Weeknd :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam trylogię Stiega Larsson'a i widziałam ekranizację. Robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam tylko ekranizację z Danielem Craig'iem i Rooney Mara, szkoda, że nie kontynuowali. Te szwedzkir mnie raczej nie kuszą ;)

      Usuń
  3. Za the weeknd nie przepadam, za to mogę polecić Rev theory- świetny wokal ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten film chętnie obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spiesz się do kina, póki jeszcze go grają! 🎬

      Usuń
  5. Filmu i książki nie znam natomiast ostatni kawałek bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę czytałam, film oglądałam, a muzyki jak zawsze nie znam :) Jeśli nie czytałaś to polecam również sagę C. Lackberg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lackberg też mam na liście "do przeczytania" :) jak będzie w bibliotece, to od razu biorę! xo

      Usuń
  7. Zabrakło mi czasu na obejrzenie tego filmu, ale mam nadzieje, że nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja czytałam wszystkie sagi i uwielbiam ! nie mogłam się oderwać od czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za sagami nie przepadam - ale ta jest niesamowicie wciągająca :)

      Usuń
  9. Książka spodobałaby się mojej mamie i być może mężowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Tobie też, nawet, jeśli nie jesteś miłośniczką kryminałów :)

      Usuń
  10. Nie byłam na tym filmie ale podobno dobry:)



    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  11. Z chęcią obejrzałabym "sztukę kochania" ale niestety jeszcze nie było mi dane... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Cinema City wciąż grają, więc jest szansa, że w innych kinach również :)

      Usuń
  12. Film obejrzę napewno. Książę czytałam lata temu i była wciągająca 👍🏻 Ja za to ostatnio tylko nadrabiam zaległości w serialu Kości 😜

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałbym wypróbować tą paletkę:)


    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  14. O film bym się pokusiła. Może obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się pospieszyć, póki jeszcze w kinach :)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger