niedziela, 26 czerwca 2016

Ale szmata! - GLOV Quick Treat

Dokładnie rok temu opublikowałam swoje pierwsze przemyślenia po zapoznaniu się z mini rękawiczką do demakijażu GLOV Quick Treat (dostałam ją w pudełku Joybox w kwietniu 2015), natomiast dzisiaj zapraszam Was na update po zużyciu już trzech czy czterech egzemplarzy tej małej, ale jakże sprytnej szmatki...




GLOV Quick Treat to nowoczesny produkt, który umożliwia demakijaż tylko z użyciem wody, bez jakichkolwiek kosmetyków typu żel, mleczko, tonik czy płyn micelarny. Tak naprawdę cały demakijaż polega na tym, aby zmoczyć rękawiczkę, przyłożyć do oczu lub twarzy i zmyć makijaż. Potem wystarczy produkt uprać za pomocą szarego mydła lub delikatnego szamponu i wysuszyć, a wszystko to za sprawą specjalnie zaprojektowanych w tym celu mikrowłókien*! Być może, dla niektórych zabrzmi to jak chwyt marketingowy, ale musicie mi uwierzyć, że to naprawdę działa i zmywa nawet mocny makijaż (co widać na zdjęciu poniżej), i to już przy pierwszym przetarciu.



*Więcej info na stronie producenta glov.co.

Zalety szmatki:
  • jest mała, lekka i dyskretna, bez problemu zmieści się w najmniejszej torebce czy kosmetyczce, przez co zawsze możemy ją mieć przy sobie w pogotowiu
  • jest łatwa w użyciu (wystarczy nam ciepła woda, by za jej pomocą zmyć makijaż lub tylko dokonać poprawek w ciągu dnia) 
  • doskonale sprawdza się w podróży, na imprezie lub w pracy, bowiem nie wymaga użycia dodatkowych produktów, takich jak płyny do demakijażu czy waciki
  • jest hipoalergiczna, a zatem będzie świetną alternatywą dla osób o bardzo wrażliwej skórze i/lub oczach
  • starcza na 3 miesiące codziennego stosowania, potem ze względów higienicznych należy ją wymienić na nową
  • szmatka jest niedroga (14,90 zł), ale często pojawia się w boxach kosmetycznych, przez co ja nawet nie muszę się za nią rozglądać - miałam już 3 egzemplarze z pudełek Joybox i beGLOSSY, natomiast jeden dostałam na stoisku marki GLOV podczas konferencji Meet Beauty w Warszawie
  • szmatki GLOV są coraz łatwiej dostępne w polskich drogeriach i perfumeriach - widywałam je już w Sephorach oraz ostatnio także w Hebe.
Minusy szmatki:
  • pocieranie szmatką oczu nie należy do najprzyjemniejszych doznań - jakby nie było, trzeba nią chwilkę oko pocierać, a i tak do usunięcia makijażu całej twarzy lepsza z pewnością będzie większa wersja; z tego też względu nie używam szmatki codziennie, ale raczej na specjalne okazje lub w dniach, gdy moje oczy wykazują szczególną wrażliwość i są podrażnione (np. podczas pylenia traw)
  • dogłębne i porządne wypranie szmatki (zwłaszcza po usunięciu mocniejszego mejkapu) wymaga jednak użycia szarego mydła albo dobrze oczyszczającego szamponu - u mnie nie sprawdziło się np. zwykłe mydło w płynie, ale za to żel do mycia twarzy marki Biolaven czy jakiś delikatny, lecz dobrze oczyszczający szampon były idealnym rozwiązaniem.


Myślę sobie, że GLOV Quick Treat to świetny gadżet na imprezy typu wesele, weekendowe wypady, nieplanowany nocleg poza domem oraz na plażę; taki produkt na tzw. "czarną godzinę", gdy pod wpływem emocji czy wody make-up nam się rozmaże i trzeba szybko i dyskretnie dokonać małych lub większych poprawek. Będzie też dobrym produktem zastępczym do codziennego demakijażu dla wrażliwców, aczkolwiek ja lubię mieć tę małą szmatkę w łazience czy szufladzie w razie kataklizmu pt. "O rany! skończył mi się płyn micelarny, jak to się mogło stać?". Przyznam Wam się również do tego, iż stare szmatki GLOV wykorzystuję do przemywania oczu mojego psiaka (rasy shih-tzu) i w tej roli też sprawdzają się genialnie, bowiem są skuteczne i bardzo łagodne dla pupila. 

Uważam, iż GLOV Quick Treat to produkt godny uwagi, aczkolwiek jestem też bardzo ciekawa większej wersji, czyli tzw. szmaty "On the go"... :

Dajcie znać, czy miałyście już do czynienia z demakijażem za pomocą GLOV i co o tym sądzicie. Pozdrawiam i do następnego! xo

46 komentarzy:

  1. Ja nie jestem przekonana do tego mini treata, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa :) Jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. haha tytuł powala mam wersję większą i kolorową, fioletową :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie stosowałam, ale jakoś jestem sceptycznie nastawiona do takich akcesoriów. Pewnie dlatego, że przyzwyczajona jestem do klasycznego oczyszczania twarzy przy pomocy żelu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie jestem przekonana do takiego typu wynalazków :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem jej bardzo ciekawa i od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie myśl o jej zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki tytuł :D


    Mam dwie duże szmaty i sa super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tego maluszka w swojej kosmetyczce, ale ciągle zapominam go przetestować. O ile Glov w kwestii zmywania makijażu oka czy ust pewnie by się u mnie sprawdziła, to nie wyobrażam sobie zmywać makijażu twarzy tylko wodą - na pewno miałabym później kosmos na buzi :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na sporadyczne użycie może wystarczy, bo pocierać oczu nie mam zamiaru Ja za to uwielbiam gąbeczkę Yasumi Konjac Sponge :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam Yasumi, mam aktualnie już trzecią gąbeczkę, tym razem czarną ;)

      Usuń
  10. Szmatką fajna mała i poręczna. Ale takie same efekty można uzyskać myjka rękawica dla dzieci z bawełny. Może faktycznie coś w tym jest. No cóż muszę ją zakupić do testów aby się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szmatką fajna mała i poręczna. Ale takie same efekty można uzyskać myjka rękawica dla dzieci z bawełny. Może faktycznie coś w tym jest. No cóż muszę ją zakupić do testów aby się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nawet nie widziałam, że takie myjki dla dzieci są... zwrócę na to uwagę, dzięki!

      Usuń
  12. Ten tytuł... :)))

    Mam tą malutką i całkiem lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahaha zabiłaś mnie tytułem ! :D strzał w dziesiątkę Kochana :D prowokacja jest dobra!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tego maluszka w swoich zapasach, ale jeszcze go nie używałam. Póki co używam ściereczki z mikrofibry i olejku z Resibo do demakijażu i wolę taki sposób, niż użycie samej szmatki bez żadnych produktów, które ten makijaż rozpuszczą. Ale na pewno wypróbuję ten mały gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Może i ja sprawię sobie to maleństwo na wakacyjny wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wyjazd jak znalazł, aczkolwiek na dłuższe wakacje i tak kosmetyki do demakijażu+waciki mogą się przydać; generalnie, chyba lepiej wypróbować szmatkę wcześniej i przekonać się, czy Ci odpowiada... xo

      Usuń
  16. ja ja mam, ale i tak podhcodze do niej bardzo sceptycznie jakoś nie wydaje mi się, żeby to działało rewelacyjnie :<

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie stosowałam Glov, ale bardzo interesuje mnie to zmywanie makijażu jedynie przy uzyciu szmatki ;) Choć pewnie wygodniejsza na co dzień jest większa wersja, natomiast ta idealnie sprawdzi się na wyjazdy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To coś jak mycie okien tylko ściereczką z mikrofibry, naprawdę działa bez użycia detergentów (a w tym przypadku kosmetyków) :)))

      Usuń
  18. Jeszcze nie używałam, ale mam zamiar :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  19. Tyle dobrego o niej słyszałam, lecz jeszcze nie zdążyła wpaść w moje ręce, kiedyś na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mogłam się przekonać do niej, musiałam mocno trzeć skórę powiek, by pozbyć się eyelinera. Ale do oczyszczania skóry z podkładu jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie zależy od eyelinera i generalnie użytych kosmetyków kolorowych; nie wiem jak jest np. z wodoodpornymi, bo maluję się delikatnie :)

      Usuń
  21. Duże wersje lubię więc pewnie i malutka się u mnie sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Użyłam parę razy i faktycznie idealna na wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tytuł świetny :D Ja jednak muszę do demakijażu użyć olejku i pianki i takie gadżety mnie nie przekonują :) Lubię mieć pewność, że skóra jest naprawdę czysta. Ale mam to maleństwo i no cóż - działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, też mimo szmatki lubię umyć buzię żelem czy płynem micelarnym :) aczkolwiek na niespodziewane sytuacje szmatka jak znalazł...

      Usuń
  24. nie miałam, ale nie ma co - interesujący sposób na demakijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  25. fajny gadżet, mam tez taką szmatkę na palec :P wkurza mnie, że demakijaż jest jakby tępy i nie należy do najdelikatniejszych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, demakijaż (zwłaszcza oka) jest tępy i niezbyt delikatny, ale przynajmniej nie zostają mi w oku żadne farfocle ani resztki wacików, które też często podrażniają moje wrażliwe oczy :)

      Usuń
  26. Nie używałam, ale uważam, że bardzo ciekawy gadżet z tej szmatki :) Wiele osób chwali.. wiele krytykuje.. jeśli dostanę na prezent z chęcią wypróbuję, ale póki co wolę tradycyjny demakijaż :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Używam dużej rękawicy :) ale pozniej i tak musi być zel do twarzy i micel :) po prostu sama "szmatą" bym nie zmyła wszystkiego :)ale to fakt, zmywa nawet tusz i nie wyrywa rzęsek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli dużo lub mocno się malujesz (a o ile Cię znam, to tak jest), to sama szmata nie wystarczy ;) PS. dużej rękawicy jestem bardzo ciekawa, bo mam innej firmy, ale włókna są dużo słabsze od tych GLOV.

      Usuń
  28. Za bardzo musiałam trzeć nią oczy. Teraz mam z Livioonu, większą i dużo przyjemniejszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam Livioon, ale dla mnie trochę słabawa - używam jej głównie do zmywania masek :)

      Usuń
  29. Lubię ją, ale nie na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger