ULUBIEŃCY + BUBLE, czyli Kosmetyczne podsumowanie września 2016

Tym razem projekt denko postanowiłam przekształcić w podsumowanie minionego miesiąca, a zatem znajdziecie tu wielu moich ulubieńców plus kilka kosmetyków, które nie do końca się u mnie sprawdziły...


Tołpa: green, oczyszczanie. Łagodny płyn micelarny-tonik 2w1 (200 ml) - mój ukochany micel i tonik jednocześnie, wracam do niego regularnie (aktualnie używam wersji 400 ml, którą zakupiłam w Biedronce za jedyne 15 zł!). RECENZJA

Sesderma, Repaskin Mender (30 ml) - rewelacyjne serum liposomowe, które można stosować zarówno przed, jak i po ekspozycji słonecznej - działa cuda, a jeśli jesteście ciekawi, co konkretnie, odsyłam Was do RECENZJI...


Bio IQ, 2w1 Szampon do włosów i ciała (200 ml) - używałam głównie jako szamponu - cudownie oczyszczał moje przetłuszczające się włosy, a przy tym nie plątał i był bardzo delikatny. Włosy dobrze się układały i błyszczały. Super produkt, a do tego ma naturalny skład i posiada certyfikat ECOCERT. Na wakacjach zużyłam również do mycia ciała, dzięki czemu miałam mniej butli w kosmetyczce i lżejszy bagaż - bardzo wygodne rozwiązanie na siłownię, basen czy wyjazd :)

Chantal, Sessio, Szampon regenerujący Mleko i miód (275g) - dostałam go w pudełku beGLOSSY i na początku byłam rozczarowana, ale potem okazało się, że jest świetny: cudownie mył i pachniał, a włosy po nim były w świetnym stanie - miękkie, błyszczące, rewelacyjnie się układały. Bardzo miło go wspominam i być może kiedyś poszukam go w sieci lub salonach...


Nivea, hawaii flower & oil (250 ml) - żel pod prysznic o cudownym, tropikalnym zapachu. Bardzo przyjemnie odświeżał i delikatnie mył ciało. Idealny na lato, być może kiedyś jeszcze do niego wrócę...

Perfecta, SPA, kawowy żel pod prysznic peelingujący (250g) - gruboziarnisty peeling o bardzo przyjemnym zapachu i świetnym działaniu wygładzająco-zmiękczającym. Planowałam napisać recenzję, ale niestety, nawet nie zauważyłam, kiedy się skończył. Polecam, jest super!

Tołpa: botanic, czarna róża. Odżywczy krem-kokon do rąk + odżywczy żel pod prysznic (miniatury 30 ml i 50 ml, odpowiednio) - genialny zapach i działanie obu kosmetyków, zdecydowanie muszę rozejrzeć się za pełnowymiarowymi opakowaniami oraz innymi produktami z tej serii! Żel pod prysznic delikatny i kremowy, a do tego pachnie cudnie - czego chcieć więcej?  

Organic Ocean, Body Lotion 100 ml - naturalny, organiczny balsam do ciała z masłem shea, olejem jojoba, oliwą z oliwek i innymi składnikami z głębi oceanu. Jedynym minusem jest brak jakiegoś oszałamiającego zapachu oraz fakt, że za szybko się kończy. Niebawem będzie recenzja kosmetyków Organic Ocean na blogu...

Equilibra, Antycellulitowe Błoto Termalne 104 g - bardzo przyjemne naturalne błotko do ciała, nie śmierdziało i nie szczypało tak, jak np. Guam. Niestety, trudno dostępne i starczyło tylko na jeden okład... Będę go szukać na stronie producenta...

Penaten, Krem 25 ml - dostałam końcówkę tego kremu od przyjaciółki na wczasach, gdy doznałam poparzenia słonecznego. Wystarczyło mi, że ma w składzie panthenol i alantoinę, dzięki czemu bardzo szybko złagodził pieczenie i zaczerwienienie. Must have na kolejny sezon letni!

Lemongrass, Shower Gel (miniaturka) - naturalny żel pod prysznic o zapachu trawy cytrynowej z Tajlandii. Pachniał tak obłędnie, że kiedyś będę szukać pełnowymiarowego produktu...


Everyday Luxe, Sea Salt & Ginger (411 g) - świeca o zapachu soli morskiej i imbiru; bardzo przyjemny, nienachalny zapach, a do tego piękne, duże szklane opakowanie, które zamierzam zachować na przechowywanie drobiazgów, np. z biżuterii. RECENZJA.


A teraz czas na nieco mniej udane produkty pielęgnacyjne, które zużyłam we wrześniu:

Szampon z miodem i lipą (350 ml) i Łopianowa maska do włosów Receptury Babuszki Agafii (300 ml) - produkty do włosów Babuszki Agafii robią z moich włosów siano i sprawiają, że rosną dziko i niestety zupełnie nie chcą się układać, także nigdy więcej! Maska nie robiła wiele dobrego, szampon był nawet ok do prania delikatnych tkanin lub pędzli, mimo to już więcej nie będę ich używać do pielęgnacji włosów. Za to ich maseczki do twarzy oraz solny scrub do ciała są nadal moim kosmetycznym hitem...

Matrix Biolage ColorLast, Odżywka do włosów farbowanych (miniatura 50 ml) - dostałam do wypróbowania, ale po 2 użyciach nie chciało mi się dalej z nią męczyć - moje włosy nie polubiły jej działania, a nos sztucznego i zbyt męczącego zapachu. Wyrzucam.


Organique, Balsam do ciała Truskawka & guawa 100 ml - pisałam o nim ostatnio TUTAJ. Prawdopodobnie trafiła mi się popsuta, skrystalizowana formuła :/

Benefit, It's Potent! Eye Cream (miniatura 30g) - Całe szczęście, że kupiłam sobie najpierw miniaturkę - po tylu pozytywnych opiniach chciałam sprawdzić, czy poradzi sobie z moimi cieniami - niestety, oprócz nawilżenia, nie zauważyłam żadnego działania na skórę wokół oczu...

Revitacell, Intensywna kuracja do rzęs i brwi na bazie komórek macierzystych (8ml) - na początku widziałam, że rosły mi nowe rzęsy oraz włoski na łuku brwiowym, ale po czasie odżywka chyba przestała działać i jeśli jakieś nowe włoski wyrastały, to nie tam, gdzie potrzeba. Poza tym, z perspektywy czasu wiem, że na pewno nie dałabym za nią 140 zł :/ RECENZJA.


Na szczęście, ulubieńców września jest znacznie więcej, niż bubli :) Mam nadzieję, że w październiku będzie podobnie... xo

30 komentarzy:

  1. Ta czarna róża z Tołpy pachnie obłędnie, niestety krem do twarzy nie sprawdził mi się, ale dla zapachu, może na żel się skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremu do twarzy nie miałam, ale do rąk był świetny :) żel też polecam!

      Usuń
  2. Nie miałam nic z Twojego denka. Najbardziej zaciekawiła mnie topła, ze względu na zapach róży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie jest to typowa róża, bo ja takiego zapachu nie znoszę :) ten jest słodki i taki nieoczywisty... boski!

      Usuń
  3. Takie duże denko, a ja niczego nie znam :) Przyznam, że bardzo ciekawe produkty zużyłaś, nie znam nawet niektórych marek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię czasem odkrywać nowe, niszowe marki :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak jakoś we wrześniu wszystko na raz się pokończyło :)

      Usuń
  5. Pokaźne denko:) ciekawi mnie tołpa, szczególnie ten krem do rąk:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bio IQ nie wspominam zbyt dobrze... Plątał mi włosy...

    Spore te Twoje denko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam z tym problemu, ale zawsze po myciu używam odżywki

      Usuń
  7. Ogromne denko, ale szkoda że tyle bubli :( Miałam sobie kupić ten Biolage, ale już mi się odechciało :) Z Organique pewnie trafił się jakiś bubel, bardzo lubię ich balsamy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było ich aż tak dużo, za to mnóstwo ulubieńców :)

      Usuń
  8. Z Organic Ocean miałam kremy do twarzy i pod oczy i byłam oczarowana ;) Maska łopianowa od Agafii, to moja najmniej lubiana, zdecydowanie wolę jajeczną lub drożdżową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wygląda na to, że kosmetyki Organic Ocean są super, bo mam też krem do rąk oraz maskę do twarzy i również jestem oczarowana :) a maska drożdżowa była faktycznie lepsza.

      Usuń
  9. Szampon z BioIQ i u mnie działał cuda :) a co do balsamu z Organique szkoda, bo on jest rewelacyjny ! Te ziarenka to coś nie tak. U mnie roztapia się do oleju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bio IQ moje włosy też pokochały :) a z tym Organique jestem zła, bo trafił mi się wadliwy egzemplarz, wcześniej miałam ich masło i było super :/

      Usuń
  10. Przyznam, że nie kojarzę żadnego z tych produktów. Mam ochotę kupić sobie podobną świecę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz możliwość, to warto się wybrać po świece do TK Maxxx - mają naprawdę ciekawe egzemplarze już od ok. 20 zł za sztukę :)

      Usuń
  11. Szampon z miodem i lipą u mnie zadziałał bardzo podobnie i również ostatecznie prałam w nim pędzle. Maski jeszcze nie próbowałam.Błoto w saszetce bardzo ok, tylko ta dostępność...

    OdpowiedzUsuń
  12. kosmetyków Tołpa nie lubię, za to penaten cream to moje wspomnienie z dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja Tołpę uwielbiam; na tyle kosmetyków, które od nich próbowałam, tylko jeden bubelek się trafił; mają fajne składy, zapachy i działanie na moją skórę i włosy :)))

      Usuń
  13. Tołpa Czarna Róża pachnie pięknie, a o micelku już pisałam, że jest rewelacyjny. Pozostałych kosmetyków niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tołpa rządzi! :))) jeśli jeszcze kiedyś będziesz miała szansę, wypróbuj sobie Bio IQ oraz Sesdermę :)

      Usuń
  14. Znam tylko micel z Tołpy :) Dobrze go wspominam :) Z tymi balsamami Organique to tak jak pisałam wcześniej, nie rozumiem czemu nie wycofali tych partii przysparzając sobie przy tym złej sławy..

    OdpowiedzUsuń
  15. Na moich włosach produkty Bani Agafii dają dobre rezultaty. Stosuję czarne mydło oraz maskę jajeczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje włosy nie potrafią się z Agafią dogadać ;) miałam już sporo szamponów, balsamów i masek, ale włosy wyglądają kiepsko. Jednak trzeba przyznać, że rosną po tym jak szalone :)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger