wtorek, 30 sierpnia 2016

OBAGI Medical Sun Shield Matte SPF 50

Wakacje powoli się kończą (choć dla mnie dopiero się zaczynają), jednak ochrona przeciwsłoneczna nadal obowiązuje, zwłaszcza jeśli skóra ma tendencję do hiperpigmentacji (czyli do powstawania brzydkich przebarwień). W dzisiejszym poście chcę Wam opowiedzieć o moim letnim ulubieńcu i zbawicielu - kremie ochronnym na dzień marki OBAGI Medical, który trafił w moje ręce już w czerwcu i służył mi codziennie przez całe lato (a posłuży jeszcze podczas ostatnich letnich dni oraz na urlopie, który planuję dopiero w połowie września)...



OBAGI Medical Sun Shield Matte SPF 50 

Jak informuje producent, jest to krem do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry w celu ochrony przed promieniowaniem UVA i UVB, odpowiedzialnych za występowanie fotostarzenia, poparzeń i nowotworów skóry.

DZIAŁANIE: * Ochrona przed promieniowaniem UVA dzięki zawartości filtrów fizycznych - tlenek cynku 10,5%
* Ochrona przed promieniowaniem UVB dzięki zawartości filtrów chemicznych - Octinoxate 7,5%

WSKAZANIE: * Każdy rodzaj skóry w celu zapewnienia ochrony przed destrukcyjnym działaniem promieniowania UVA i UVB

Preparat o delikatnej konsystencji, pozostawiający matowe, transparentne wykończenie. Idealny pod makijaż bez efektu rolowania.

SKŁADNIKI (INCI):


MOJA OPINIA
Krem Obagi Medical Sun Shield aplikuję na całą skórę twarzy (omijając okolice oczu!) codziennie rano, około 20-30 minut przed wyjściem z domu, od ponad 2 miesięcy i jestem z niego ogromnie zadowolona. Po pierwsze, podoba mi się już samo opakowanie produktu (jest to srebrno-biała tuba o pojemności 85 g z zamykaniem typu klik) - nie tylko zacnie prezentuje się na toaletce, ale i jest bardzo poręczne (dobrze trzyma się w dłoniach, nie wyślizguje się, natomiast otwór pozwala wydobyć idealną porcję kosmetyku). Krem oryginalnie znajdował się w białym kartonowym pudełku, na którym znajdują się wszelkie niezbędne informacje od producenta (np. właściwości, działanie, składniki, etc.) w różnych językach (informacji po polsku jednak nie znalazłam). 

Konsystencja kremu jest lekka i jedwabista, dzięki czemu krem łatwo rozprowadza się po skórze oraz wchłania w minutkę. Dodatkowym atutem kosmetyku są jego właściwości nawilżające przy jednoczesnym matowieniu skóry, czyli wymarzony efekt 2w1. Co więcej, krem nie uczula i nie podrażnia (aczkolwiek należy bardzo uważać, by nie dostał się do oczu, o czym producent uprzedza na opakowaniu!), nie zapycha oraz doskonale współgra z nałożonym na niego makijażem (bez rolowania). Jest to po prostu produkt niesamowicie wszechstronny i wydajny - używam go już ponad 2 miesiące (często smarując się nim kilkukrotnie w ciągu dnia), a nadal jest go sporo w opakowaniu (szacuję, że zużyłam około 1/2).


PLUSY:
  • eleganckie, praktyczne i solidne opakowanie
  • neutralny zapach
  • lekka, jedwabista konsystencja
  • łatwo się aplikuje i szybko wchłania
  • nie bieli skóry
  • matuje
  • nawilża
  • nie zapycha
  • chroni przed promieniami UVA i UVB (przed ekspozycją na słońce wystarczy odczekać ok. 15 minut po aplikacji i powtarzać aplikację kremu co 2h, aczkolwiek ja wolę odczekać minimum 20-30 min)
  • idealnie nadaje się pod makijaż
  • delikatny, nie podrażnił ani nie uczulił skóry mojej twarzy, ale trzeba uważać, by nie dostał się do oka
  • wydajny, wystarczy na cały sezon letni

MINUSY:
  • opakowanie nie jest przezroczyste, zatem nie widzimy, ile nam jeszcze zostało produktu w tubie
  • cena (126 zł) dla niektórych osób może okazać się zbyt wysoka, choć ja uważam, iż ten produkt jest wart tej ceny, zwłaszcza jeśli tak jak ja borykacie się  z problemem przebarwień posłonecznych
  • ograniczona dostępność; można go kupić w wybranych sklepach i gabinetach medycyny estetycznej, m.in. TUTAJ.

Podsumowując, OBAGI Medical Sun Shield Matte SPF 50 okazał się ideałem w mojej letniej pielęgnacji skóry twarzy; jak widzicie w powyższym zestawieniu, krem ma praktycznie same plusy, natomiast jedyne, co mu można zarzucić to cena (dla niektórych zbyt wysoka) oraz ograniczona dostępność. Mimo to, krem świetnie chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznym oraz przed powstawaniem przebarwień. Krem ma przyjemną, lekką konsystencję, nie ma właściwości komedogennych, nie uczula, matuje i nadaje się pod podkład. Jest to fantastyczny produkt na sezon wiosenno-letni, polecam Wam go serdecznie i z pewnością będę do niego wracać w kolejnych sezonach... xo


***

Produkt marki Obagi otrzymałam podczas spotkania Beauty by Bloggers w Częstochowie (relacja TUTAJ) od kliniki i sklepu LEMONE (KLIK)Klinika Lemone - wszystkie preparaty dla piękna w jednym miejscu, jako jedna z niewielu w Polsce, posiada możliwość dystrybucji w sieci suplementów i dermokosmetyków renomowanych firm. 


sklep.lemone.pl
Na stronie Kliniki (KLIK) w zakładce "sprzedaż online" dostaniecie wiele ciekawych produktów do pielęgnacji twarzy, włosów, makijażu, jak również suplementy diety. Krem Obagi Sun Shield Matte z SPF 50 dostaniecie TUTAJ w cenie 126 zł. Polecam! xo


19 komentarzy:

  1. Nie jest tani ale czasem warto zainwestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim wieku to już niestety trzeba inwestować w droższą, specjalistyczną pielęgnację ;)

      Usuń
  2. Bardzo mnie zaciekawił ten krem, mówisz że dopiero masz urlop we wrześniu? U mnie będą doprowadzać ciepłą wodę, osiwieję do reszty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kochana, pracowałam cięzko całe lato, dopiero teraz mam miesiąc wolnego :) napiszę do Ciebie na fejsie popołudniu, to pogadamy! buziaki xo

      Usuń
  3. Ciekawy produkt, nie miałam wcześniej styczności z tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obagi Medical to globalna firma farmaceutyczna, o której jeszcze usłyszymy w naszym kraju, moim zdaniem to tylko kwestia czasu :) ich produkty są profesjonalne i sprzedawane głównie w gabinetach medycyny estetycznej, stąd mogłaś o nich nie wiedzieć :)

      Usuń
  4. Wygląda zachęcająco, zwłaszcza, że ciągle nie znalazłam swojego idealnego filtra :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli potrzebujesz wysokiej ochrony, czyli powyżej SPF 30, to polecam!

      Usuń
  5. Dawno nie stosowałam tak mocnego filtru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie latem to konieczność, bez SPF 50 nie wychodzę z domu ;)

      Usuń
  6. jest to produkt mi zbędny, tym bardziej w takiej cenie ;) ale fajnie, że u ciebie się sprawdził!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) ciesz się, ze nie masz przebarwień!

      Usuń
  7. Ja jestem w nim szczerze zakochana. Początkowo bałam się, że w połączeniu z makijażem może " nie zagrać", ale wszystko jest w porządku. O, ja też urlopuję we wrześniu ;) Ominą nas może te dzikie tłumy ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci udanego urlopu z naszą ulubioną tarczą przeciwsłoneczną Obagi! xoxo

      Usuń
  8. Ciekawi mnie. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już sama miniaturka bardzo mnie zaciekawiła, opakowanie tego kremu przyciąga uwagę - producent spisał się na medal! Niestety wysoko w składzie ma Ethylhexyl Methoxycinnimate, a to filtr przenikający :C

    Odkąd się o nich dowiedziała, staram się takich kosmetyków unikać :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gdybym nie smarowała twarzy kremami z SPF 50, to miałabym całą twarz w paskudnych brązowych plamach, więc dla mnie tego typu filtry to konieczność. Moim zdaniem, filtry przenikające mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie, ale z drugiej strony, nie są jeszcze do końca przebadane, a poza tym nie stosowanie ochrony UV może wyrządzić więcej szkody niż ich unikanie. Wiele ostatnio jest nagonki na niektóre składniki w kosmetykach, np. parabeny, a okazuje się, że wcale nie taki diabeł straszny, jak go malują. Mam nadzieję, że ethylhexyl m. itp. filtry będą w niedalekiej przyszłości bliżej nam znane i że okaże się, że nie są znowu takie straszne, jak podają niektóre źródła...

      Usuń
    2. PS. Polecam Ci świetny wpis na ten temat:
      http://mademoiselleevebloguje.blogspot.com/2014/06/filtry-przenikajace-i-parabeny-w.html

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger