środa, 15 marca 2017

O kąpieli słów kilka

  "Gorąca kąpiel jest dobra na wszystko, no, prawie na wszystko. (...)
  W kąpieli medytuję. Woda musi być bardzo gorąca, tak gorąca, żeby parzyła, kiedy się wkłada nogę do wanny. Trzeba się zanurzać bardzo powoli, centymetr po centymetrze, aż woda dojdzie do szyi. 
  Pamiętam sufit nad każdą wanną, w jakiej się kiedykolwiek wylegiwałam. Pamiętam kolor tynku, rysy, pęknięcia, wilgotne zacieki, no i lampy. Pamiętam kształt wanien: stare, na wygiętych nogach, i nowoczesne, podobne do trumien, i wymyślne, różowe, marmurowe, w cudownych łazienkach z oknami o zamglonych szybach (...). Pamiętam też kształty i rozmiary kurków i mydelniczek.
   W wannie z gorącą wodą staję się naprawdę sobą."

Sylvia Plath, "Szklany Klosz", Czytelnik, Warszawa 1975, str. 36.


Jak widać, Sylvia Plath miała hopla na punkcie kąpieli. Kąpiele uwielbia zapewne także większość z nas. Jest to nie tylko moment fizycznego oczyszczenia się i zmycia z siebie wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń, ale również upragniona chwila wyciszenia się i błogiego relaksu, którą możemy połączyć także z pielęgnacją całego ciała oraz twarzy. Jak zatem sprawić, by kąpiel dała nam maksimum pielęgnacyjnych korzyści, a przy tym uprzyjemniła wieczór po ciężkim dniu pracy oraz ukoiła nerwy? Poniżej kilka moich ulubionych produktów oraz patentów na kąpiel idealną. Zapraszam!

Po pierwsze: temperatura
W przeciwieństwie do Plath, nie jestem zwolenniczką zbyt gorących kąpieli. Po pierwsze, zbyt gorąca woda zwyczajnie mnie parzy, a po drugie, nie jest wskazana ze względów zdrowotnych. Ponoć idealna temperatura wody waha się w granicach 34-37 stopni Celsjusza. Tak ciepła kąpiel pozwoli nam się odprężyć, rozgrzać i jednocześnie rozluźnić mięśnie (zwłaszcza po treningu), a poza tym ułatwi nam zasypianie. Istotny jest przy tym czas trwania kąpieli, który nie powinien przekraczać 20 minut. Zbyt gorąca woda oraz zbyt długa kąpiel będzie męczyć zarówno naszą skórę, jak i dla układ krwionośny, dlatego też nie warto na siłę sprzeciwiać się naukowcom ;)


Po drugie: pielęgnacja
Poza temperaturą wody i czasem trwania terapeutycznej sesji w wannie, niezwykle istotne jest również to, w czym się kąpiemy. Ja osobiście zwracam uwagę zarówno na zapach, jak i na skład oraz właściwości wszelkiego rodzaju płynów, żeli i kul do kąpieli. Fajnie, jeśli kosmetyk ma przewagę naturalnych składników, a przy tym zawiera bogactwo olejków i relaksujących wyciągów roślinnych (moimi ulubionymi są m.in. olejek ze słodkich migdałów, olej makadamia, ylang ylang, masło shea). Ideałem są oczywiście płyny i żele pozbawione SLS i SLeS, jednak niestety ciężko znaleźć żele pod prysznic i szampony pozbawione tych detergentów (niemniej, zawsze warto czytać składy i zwracać uwagę na reakcje naszej skóry). Bardzo przyjemne produkty do kąpieli ma w swojej ofercie m.in. marka Kneipp (właśnie zużywam trzecią buteleczkę ich słynnego olejku Kwiat Migdała), Nacomi (jak choćby widoczna na zdjęciu Półkula musująca do kąpieli o zapachu pomarańczy i wanilii z olejem makadamia), czy też Sweet Bath - firma produkująca cudowne słodycze (ciasteczka, muffiny, puddingi etc.) przeznaczone do rozpuszczenia w wannie. 



[EDIT, 16.03.2017] Zapomniałabym wspomnieć również o moich ulubionych żelach pod prysznic, których często gęsto używam w roli płynu do kąpieli. Bardzo przyjemne zapachy ma w swojej ofercie marka The Body Shop (o żelach widocznych na zdjęciu nieco więcej napiszę niebawem), i co dla mnie ważne, żele tej marki nie przesuszają mi skóry. Ponadto, zawsze wracam też do kosmetyków marki Tołpa, ponieważ kosmetyki te nie zawierają detergentów, parabenów i całej tej szkodliwej chemii, a przy tym są niezwykle delikatne dla skóry i bardzo delikatnie pachną.



No i nie byłabym sobą, gdybym minimum raz w tygodniu podczas kąpieli nie zrobiła sobie peelingu całego ciała, a na twarz nie położyła jakiejś nawilżającej lub odmładzającej maseczki (po więcej pomysłów odnośnie domowego SPA odsyłam Was tutaj).

Po trzecie: umilacze
No i wreszcie, poza wszelkiego rodzaju kosmetykami, warto umilać sobie kąpiele relaksującą muzyką, aromatycznymi świecami bądź woskami ulubionych marek (a jest w czym wybierać!). Na zagranicznych kanałach youtube widziałam również dziewczyny umilające sobie kąpiele truskawkami, szampanem oraz ulubioną książką, ale powiem Wam szczerze, że dla mnie to spora przesada i lans pod publiczkę. Zwłaszcza pomysł czytania książek w wannie wydaje mi się idiotyczny; po pierwsze, istnieje ogromne ryzyko zachlapania książki, a po drugie, czytanie wciąga, w związku z czym nasza kąpiel musiałaby trwać dłużej niż zalecane 20 minut. U mnie czytanie książki zawsze ma swoje miejsce już po kąpieli, w najwygodniejszym miejscu na świecie, czyli moim łóżku. ;)


A jakie są Wasze patenty na relaksującą kąpiel? xo

30 komentarzy:

  1. Kąpiele to ja uwielbiam i nie potrafię ich sobie odmówić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją wadą jest to że kocham gorąca kąpiel aż czasami jak wychodzę to dupka czerwona :P w dodatku mogę leżeć nawet godzinę aż wszystko jest pomarszczone :D wiem to zło... Ale ja lubię zło :D muszę nad tym popracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubię. Jestem zmarzluch, a po takiej gorącej kąpieli długo mnie takie ciepełko trzyma :)

      Usuń
  3. Ohohoho... Nasz patent na spokojną i relaksującą kąpiel to w pierwszej kolejności wyproszenie z łazienki Reksa i Pana Tygryska... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam mojego Maksia nie wyganiam :) lubię jego towarzystwo w łazience ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam kąpiele. Gdy jestem na wyjeździe i mam tylko prysznic to jestem przez te kilka dni nieszczęśliwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeny właśnie się z Tobą wykąpałam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja właśnie wyszłam z kąpieli i podczas emulgowania oleju maską czytałam książkę. Nie mogłam przecież zmarnować takiej ilości czasu! :D
    Ja uwielbiam czytać w wannie, zawsze to robiłam. Dawniej latem wylegiwałam się w wannie pełnej chłodnej wody z mrożoną kawą i książką. :) Teraz łapię tylko te chwile ciszy podczas wieczornych kąpieli. Książki mi nie szkoda (jeszcze żadna nie ucierpiała), ale boję się zabierać do wanny czytnik. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to z czytnikiem lepiej uważaj! ;)))))

      Usuń
  7. Kocham kąpiele w wannie, ale w za wysokiej temperaturze pewnie bym zemdlała. Wolę krócej i przyjemniej, te umilacze chętnie sobie sprawię <3 Pozdrawiam Justynko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo ze względu na moje serducho czy Twoje ciśnienie, zdecydowanie nie możemy brać gorących kąpieli! PS. też Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Kneipp stale gości w mojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kąpiel dla mnie codziennie to rytuał i chwila dla siebie po ciężkim dniu, zasłużony relaks :)
    Uwielbiam umilacze do kąpieli i używam je codziennie. Kneipp olejkami mnie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki robi świetne, dlatego zachwyca ;)

      Usuń
  10. Uwielbiam długie i ciepłe kąpiele. Zawsze współczuję atomowcom, że mają odebrana taka przyjemność :(

    OdpowiedzUsuń
  11. to najlepsza forma relaksu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam gorącą wodę, zawsze jej dopuszczam ;D i stosuje sole i olejek do kąpieli ;D żel z TBS mango czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ma nic lepszego na odprężenie, relaks.. Uwielbiam kąpiele z wszelkimi umilaczami ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niby wiem, że gorące kąpiele to ZŁO, ale nie potrafię sobie odmówić. Oj przydałoby mi się znowu wybrać do TBS, bo moje żele już na dnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez 2 miesiące zużywałam wszystko, co miałam do kąpieli i dopiero teraz się nimi rozkoszuję :) ale koniecznie kiedyś znowu trzeba się tam wybrać! ;)

      Usuń
  15. Ja niestety nie często mogę sobie pozwolić na relaks w wannie, ale jak już mam możliwość to mmmmm :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger