piątek, 8 lipca 2016

OEPAROL ESSENCE: Odżywczy krem pod oczy z kwasami omega i ceramidami

Hejka! Właśnie kończy mi się krem pod oczy marki Oeparol z kwietniowego Joyboxa (OPENBOX), zapraszam Was zatem na moje wrażenia po kilkumiesięcznym używaniu tego kremu.


O produkcie
OEPAROL ESSENCE: Odżywczy krem pod oczy z kwasami omega i ceramidami to krem polskiej marki, który dostaniemy w aptekach oraz wybranych sklepach internetowych za ok. 18 zł. Jak informuje producent na kartonowym pudełku, w które zapakowana była plastikowa tubka z kremem (15 ml), produkt ten ma za zadanie uelastyczniać i odżywiać skórę pod oczami oraz rozjaśniać cienie. Jest to kosmetyk hipoalergiczny, bez parabenów, testowany dermatologicznie oraz przebadany pod kontrolą okulistyczną. Zawiera m.in. bogaty w kwasy omega-6 oraz ceramidy olej z wiesiołka, masło shea (które ma nadawać skórze gładkość i elastyczność) czy escynę, która m.in. poprawia mikrokrążenie oraz redukuje opuchnięcia i cienie pod oczami. 


Moja opinia
Kremik ma białe zabarwienie i lekką konsystencję. Łatwo wydobywa się z tubki i szybko wchłania, nie pozostawiając tłustej czy lepkiej warstwy. Stosuję go codziennie na dokładnie oczyszczoną skórę wokół oczu dwa, a czasami nawet trzy razy dziennie, wsmarowując palcem serdecznym (ruchami okrężnymi), a potem delikatnie wklepując. Muszę przyznać, że krem bardzo dobrze nadaje się pod makijaż, bowiem nic się nie waży ani nie roluje. Stosowałam ten krem przez okres prawie 3 miesięcy, i niestety po tym czasie odnotowałam jedynie poprawę nawilżenia i odżywienia skóry pod oczami. Jeśli natomiast chodzi o obiecywane rozjaśnienie cieni pod oczami (a mam spore - taka niestety już moja uroda), to nic takiego się nie zdarzyło. Co do opuchnięć, nie posiadam takowych, zatem wstrzymam się od opinii w tym aspekcie. Na plus oceniam fakt, iż krem nie uczulił i nie wywołał żadnych niepożądanych reakcji, jednak mimo wszystko na moje potrzeby (tj. wspomniane wcześniej zasinienia oraz pierwsze zmarszczki, tzw. kurze łapki) okazał się niewystarczający.


Plusy:
  • hipoalergiczny i delikatny, nie uczula i nie podrażnia
  • niedrogi (ok. 18 zł, ale na promocjach ceny zaczynają się już nawet od ok. 13 zł)
  • łatwo się aplikuje i szybko wchłania
  • neutralny zapach
  • dosyć dobrze nawilża skórę pod oczami
  • nadaje się pod makijaż, nie roluje się i nie waży
Minusy:
  • nie rozjaśnia cieni pod oczami
  • zbyt delikatny do skóry bardziej wymagającej, z oznakami starzenia
  • raczej mało wydajny (wystarczył mi na ok. 3 miesiące codziennego smarowania).


Podsumowując, krem na szczęście nie zrobił mi żadnego kuku, poprawnie nawilżał skórę pod oczami i doskonale nadawał się pod makijaż. Jednak ze względu na fakt, iż jestem już parę lat po 30., moja skóra pod oczami potrzebuje jakiegoś silniej działającego kosmetyku. Raczej nie kupię tego kremu ponownie. Jeśli natomiast jesteście młode i szukacie kremu, który nawilży, nada się pod makijaż i nie uczuli wrażliwej skóry pod oczami, to śmiało możecie go szukać w aptekach. 

Więcej informacji o produkcie TUTAJ.

Znacie ten krem? Jakie kremy pod oczy polecacie? xoxo

18 komentarzy:

  1. Z reguły preferuję coś co jednak w jakimś stopniu poradzi sobie z cieniami pod oczami.
    U mnie na blogu rozdanie, a w nim pomadka Lancome. Serdecznie Cię zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie testuję krem Benefit, czytałam same pochlebne opinie na jego temat, choć obawiam się, że u mnie żaden krem nie zlikwiduje problemu zasinień... :/

      Usuń
  2. Chyba wolałabym coś mocniejszego. Jak dotąd nie znalazłam idealnego produktu pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze ja sie kiedys skusze :) Póki co męczę Ziaję Sopot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Ziaję, to też "męczyłam" kiedyś ich kosmetyki, ale nigdy się u mnie nie sprawdzały. Omijam markę szerokim łukiem.

      Usuń
  4. Jego działanie chyba byłoby dla mnie trochę zbyt słabe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli poza nawilżeniem szukasz w kremie pod oczy bardziej spektakularnego działania, to zapewne tak...

      Usuń
  5. Czyli nie dla mnie. Ostatnio odkryłam eliksir ryżowy z Purles, który naprawdę pomógł mi w znacznym stopniu zredukować cienie pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a to ciekawe... w takim razie muszę coś o nim poczytać :)

      Usuń
  6. Szkoda, że nie wymyślili jeszcze nic na worki pod oczami, ale trzymam kciuki, że kiedyś coś takiego powstanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tutaj to już chyba tylko zabiegi medycyny estetycznej pomogą :/

      Usuń
  7. U mnie jeszcze czeka na swą kolej, ale czuje że mogę się z nim polubić. :) A co do rozjaśniania cieni pod oczami, to chyba mało który krem z tym sobie radzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli oczekujesz tylko nawilżenia, to na pewno :) a z tymi cieniami to faktycznie tak jest, zwłaszcza, jeśli są one uwarunkowane np. genetycznie, a nie rezultatem braku snu...

      Usuń
  8. Ja uwielbiam kremy z oeparola hydrosense. Nie kosztują wiele a dają naprawdę dużo. Czujesz, że uzywasz dobrych kosmetyków, takich "z wyższej półki". Moja buzia jest nawilżona, ukojona i naprawde delikatna. Naprawdę czuję się przez nie dopieszczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to super, czasem niedrogi kosmetyk działa lepiej niż te "wysoko półkowe". A nawilżenie to podstawa :)

      Usuń
  9. 3 miesiące to długo :) Też go wykończyłam, był fajny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger