Slow life według Elfie (PART II)

"Jest leniwie, spokojnie, slow life - nasz ulubiony rytm. Spadają gwiazdy, zsuwają się po niebie na tyle wolno, że widać smugi. Gdyby można wkładać czas w weki. Ten dobry przerabiać na konfitury. I jak teraz, otwierać słoik - wsadzamy palce, zlizujemy z siebie; jest słodko." 
- Manuela Gretkowska, "Obywatelka"

U mnie równie słodki sloł lajf, co u Gretkowskiej; co prawda, bez spadających gwiazd, niemniej, nie mogę narzekać na brak chwil, które dają mi jednocześnie radość, oddech i spełnienie. Jeśli jesteście ciekawi, co robię, by przestawić swoje życie na wolniejsze częstotliwości, zapraszam do dalszej części posta - tym razem przedstawię Wam pierwsze 5 sposobów na slow life (oczywiście, jest ich znacznie więcej, ale o nich usłyszycie niebawem)...



1. HAMAK/ OGRÓDEK

Uwielbiam wiosnę i lato głównie dlatego, że mogę bez reszty oddawać się mojej ulubionej czynności - leżeniu w hamaku, często z kubkiem kawy lub słoikiem z wodą mineralną oraz jakąś przyjemną lekturą w ręku. Oprócz samego leżenia i nicnierobienia (które na hamaku często mi się zdarza ;), mogę się również cieszyć lazurem nieba, śpiewem ptaków oraz odgłosami bawiących się dzieci sąsiadów. A gdy leżenie i odpoczynek mi się znudzi, zawsze mogę sobie obrobić ogródek... :) Pod koniec wakacji odwiedziła mnie chrześnica mojego męża, która również poddała się urokom slow life na naszym podwórku - to właśnie ją i jej zgrabne nóżki możecie podziwiać na zdjęciach... :)


2. PUPIL

Źródłem niesamowitej radości, dobrej energii jak i spokoju jest mój ukochany piesek, Max. Od dziecka marzyłam o psie w domu, ale rodzice nigdy się na to nie zgadzali (więc musiałam zadowalać się chomikami, żółwiami, kanarkami etc.), potem zaś okazało się, że jestem uczulona na sierść, aż wreszcie odpuściłam... do czasu. Moim postanowieniem w ubiegłym roku był właśnie zakup psa (wybrałam shih tzu ze względu na jego charakter, wygląd oraz to, że ma włos zamiast sierści i w związku z tym nie uczula) i od jesieni 2015 jestem szczęśliwą psią mamą. Uwielbiam jego obecność, tupot jego łapek na parkiecie, przytulanki i nasze wspólne zabawy i spacery, które są również świetną okazją do zażywania ruchu na świeżym powietrzu i do złapania oddechu od codziennych spraw - polecam!



3. W ŁÓŻKU DO POŁUDNIA

W weekendy pozwalam sobie nieco dłużej pospać; lubię spędzać czas do południa w piżamie (ale nie chodzi mi tu o rozmemłanie i pełzanie po domu w szlafroku niczym zombie!) i z kubkiem kawy lub zielonej herbaty w dłoni czytać książki, blogi (patrz punkt 5), mój ulubiony magazyn "Instyle", albo po prostu obejrzeć jakieś inspirujące tutoriale albo ciekawe vlogi na youtube i poprzytulać się czy pobawić z moim psem (-> pkt. 2). Poza tym, często robię sobie takie moje małe domowe SPA, w związku z czym mój mąż w łóżku najczęściej widzi mnie z jakąś niezwykle seksowną maską na twarzy i/lub głowie ;) Jednak domowe SPA to moim zdaniem doskonały temat na osobny post, więc na pewno o moich peelingach, maskach, świecach itp. poczytacie jeszcze w niedalekiej przyszłości...

4. PODRÓŻE

Kocham podróże i nie jest dla mnie ważne, czy podróżuję samolotem, statkiem, autokarem, czy własnym samochodem. Uwielbiam jeździć, latać, pływać i odkrywać nowe miejsca, ludzi, kuchnię, ich zwyczaje i kulturę. Kiedyś pisałam już nawet na blogu o moich wyprawach do Anglii, Bułgarii, na Kretę, Cypr, Maltę, ale niebawem planuję również wpis z moimi wrażeniami odnośnie bajecznej greckiej wyspy Zakynthos, na której miałam przyjemność wypoczywać parę dni temu... Każda nowa podróż dodaje mi energetycznego kopa i ładuje baterie na kilka kolejnych miesięcy, zaś poznawanie nowych ludzi, kultur i smaków poszerza moje horyzonty i jest źródłem wielu pozytywnych doznań i emocji.



5. CZYTANIE

Odkąd prowadzę bloga, czytam niestety mniej książek, ale na szczęście, moja sąsiadka pracuje w bibliotece i co jakiś czas dba o moje czytelnictwo, przynosząc kryminały albo thrillery psychologiczne (ostatnio kręcą mnie klimaty typu "Instytut" czy "Śmiertelna Terapia"; w planach mam również zapoznanie się z twórczością Coben'a oraz przeczytanie dalszych części trylogii Millenium Larsson'a), choć z drugiej strony uwielbiam również czytać wszelkiego rodzaju poradniki (o zdrowym odżywianiu, modzie, urodzie, a nawet z zakresu psychologii czy biznesu). Staram się czytać minimum 2 książki w miesiącu, choć często udaje mi się przeczytać 3 lub 4; aby sobie nieco pomóc z tym postanowieniem, po każdej lekturze aktualizuję swoją wirtualną biblioteczkę na portalu lubimyczytac.pl. Jeśli też tam jesteście, zapraszam Was do dodania mnie do znajomych (KLIK) - im nas tam więcej, tym raźniej! :)

Poza książkami, uwielbiam sobie w wolnym czasie zajrzeć na blogi z mojej listy czytelniczej; w pierwszej kolejności zaglądam na blogi modowe, a w drugiej na urodowe, ponieważ pożerają więcej czasu i uwagi. 

Ostatnio odkryłam również bardzo ciekawy portal dla kobiet - kobieceporady.pl - z artykułami i poradami na przeróżne tematy: uroda, dom, lifestyle, fitness, kuchnia, moda, rodzina i dziecko, itp. Ostatnio spodobały mi się tam jesienne inspiracje dotyczące makijażu, zdobienia paznokci oraz... dekoracji do mieszkania z dynią w roli głównej - gorąco polecam Wam sobie kliknąć w Kobiece Porady, poczytać do porannej (lub popołudniowej) kawki oraz po prostu... zainspirować się!


kobieceporady.pl


Oczywiście, to tylko moja propozycja 5 sposobów na życie w harmonii z sobą i w swoim ulubionym tempie (dalsze pomysły wkrótce na blogu!). A jakie są Wasze ulubione sposoby na slow life? Co najchętniej robicie w wolnym czasie? Czekam na Wasze komentarze i pozdrawiam serdecznie z... łóżka, xo

16 komentarzy:

  1. Świetny post Justynko. Uwielbiam takie przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis :) Mi trochę we Wrocławiu brakuje zwierzaka - sprawiają dużo radości :) Ostatnio staram się też czytać więcej książek :) Dobrze jest czasem przystopować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to prawda, zwierzaki dają wiele radości, ja teraz nie wyobrażam sobie, aby w domu nie mieć pieska :) pozdrowienia dla Was obu i dla mojego ulubionego Wrocławia! xo

      Usuń
    2. Mam to samo z moją kotką ^^

      Usuń
    3. Pozdrowienia dla kici od Maksia (on lubi nawet koty)! :))))))))

      Usuń
  3. Chętnie podejrzę, co tam czytasz, ale popraw link do LC, bo każdego prowadzi do jego własnego profilu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, zobaczę, co da się z tym zrobić + dzięki za sugestię! :)

      Usuń
  4. Też jakoś mniej czytam, odkąd intensywniej wzięłam się za pisanie bloga :C Chyba muszę wrócić do systemu z czytaniem przed snem. Mam nadzieję, że na studiach będę miała na to czas :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie przed snem to bardzo dobry pomysł, pod warunkiem, że ma się dobre oświetlenie :) PS. powodzenia ze studiami, to już za 2 tygodnie! xo

      Usuń
  5. to post dla mnie, bo ja nie potrafię tak wyczillowac i się zatrzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższa pora to zmienić - dobry czilałt jest na wagę złota! :))))

      Usuń
  6. Z każdym sposobem się zgadzam :) Żałuję, że nie mam ogródka i hamaku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mam nadzieję, że masz balkon? Na balkonie też można sobie stworzyć azyl i tam się zaszyć z książką i np. kieliszkiem wina lub kubkiem herbaty :)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger