Sprzątamy przed majówką, czyli projekt denko #19 kwiecień 2016

Uwielbiam zużywać kosmetyki do końca, a po każdym projekcie denko z wielką rozkoszą otwieram nowe opakowania. Zanim jednak przyjdzie czas na nowe, pozwólcie, że rozprawię się z moimi kwietniowymi zużyciami...


TWARZ

W tym miesiącu tak się jakoś dziwnie złożyło, że zużyłam praktycznie same miniatury i saszetki do twarzy:

Garnier, płyn micelarny 3w1 skóra wrażliwa (w wersji mini 125 ml) - gratis do pełnowymiarowej butli, zakupionej na promocji w hebe. Miała to być moja wersja podróżna, ale jak skończyła mi się standardowa, duża butla, nie mogłam się oprzeć i zużyłam. Na pewno jeszcze wrócę do klasycznego różowego Garniera, aczkolwiek teraz używam Tołpy Dermo do skóry wrażliwej i bardzo wrażliwej i mam wrażenie, że jest chyba jeszcze lepsza, bo pozostawia uczucie większego nawilżenia cery niż Garnier.

DERMEDIC Hydrain3 Hialuro, krem-żel ultranawilżający - leciutka konsystencja, dobre nawilżenie skóry i śliczny zapach zachęcają do wypróbowania wersji pełnowymiarowej...

ARTEMIS, More than SPF, Sun Care Face Cream SPF 30. Całkiem przyjemna próbka z Douglas'a, aczkolwiek z moją skłonnością do przebarwień, bez SPF 50 się nie obędzie...

Dermaglin, Maseczka oczyszczająco-odżywcza z zieloną glinką kambryjską, jedwabiem i olejkiem jojoba - ostatnio nie przepadam za zastygającymi glinkami; ta jest może i nawet niezła, ale odkąd poznałam super milutką i niezbyt gęstą oczyszczającą maskę z glinką Bania Agafii, żadna inna nie jest w stanie tamtej dorównać i w związku z tym, jestem raczej na nie... 

Maska oczyszczająca Bandi Home Spa to z kolei 10-minutowa maseczka w formie żelu. Pięknie pachniała i była miła w użyciu, ale nie zachwyciła mnie jakoś szczególnie swoim oczyszczającym działaniem.

AVON Clearskin, Invisible Blemish Corrector - Korektor na wypryski 7 ml. Wysuszał wypryski, ale potem na twarzy zostawały brzydkie przebarwienia. Nie kupię ponownie, teraz zmieniam go na słynny olejek z drzewa herbacianego od The Body Shop... 


CIAŁO

Balea, płyn do kąpieli Kwiat wiśni i mleko ryżowe, 750 ml. Był to mój pierwszy produkt słynnej niemieckiej firmy. Zapach mnie jednak nie zachwycił, więc zużyłam głownie jako zamiennik mydła w płynie. Być może wypróbuję jeszcze kiedyś jakieś ładnie pachnące żele pod prysznic tej marki...

Original source, Coconut 250 ml - fajnie pachnie i nie wysusza skóry, ale teraz mam ochotę na inne, nieco świeższe zapachy. Na plus jest fakt, iż to produkt wegański, tylko nie rozumiem tego SleS w składzie (żel nawet zbytnio się nie pieni). RECENZJA

Spa Vintage Body Oil, Peeling do ciała cukrowo-orzechowy Masło Shea 200 ml. Po raz kolejny jestem na nie - peelingi tej marki są nieprzyjemnie tłuste, oblepiają skórę, zawierają parafinę i niespecjalnie pachną. Never again!

Plus dla skóry, Emolientowy balsam do ciała 200 ml - całkiem przyjemny produkt o ładnym zapachu (który poniekąd kojarzy mi się z zapachem mydełka Dove), nawilżał w porządku, tylko strasznie ciężko się rozsmarowywał, przez co pewnie nie sięgnę po niego ponownie (no chyba, że znowu dadzą na jakimś spotkaniu blogerskim ;).

-417, Aromatic Body Butter / Ocean, 50 ml - miniatura z pudełka beGLOSSY Perfect Gift; bardzo przyjemne masełko do ciała o zapachu oceanu, z olejem ze słodkich migdałów, masłem shea, minerałami z Morza Martwego etc. Niestety, zbyt szybko się skończyło, a poza tym jest bardzo drogie, więc sama się raczej nie skuszę...

L'OCCITANE, krem do rąk z masłem shea Piwonia (miniatura 10 ml z beGLOSSY) - miał być kwiat wiśni, a dali piwonię. Generalnie,  lubię kremy do rąk tej marki, ale ten zapach zalatywał mi bułgarską różą, więc na pewno sama go nie kupię. 


WŁOSY

Joanna Naturia, Szampon do włosów przetłuszczających się i ze skłonnością do łupieżu (z biosiarką i bursztynem) 500 ml - szampon dostałam od mamy i o dziwo, z przyjemnością myłam nim włosy, a czasami i ciało, kąpałam w nim psa oraz prałam pędzle, gąbki czy rękawice do demakijażu. Szampon bardzo fajnie pachnie, może kiedyś jeszcze do niego wrócę...

Timotei Precious Oils, Odżywka do włosów Drogocenne Olejki 200 ml - ostatnio stosowałam tę odżywkę razem z ww szamponem; była całkiem przyjemna i nie obciążała włosów, no i cudownie pachniała! RECENZJA 

Timotei Strength & Shine, szampon 50 ml - to już moja druga miniatura tego bardzo przyjemnego i delikatnego szamponu z m.in. z różą z jerycha. Generalnie, moje włosy lubią markę Timotei, więc jest całkiem prawdopodobne, że kiedyś sobie kupię ten szampon.

O'right, Golden Rose Oil - dostałam wraz genialnym szamponem Goji Berry, jednak ten produkt ma typowy zapach różany, którego nie znoszę, więc zużyłam do pielęgnacji włosa mojego shih tzu, a czasami olejek podkradał mi mąż, który ma bardzo suche, wypadające włosy. Nie polubiłam się z tym olejkiem i na pewno sama go nie kupię, natomiast z pewnością jeszcze chcę wypróbować szampon i odżywkę z serii Recoffee oraz Bamboo.


MAKIJAŻ
(w zasadzie same nieużytki)

AVON, True Colour, poczwórna paletka cieni do powiek purple haze 5g. Cienie dostałam w prezencie za jedno z moich pierwszych zamówień jako konsultantka. Są to delikatne fiolety (niestety, nie przepadam za takimi kolorami) o nie najgorszej jakości. U mnie niestety leżą już zbyt długo nie używane, więc najwyższa pora się z nimi rozstać.

AVON, Podkład rozświetlająco-antystresowy 30 ml, w odcieniu Ivory (najjaśniejszym). Podkład jest dosyć ciężki i bardzo wchodzi w pory, podkreślając je. Poza tym, wpada w różowe tony, przez co podkreśla zaczerwienienia. Na plus oceniam jedynie zapach, pompkę i niską cenę. Na pewno nie kupię ponownie.


Chanel Stylo Yeux Waterproof, bardzo dobra jakościowo i mocno napigmentowana wodoodporna wysuwana kredka w kolorze czarnym. Dostałam w prezencie od przyjaciółki, niestety ostatnio mi się złamała ;( Nie jest mi chyba po drodze z tymi wysuwanymi kredkami, nie ma tego jak zatemperować, a jak się złamie, to już nadaje się tylko do kosza. Jeśli kiedyś wrócę do kredek Chanel, to raczej do mojej ukochanej brązowej w ołówku, ewentualnie wypróbuję eyeliner w pisaku...

Mariza Selective, pomadka do ust nr 02 - produkt z mojej jednorazowej przygody z Shinybox; konsystencja nawet przyjemna, natomiast opakowanie i kolor (Barbie pink) po czasie wydają mi się strasznie tandetne, nie wspominając o tym, że strasznie się warzy na ustach. Nie mam już ochoty męczyć się z tą szminką, więc wyrzucam bez żalu.


Podsumowując, większość produktów z tego projektu denko dostałam w prezencie lub w jakimś boxie subskrypcyjnym. Samodzielnie zakupiłam tylko płyn Garnier (zresztą, na pewno nie ostatni!) oraz podkład AVON, do którego już na pewno nie wrócę. W szufladzie czekają już kolejne kosmetyki do przetestowania, a zwłaszcza upominki z konferencji Meet Beauty (same cudowności!), zatem nie pozostaje mi już nic innego, jak się z Wami rozstać i iść się smarować i malować... ;) Udanej majówki! xo 

30 komentarzy:

  1. Uwielbiam kokosowe zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szampony Timotei muszę wypróbować bo ciągle mi z nimi nie po drodze a wydają się ciekawe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja parę lat temu kupowałam je w Biedronce albo w Rossmann'ie, zwłaszcza jeden uwielbiałam, z ogórkiem i aloesem, ale już go chyba nie robią :( generalnie, moje przetłuszczające się włosy bardzo lubią Timotei :)

      Usuń
  3. No i dobrze, ze szafka wysprzątana, czas na kolejne smarowidła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś ten szampon z biosiarką ale nie powalał.

    Zapraszam do mnie na konkurs!
    www.jennydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam płyn micelarny od Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale ostatnio brakowało mi po nim jakiegoś kojącego uczucia nawilżenia na buzi... nie wiem, czy nie pozmieniali formuły... a może po prostu po przetestowaniu innych produktów mam zawyżone oczekiwania...

      Usuń
  6. O płynie micelarnym z Garniera cały czas słyszę tyle dobrego i pewnie kiedyś kupię, ale obecnie do demakijażu używam oleju kokosowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie bardzo chciałabym wypróbować olej kokosowy - nie tylko do demakijażu, ale i do pielęgnacji ciała, jako maska do włosów, a nawet do smażenia :))))

      Usuń
  7. Lubię szampony z Joanny, chętnie wypróbuję tego bursztynowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tylko zapomniałam tu dodać, że trochę plącze włosy, więc bez odżywki go nie polecam!

      Usuń
  8. Płyn Garniera u mnie wysuszył skórę, więc nie sięgnę :) CO do kredek wysuwanych też mam obiekcje że się połamią, chociaż są wygodne :) L'Occitane uwielbiam i zapachy różane też :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio Garnier też trochę wysuszył skórę, a wcześniej nie narzekałam...

      Usuń
    2. Ja kiedyś też nie narzekałam, ale z czasem chyba się zmieniają potrzeby skóry, dlatego teraz omijam. :)

      Usuń
  9. Yyy to tak na serio jest? Czy to jakiś żart?

    OdpowiedzUsuń
  10. Uśmiechnęłam się na wstępie, bo mam tak samo z otwieraniem nowych opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam też płynu micelarnego z Garniera i jestem bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię Original Source za zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, tylko ubolewam nad faktem, że wegańskie żele zawierają SLeS :/

      Usuń
  13. Widzę że podobnie jak ja pozbyłaś się nieużytków z kolorówki...:) Trzeba to robić, chociaż mi jest ciężko bo wiem, że za to zapłaciłam, ale muszę to wyrzucić bo leży i nie nadaje się do użytku...:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda większość tych rzeczy dostałam, ale i tak szkoda...

      Usuń
  14. Moje pierwsze spotkanie z marką Balea nie było pozytywne. Mydło bardzo wysuszało skórę. Ja też polubiłam serię Timotei drogocenne olejki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że za dużo szumu się zrobiło wokół tej Balei na blogach. Ja już sobie odpuszczam polowanie na te kosmetyki, tym bardziej, że w Częstochowie nigdzie tego nie ma.

      Usuń
    2. Bardzo dużo szumu, a mało treści. U nas niby są, ale powiadam Ci, niewiele tracisz że ich nie masz w pobliżu :)

      Usuń
  15. Całkiem fajne denko. Ja też biorę się za testowanie produktów z MB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego testowania! Ja zaczęłam od Tołpy i podkładu Lirene, niebawem wkracza Pilomax :)

      Usuń
  16. Jak zwykle spore denko ;) Uwielbiam ten płyn micelarny z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger