Sposób na zimę - zrób sobie hygge!

Niedziela to idealny dzień na relaks, zapalenie świecy, poleżenie na kanapie z kubkiem ulubionej herbaty, lekturę dobrej książki, lub po prostu cieszenie się czasem wolnym z rodziną i przyjaciółmi. Jak się okazuje, niedziela to idealny czas na hygge


O hygge zrobiło się głośno już w grudniu, kiedy to dwie książki o tym tytule pojawiły się w księgarniach w całej Polsce oraz szybko wskoczyły na listy bestsellerów; wówczas wszyscy o tych książkach mówili (lub fotografowali okładki i wrzucali na Instagram ;). Ja swój egzemplarz autorstwa Meik Wiking* dostałam w prezencie od pewnej przyjaznej duszyczki i pochłonęłam w jedno popołudnie. Książka jest lekka, łatwa i przyjemna: napisana prostym językiem a do tego ładnie wydana (zawiera sporo kolorowych zdjęć). "Hygge" opowiada o tajemniczym X Factorze, który sprawia, że Duńczycy są określani mianem jednego z najszczęśliwszych narodów na świecie.

*Autor książki, Meik Wiking, jest dyrektorem Instytutu Badań nad Szczęściem w Kopenhadze. Swoją drogą, Dania to naprawdę fantastyczny i pełen dobrobytu kraj, skoro mają takie Instytuty oraz czas i pieniądze kontemplować szczęście. W naszym kraju to na razie niestety nie do pomyślenia...

Owym sekretnym czynnikiem x jest właśnie obco brzmiące i trudne do przełożenia na język polski słowo hygge. Hygge to nic innego, jak duńska sztuka szczęścia, duński lifestyle, polegający na tym, że cieszymy się tym, co mamy i wykorzystujemy to w celu uprzyjemnienia sobie życia (i to nawet zimą, a może przede wszystkim zimą - dacie wiarę?). Poniżej przedstawię w punktach kilka elementów, które sprawią, że nasza niedziela (ewentualnie najmniej lubiana pora roku) będą bardziej hyggelig:

Świece. Pewnie każda z Was od razu pomyśli o świecach zapachowych, takich jak słynne Yankee czy Kringle Candle, jednak w hygge nie do końca o to chodzi. Generalnie, budowanie odpowiedniej atmosfery światłem jest niezwykle istotne, ale w tym celu Duńczycy wykorzystują przede wszystkim lampy oraz białe, bezzapachowe świece (a potem dokładnie wietrzą pomieszczenia!).


Gorący napój, np. kawa, herbata, czekolada, grzaniec - cokolwiek lubicie i co Was rozgrzewa. Ja akurat nie wyobrażam sobie pobudki i poranka bez kubka kawy z ekspresu, ale w ciągu dnia rozkoszuję się także smakiem zielonej, ziołowej oraz owocowej herbaty.

Słodycze. Najlepiej czekolada, ciasteczka, cukierki. Wszystko, co słodkie i kaloryczne jest dla naszej przyjemności po prostu niezbędne!


Książka, czyli coś, co tygryski i elfiki lubią najbardziej! Dla mnie najlepszy sposób  relaksu to właśnie czytanie książek. Po studiowaniu przez kilka lat literatury angielskiej w oryginale, od jakiegoś czasu odmóżdżam się również lekkimi poradnikami o modzie, choć nie ukrywam, że uwielbiam także czytać biografie oraz powieści (moimi ulubionymi autorami są m.in. Olga Tokarczuk, Haruki Murakami, Marcin Szczygielski, Manuela Gretkowska i inni).

Ponadto, dobre towarzystwo i wspólne spędzanie czasu, np. grając w różnego rodzaju gry planszowe lub po prostu śmiejąc się, pijąc, jedząc, rozmawiając, czy też oglądając film. W tym przypadku może się przydać zestaw ratunkowy hygge pt. ciepły koc, swetry i wełniane skarpety, czyli wszystko to, co sprawi, że zimą będzie nam po prostu ciepło, miękko i wygodnie. Z tym wszystkim kojarzy mi się również jedno bardzo przyjemne słowo - otulenie. Uwielbiam się otulać zimą, a Wy?

Warto jednak zaznaczyć, że hygge to nie tylko słodkie grzeszki, przyjemności i nicnierobienie, ale także wyznawanie takich wartości, jak: harmonia, spokój, komfort, prostota, poszanowanie natury, wdzięczność, równość czy bycie razem. Niemal wszystkie wyżej wymienione aspekty hygge są bardzo bliskie memu sercu (mam tu na myśli zarówno wartości, jak i przyjemności) i zamierzam być ich orędowniczką nie tylko w niedziele, ale i na co dzień. I nie obchodzi mnie, czy moda na hygge minie z nadejściem kolejnego sezonu, czy przyjmie się u nas na dłużej. Dla mnie to po prostu idealny styl życia, bardzo bliski idei slow life.

Udanej hyggelig niedzieli Wam życzę! xo

25 komentarzy:

  1. Ooo, zaciekawiłaś mnie tym Hygge ;o pierwszy raz o czyms takim słysze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O hygge dowiedziałam się nie dawno, ale jak się wczytałam w szczegóły to okazało się, że praktykuję hygge już od jakiś 20 lat ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w sumie to Ameryki nie odkryto, ja czytając książkę pomyślałam dokładnie to samo ;)

      Usuń
  3. Wcześniej jeszcze nie słyszałam o Hygge ;) Ale takie wymienione czynności u mnie często występują ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O hygge nie słyszałam, tylko z blogów i IG :) sama nie miałam, nie czytałam.
    A świece i zapachy uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świece i zapachy kocha chyba każda z nas :)))))

      Usuń
  5. A ja jestem w gronie osób, które o Hygge nie słyszały, ale i tym które takie aspekty praktykują prawie na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również po raz pierwszy spotykam się z hygge :) Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a ja myślałam, że już wszyscy znają i mają przesyt hygge :)

      Usuń
  7. Nawet nie wiedziałam, że tak mi blisko do duńskiej sztuki szczęścia. Uprawiam ją z lubością, kiedy tylko mogę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię tą książkę. Ogólnie jestem też zwolennikiem rozkoszowania się (i zauważania) małych rzeczy :) zwykłe świeczki, miękki koc i ciepła herbata- pełnia szczęścia :) Proste, a niezwykłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sié :) tak naprawdé to te drobne rzeczy sá kluczowe :)

      Usuń
    2. Dokładnie! :) Ze szczegółów składa się ogół :D

      Usuń
  9. O Hygge czytałam już kiedyś :) mi poprawia bardzo humor właśnie kocyk, gorące kakao i wszystko co słodkie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi zrobilas ochoté na to kakao! :))))))))))

      Usuń
  10. Doceniam pozytywne przesłanie tej książki, ale coś czuję, że mogłaby mnie trochę znudzić. Mam wrażenie, że to temat na artykuł, ale nie na całą lekturę. Z drugiej strony ja jestem bardzo niecierpliwa i trudno mi przez długi czas skupić na czymś uwagę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajác Twoje recenzje ksiázek, raczej nie jest to pozycja dla Ciebie ;) buziaki!

      Usuń
  11. Ostatnio głośno o tej książce i w sumie fajnie wygląda ta "filozofia" czy jak to nazwać. Ja ją mam chyba od dawna w sobie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger