niedziela, 31 lipca 2016

BIELENDA Golden Oils: Ultra Odżywcze Mleczko do Ciała z Drogocennymi Olejkami

Marka Bielenda to jedna z moich ulubionych polskich firm kosmetycznych. Moja skóra od lat bardzo lubi się z ich kremami do twarzy, a ostatnio nawet zakumplowała się z podkładem matującym. Dotychczas znałam głównie produkty do twarzy tej marki, jednak w ostatnim kwartale miałam także możliwość zapoznania się z mleczkiem do ciała z linii Golden Oils - mowa tu o Ultra Odżywczym Mleczku do Ciała, które zawiera 3 Drogocenne Olejki: arganowy, abisyński i perilla. Olejek arganowy jest już chyba wszystkim dobrze znany, natomiast dwa pozostałe brzmią dla mnie zupełnie obco, ale o tym za chwilę...


BIELENDA Golden Oils: Ultra Odżywcze Mleczko do Ciała

Opakowanie
Mleczko znajduje się w plastikowej złotej butli o pojemności 250 ml. Butla jest dodatkowo wyposażona w pompkę, co zawsze jest dobrym i niezwykle praktycznym rozwiązaniem. Niestety, pompka ma tendencję do zacinania się, zwłaszcza pod koniec (tak po zużyciu 3/4 produktu z opakowania). Kolejnym małym minusem jest trochę nierówno naklejona i w rezultacie odklejająca się w jednym miejscu etykieta (co nie wygląda zbyt estetycznie). Mimo to, butla jest generalnie ładna i poręczna.


Konsystencja, zapach
Mleczko ma kolor mlecznobiały oraz przyjemną, jedwabistą konsystencję (nie za gęstą i nie za lekką), dzięki czemu kosmetyk bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Ponadto, mleczko błyskawicznie się wchłania. Nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego tłustego filmu czy uczucia lepkości; skóra jest gładka, miękka i delikatnie połyskująca (co jest spowodowane zawartością olejków, nie zawiera bowiem żadnych rozświetlających drobinek!). Zapach mleczka jest bardzo przyjemny, utrzymany w nutach orientalnych i przez kilkanaście minut utrzymuje się na skórze.


Co zawiera
Jak już wspomniałam wcześniej, mleczko zawiera kompozycję 3 drogocennych olejków: olej arganowy, olej abisyński i olejek perilla, które mają regenerować skórę, odmładzać ją i ujędrniać. Jak informuje producent na opakowaniu, te trzy wspomniane wcześniej olejki posiadają następujące właściwości:

  • Olejek arganowy - niezwykle bogaty w "witaminę młodości" E oraz kwasy Omega 3-6-9.
  • Olejek abisyński - wyjątkowo przyjazny skórze, z łatwością regeneruje naskórek i wspomaga uzupełnianie utraconych lipidów.
  • Olejek perilla - posiada najsilniejszy potencjał antyoksydacyjny i przeciwstarzeniowy z wszystkich znanych olejów roślinnych.


Niestety, mimo zawartości tych cudownych olejków, produkt ma w składzie również alkohol i olej mineralny (parafinę), która znajduje się już na 4. miejscu listy składników INCI. Niektóre źródła donoszą, że parafina ma właściwości komedogenne. U mnie po regularnym stosowaniu mleczka faktycznie pojawiały się na skórze małe wypryski, głównie w okolicach ramion i dekoltu. Na pozostałych częściach ciała nie zauważyłam podobnych zmian. 

Działanie
Mleczko stosowałam przez ostatnie 2 czy 3 miesiące, z małymi przerwami (właśnie dzisiaj dobiło dna) i po tym okresie mogę stwierdzić, że moja skóra jest przede wszystkim dobrze nawilżona i odżywiona. Poza tym, po aplikacji mleczka, jest wyraźnie bardziej miękka i otulona "ciepłym" orientalnym zapachem. Produkt nie uczulił ani nie podrażnił mojej skóry, natomiast jedynym minusem były właśnie te sporadyczne wypryski na dekolcie. Na plus jest natomiast fakt, iż mleczko świetnie nadawało się, a wręcz łagodziło skórę po depilacji - bez jakiegokolwiek szczypania czy zaczerwienienia skóry...


Podsumowując, moje pierwsze mleczko do ciała z Bielendy oceniam pozytywnie, pomijając niektóre jego minusy (jak zacinająca się pompka, odklejająca etykieta czy parafina w składzie). Produkt ten ładnie nawilża, zmiękcza i odżywia skórę, a do tego ma przyjemny zapach i bardzo szybko się wchłania. Jest dostępny w drogeriach i sklepach internetowych w przystępnej cenie (ok. 15-17 zł), a do mnie trafił w pudełku ELLE (openbox TUTAJ). 

Więcej informacji o produkcie znajdziecie na stronie Producenta.


Ja w zapasach mam jeszcze mleczko z linii Algi Morskie i już się nie mogę doczekać, aż je przetestuję na swojej skórze :)

Znacie kosmetyki do pielęgnacji ciała marki Bielenda? Które z nich szczególnie przypadły Wam do gustu? xo

20 komentarzy:

  1. Bardzo sobie cenię kosmetyki z wbudowaną pompką, to znaczne ułatwienie podczas aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pod warunkiem, że pompka się nie zacina :)))

      Usuń
  2. Osobiście bardzo podoba mi się to mleczko. Mam i używam i właściwie to nie chcę go skończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo przyjemne, pomimo tych kilku wad :)

      Usuń
  3. Lubię Bielendę, miałam niebieską serię. Spisała się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieską, tzn. z tymi algami? Mam właśnie balsam w zapasach i jestem bardzo ciekawa...

      Usuń
    2. Nie z algami, miałam zestaw z tej samej serii co Ty, tylko z niebieskim kolorem, to była wersja nawilżająca.

      Usuń
    3. A, to już wiem o czym mowa :)

      Usuń
  4. A ja od razu zainteresowałam się tym pudełkiem Elle, bo szczerze mówiąc nie wiedziałam nawet o jego istnieniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest teraz jakaś nowa edycja chyba... raz na jakiś czas wychodzą. Ogólnie super, że nie jest to pudełko-niespodzianka, i kosztuje jedynie 49 zł :)

      Usuń
  5. Nie znam jeszcze tego kosmetyku... Gdyby nie moje zapasy mazideł to pewnie bym to kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skądś to znam :) mazideł i produktów do włosów u mnie zawsze mnóstwo ;)

      Usuń
  6. Ja bardzo lubię kosmetyki Bielendy. Z serii Golden Oils najbardziej do gusty przypadł mi peeling do ciała. Mocny zdzierak o cudownym zapachu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę go wypróbować, bo ostatnio oglądałam go w drogerii i zauważyłam, że jako jedyny nie ma parafiny w składzie, a pozostałe peelingi (te cukrowe, owocowe) jednak mają :/

      Usuń
  7. Szkoda, że ma tą parafinę :( Ale skoro polecasz to może kupię chłopakowi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda :( generalnie ubolewam nad tym, że w tak fajnych kosmetykach znajduje się tak niefajny składnik...

      Usuń
  8. Podoba mi się, że wysoko w składzie ma mocznik oraz posiada pompkę, mimo to balsamów używam o bardziej naturalnym składzie :) jestem rozpieszczona, wiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, kochana! Trzeba zwracać uwagę na jakość i skład :)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger