czwartek, 27 października 2016

Fluid matujący BIELENDA, czyli o tym, że tani podkład też może być dobry

Bielenda Make-Up Academie fluid matujący MATT w odcieniu nr 1 (naturalnym) przywiozłam w kwietniu 2016 jako upominek z konferencji Meet Beauty od marki Bielenda i przyznam szczerze, byłam go potwornie ciekawa. Dzisiaj, po pół roku testowania w różnych warunkach pogodowych, chcę się z Wami podzielić moimi wrażeniami. 


Jeśli chodzi o opakowanie, to widzicie na zdjęciu, iż jest to całkiem ładna i zgrabna tubka o pojemności 30 g, utrzymana w przyjaznych kolorach beżu z domieszką złota (złota jest nakrętka i logo producenta). Na opakowaniu widnieje cała masa informacji dotyczących kosmetyku w języku polskim, skład oraz  krótka instrukcja dotycząca aplikacji w języku angielskim. Tubka jest poręczna, jednak trochę napompowana powietrzem, przez co pod koniec trochę ciężko wycisnąć odpowiednią ilość fluidu. Nakrętka jest średnio praktycznym rozwiązaniem, wolałabym jednak w tym miejscu pompkę, ale podejrzewam, iż za tę cenę (tj.  ok. 12 zł), nie można mieć wszystkiego... ;)


Fluid matujący Bielenda występuje w 3 odcieniach: 1,2 i 3. Odcień podkładu, który do mnie trafił to 'naturalny' (nr 1), czyli najjaśniejszy z gamy. Na szczęście, nie wpada w różowe tony (czego nie cierpię, gdyż takie 'różowe' podkłady podkreślają moje zaczerwienienia i sińce pod oczami) ani nie ciemnieje; ma on beżowe, lekko wpadające w żółtawe, tony (czyli takie jak lubię, ale też bez przegięcia w pomarańczową stronę mocy). Odcień jasny jest dla mnie jednak nieco za ciemny, i to nawet po lecie (gdy szyję mam lekko opaloną) troszkę odcina się od szyi. 


Konsystencja, jak informuje producent na opakowaniu, ma być "ultra lekka", "nietłusta" i "jedwabista" - moim zdaniem ultra lekki fluid to to nie jest, owszem, konsystencja jest w pewnym sensie jedwabista, ale trochę gęstawa, w związku z czym fluid trzeba dobrze rozprowadzić i rozetrzeć na buzi, aby nie wchodził w pory i nie było go za dużo. Ja najczęściej stosuję do aplikacji palce i dla mnie ta metoda jest najlepsza, bowiem pod wpływem ciepła naszych dłoni pudrowe składniki produktu lepiej "wtapiają" się w naszą skórę. Fluid po nałożeniu lekko zastyga, niemniej, nie jest zbyt ciężki, a po nałożeniu (jeśli oczywiście jest dobrze rozsmarowany i nie zaaplikujemy go zbyt wiele!) nie czuć go na twarzy. Mimo zawartości składników pudrowych, nie przesusza mi skóry na policzkach (a często miewam z tym problemy przy mojej mieszanej skórze), jednak ma tendencję do podkreślania suchych skórek na nosie. I to w moim odczuciu jest chyba największy zarzut, jaki mogę postawić temu produktowi.



Efekt matowienia i trwałość są naprawdę imponujące i moim zdaniem podkład sprawdzi się doskonale na tłustej skórze. Dla mnie świetne w tym produkcie jest to, iż po nałożeniu podkładu nie trzeba używać pudru - oczywiście, wiem, że puder gruntuje makijaż itd. itp., ale ja po prostu pudru na mojej facjacie nie lubię i nic na to nie poradzę, zawsze mam wtedy wrażenie ściągnięcia skóry i odczuwam pewien dyskomfort. Tak czy inaczej, podkład sprawdził się całkiem nieźle, poprawia i ujednolica wygląd cery, a przy tym wygląda całkiem naturalnie i jednocześnie matuje skórę na długi czas - oczywiście, po upływie 8 h fluid trochę się starł i dosyć wyraźnie widoczne są już wszelkie niedoskonałości, zasinienia czy przebarwienia, ale przez kilka godzin (do ok. 6) produkt wygląda naprawdę dobrze. Na zdjęciu poniżej widzicie podkład tuż po aplikacji - specjalnie w tym dniu nie aplikowałam korektora, bronzera, różu czy rozświetlacza, byście mogli zobaczyć tylko i wyłącznie ten podkład na mojej skórze z przebarwieniami:



Jeśli natomiast chodzi o krycie, trzeba przyznać, iż jest raczej średnie - przykrywa drobne zmiany i plamy po wypryskach, ale już mocniejsze i bardziej rozległe przebarwienia będą wymagały dodatkowego użycia korektora czy po prostu mocniej kryjącego fluidu. Tak czy inaczej, dla mnie krycie jest całkiem zadowalające; mam w szufladzie toaletki jeszcze próbkę podkładu kryjącego tej marki (wersja Cover) i na dniach będę musiała sobie zaaplikować i porównać te dwa produkty, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestię tuszowania przebarwień. Jeśli chodzi o wydajność, to ciężko mi ją określić; muszę przyznać, że ta 30 g tubka starczyła mi na prawie pół roku, aczkolwiek nie używałam go codziennie, raczej sporadycznie. Uważam, iż ten podkład najlepiej sprawdzał się latem (zwłaszcza w upały, gdy musiałam się malować do pracy). Jeśli macie tłustą lub mieszaną skórę i szukacie taniego i jednocześnie przyzwoitego podkładu, to serdecznie Wam ten fluid polecam. xo

PS. Dziękuję marce Bielenda za ten souvenir z Konferencji Meet Beauty :)


28 komentarzy:

  1. Ja skłaniam się ku zakupowi wersji cover. Chociaż trochę się boję, że będzie podkreślał suche skórki. Jak za tą cenę, byłabym mu w stanie wybaczyć delikatne niedoskonałości, bo efekt na buzi jest przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wersję cover najpierw muszę wypróbować (z próbki) i sobie porównam oba fluidy...

      Usuń
  2. W moim przypadku z pewnością okazałby się za ciemny.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem powinni zrobić jeszcze odcień jasny ewentualnie super jasny :)

      Usuń
  3. Wygląda ciekawie, ale z pewnością nawet nr 1 będzie dla mnie za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo, bardzo lubię ten podkład. mam już kolejne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na lato tez na bank sobie go kupię, ale na zimę wolę jednak podkłady nawilżające :)

      Usuń
  5. mam ten podkład, w tym samym odcieniu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. A czego używasz? Twoja cera wyglądała bardzo ładnie, jak się ostatnio widziałyśmy w Częstochowie :)

      Usuń
  7. Sprawdzałam testery podkładów Bielendy, ale dla mnie kolory są niestety niedopasowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tak to bywa z tymi podkładami, gdzie do wyboru są tylko trzy kolory: 1,2, i 3...

      Usuń
  8. Podkład nie dla mnie ale urzekł mnie ten kaktus totalnie, cudeńko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, kaktus to jest świecznik z H&M Home, wersja mała, aktualnie w ofercie w sklepie online i zapewne w większych miastach w kraju :)

      Usuń
  9. Fajnie, że się sprawdza, ale ja już dawno zrezygnowałam z takich podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że używasz koreańskich kremów bb? Widziałam u Ciebie sporo recenzji Skin-79. Ja miałam ten złoty ale totalnie się z nim nie polubiłam :/

      Usuń
  10. Bardzo mi się podoba krycie :) Bardzo fajnie i naturalnie wygląda na Twojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) jest to naprawdę świetny i niedrogi podkład :)

      Usuń
  11. niestety kolorówka z bielendy jest średnia;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam tylko ten fluid i jestem z niego całkiem zadowolona :)

      Usuń
  12. Dużo dobrego o nim słyszałam:) w swojej klasie cenowej wypada zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na tę cenę, to uważam, iż jest bardzo dobrym podkładem :)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger