piątek, 26 lutego 2016

Pokaż mi swoje śmieci, a powiem ci, kim jesteś... czyli projekt denko #17

W lutym zużyłam najwięcej (a konkretnie 6) produktów do mycia i pielęgnacji ciała, 5 kosmetyków do twarzy, tylko dwa produkty do włosów (szampony), oraz dwie perełki wśród kosmetyków do makijażu - mój ukochany podkład i tusz do rzęs. Zapraszam Was zatem na krótkie podsumowanie...



TWARZ


  • Inecto: Pure Coconut Revitalising Facial Scrub 100 ml. Bardzo mocny i wydajny zdzierak. Wszystko by było super, gdyby nie ta parafina w składzie (unikam jej zwłaszcza w produktach do twarzy i do ciała); nie jest dostępny w Polsce, więc i tak nie kupię ponownie, teraz poszukam czegoś delikatniejszego... RECENZJA ZBIOROWA
  • Delia Cosmetics: Dermo System, Płyn dwufazowy do demakijażu oczu i ust 200 ml. Nawet spoko płyn, dobrze zmywa wodoodporne konturówki i szminki, oraz eyelinery, kredki i tusze. Był w Joyboxie z lutego 2015 roku, więc zużyłam wreszcie, aczkolwiek nie lubię takich tłustych płynów dwufazowych i nie chcę go ponownie u siebie...
  • DermoFuture Precision: Regenerująca kuracja z witaminą C 20 ml. Świetny produkt, dobrze rozjaśnia przebarwienia, odmładza i rozświetla skórę - RECENZJA
  • Thalgo: Collagen Cream Wrinkle Smoothing 15 ml. Miniatura kremu przeciwzmarszczkowego z jakiegoś starego Joybox'a; krem drogi, gęsty i treściwy, ładnie pachnie, aczkolwiek dla mnie trochę za ciężki, nawet zimą i trochę mnie niestety pozapychał, więc smarowałam nim szyję i dekolt. Mówiąc krótko: noł, senk ju, senk ju, baj! ;)
  • Amaderm: Krem nawilżający UREA 5%, 50 ml. Najgorzej pachnący (tzn. cuchnący śledziem) krem z tej linii, dlatego zużyłam go jako krem do stóp. Takim śmierdziuchem nie byłam w stanie traktować twarzy. U mnie najlepiej sprawdził się czerwony krem Amaderm, z 30% stężeniem mocznika - RECENZJA
CIAŁO


  • Tołpa: green, cellulit: antycellulitowy krem-żel wygładzający 200 ml. Bardzo fajny produkt, to już moje drugie i na pewno nie ostatnie jego opakowanie - RECENZJA
  • Yves Rocher: Monoi de Tahiti, szampon & żel pod prysznic 150 ml. Zapach letni, mocny, tropikalny, aczkolwiek specyficzny, nie do końca mnie przekonywał, dlatego tak późno go zużyłam; sprawdzał się dobrze do zmywania tłustych peelingów, olejków itp. W sezonie letnim może jeszcze do niego wrócę, ale nie jestem pewna, może skuszę się na coś limitowanego...
  • Biotanic, Bio Argan Oil 50 ml. Olej arganowy jak olej arganowy, niekoniecznie jestem jego fanką, ale podobają mi się inne produkty Biotanic, więc pewnie wypróbuję ich olej kokosowy... RECENZJA
  • Phenome: Milky Almond Regenerating hand balm 50 ml. Dobry naturalny krem do rąk, aczkolwiek znam lepsze za niższą cenę, więc pewnie sama nie sięgnę po niego ponownie... RECENZJA
  • Trind: Hand repair 25 ml. Miniaturę tego kremu do rąk dostałam od Nail Spa Marzena Kanclerska (wraz z książką "Paznokcie na poziomie", kreme SheFoot i lakierami Essie), krem ładnie pachniał i nawilżał, miałam go w torebce i nawet nie wiem, kiedy się skończył... 
  • The Secret Soap Store: Aromatherapy, Peeling do ciała Passiflora 50 g. Ten sorbetowy, pysznie pachnący scrub dostałam wraz z masłem antycellulitowym na Spotkaniu w Łodzi. Fantastyczny skład i właściwości, jednak użyłam go zaledwie dwa razy: raz do peelingu całego ciała i raz na uda, biodra i pośladki. Szkoda, bo był bardzo, bardzo przyjemny...
WŁOSY


  • Dove: Damage Solutions, Szampon Intensive Repair 250 ml. Dostałam go w prezencie od marki na Spotkaniu we Wrocławiu, wraz z odżywką i maską z tej samej linii, jednak są to produkty przeznaczone do zupełnie innego rodzaju włosów niż moje (czyli do suchych). Odżywka i maska powędrowały do kogoś innego, natomiast szampon zużyłam głownie do prania delikatnych tkanin (cudownie pachnie!), czasem umyłam nim głowę, no i 100 ml odlałam w małą buteleczkę mężowi, który ma włosy bardzo suche, a poza tym nie zwraca uwagi na składy kosmetyków.
  • FARMONA: Herbal Care, Szampon Pokrzywowy 300 ml. Produkt naturalny o bardzo fajnym składzie, aczkolwiek zawiera SLES. Bardzo dobrze oczyszcza włosy i myje pędzle do makijażu, więc pewnie kiedyś jeszcze go zakupię, tym bardziej, że kupiłam go na promo w Biedrze za całe 5 zeta ;) Jedynym jego minusem jest to, iż okropnie plącze włosy, konieczna jest zatem po nim jakaś odżywka, mgiełka i Tangle Teezer!
MAKIJAŻ


  • Bourjois Healthy Mix 30 ml, podkład w odcieniu nr 52 Vanilla. Kocham, idealny podkład do mojej mieszanej skóry, jak widzicie na zdjęciu, zużyłam do cna, nawet urwałam rurkę od pompki, by wydobyć resztki, potem domywałam buteleczkę, aż bardziej nie dało się domyć. Z wielką ochotą kupię go ponownie, tylko chyba w odcieniu 51, bo po zabiegach rozjaśniających ten jest ciut za ciemny.
  • Yves Rocher Sexy Pulp 9 ml, w odcieniu 01 Noir (czarny). Również kocham, aktualnie testuję inny (taki złoty) z YR, ale na pewno będę do niego wracać. RECENZJA
Znacie coś z moich śmieci? xo

PS. Wybaczcie, jeśli dodane przez Was komentarze znikają z bloga; pod ostatnim wpisem 'blogger' usuwa praktycznie wszystkie Wasze rozważania - jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale nie wiem, co zrobić z tym fantem. Jeśli też macie taki problem, dajcie koniecznie znać! 

35 komentarzy:

  1. Bardzo fajny post:) Dużo kosmetyków, ale j używałam tylko szamponu z Dove i byłam z niego zadowolona:)
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon na pewno fajny, tylko po prostu nie do moich przetłuszczających się i cienkich włosów...

      Usuń
  2. Widzę genialny podkład! :D
    http://lone-gunmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. healthy mix u mnie niestety zupełnie się nie spisuje. Na mojej suchej skórze wyglądał okropnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niedobrze... może to kwestia pielęgnacji? Ja mam bardzo suchą skórę na policzkach i jest ok, ale zauważyłam, że kluczową sprawą jest krem do twarzy, jakiego używam

      Usuń
  4. Jestem ciekawa tej kuracji z witaminą C;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna jest, ale pod koniec już skóra trochę była zaczerwieniona, dobrze że się skończyła, bo co za dużo wit. c, to niezdrowo ;)

      Usuń
  5. kolejny świetny post..kocham twojego bloga!:)
    uwielbiam czytać takiego typu posty:)

    miło było gdybyś skomentowała albo zaobserwowała mojego bloga
    odwdzięczam się:)--> mój blog - klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Dwufazówkę z Delii wylałam do zlewu, bo to był sam tłuszcz ;) Healthy Mix coś ostatnio zaczyna mi zanikać na twarzy, więc też mi podpadł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, to słabo! Mnie na szczęście HM pasował do końca :)

      Usuń
  7. Na ten krem z Tołpy czaję się już jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kremy warto kupować w Biedronce, bo są dużo tańsze i czasami można trafić na promocje :)

      Usuń
  8. Szampon Dove bardzo lubię tam samo jak Healthy mix:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow ! nigdy nie widzialam tak wyczyszczonej butelki po podkladzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie widziałaś po tym czyszczeniu mojej umywalki ;)

      Usuń
  10. nice blog, like it! :) I follow you :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Jak na jeden miesiąc, to owszem :)

      Usuń
  12. Tusz z YR na początku bardzo lubiłam, później jednak stwierdziłam, że jest dość średni jak na swoją cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dwa razy dostałam go jako gratis do zakupów online i bardzo sobie chwalę; zazwyczaj widzę go w promocji za 40 zł i uważam, że jest to dobra cena :)

      Usuń
  13. kilka kosmetyków znam ; ) ale sama nie miałam okazji ich stosować, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie ten tusz z YR się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wnioskuję, że jestem chyba jakaś inna; uwielbiam tę grubą szczotę i efekt na rzęsach :)

      Usuń
  15. bardzo lubię podkład healthy mix :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię ten tusz do rzęs! ;)

    ______________________
    PERSONAL STYLE BLOG
    http://evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ cudeńka tutaj masz! Na pewno na któryś z kosmetyków się skuszę, ponieważ większości nie znam!
    http://clauddfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Tusz Sexi Pulp uwielbiam! Przepięknie rozdziela rzęsy i unosi je od nasady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, a do tego mnie nie uczula i nie wysusza rzęs, więc duży plus :)

      Usuń
  19. Tak idealnie wyczyszczone pudełko z podkładu mnie zachwyciło wręcz, szkoda, ze ja swoje wyrzuciłam, mogłam podkład z tubki tam przelać ;c

    OdpowiedzUsuń
  20. Nieźle Ci poszło z tym denkiem :) Dla mnie zapach jest bardzo ważny, dlatego też nie mogłam znieść tych kremów, co za pomysły żeby raczyć ludzi takimi śmierdziuchami. :/ Serum DermoFuture też oddałam, ciekawa jestem czy się sprawdził. Ciekawi mnie krem z Thalgo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych śmierdziuchów już więcej nie chcę u siebie, jedynie ten czerwony może kupię, bo działanie było genialne na moje stopy...aczkolwiek SheFoot też są fajne i ładnie pachną :)

      Usuń
  21. Mnie również nie sprawdził się te szampon Dove:( Spore zużycie:) Zapraszam do siebie na rozdanie:)) http://angelikowo.blogspot.com/ Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger