Bioderma White Objective - krem na przebarwienia dla skóry wrażliwej

Dzisiaj kolejny post z serii "moja walka z przebarwieniami (wiatrakami?)", tym razem pod lupę biorę krem na dzień na przebarwienia dla skóry wrażliwej, którego używałam przez całą jesień i zimę (tj. używam nadal)...



Krem wraz z płynem micelarnym wygrałam wiosną 2015 roku w konkursie organizowanym przez markę Bioderma na blogu Ewy, poużywałam trochę, a potem przyszło lato, więc odstawiłam kosmetyk i wróciłam do niego dopiero w sezonie jesienno-zimowym. Krem nakładam codziennie po porannym makijażu, lecz tylko na czoło, gdzie po lecie mam zawsze uporczywe przebarwienia (brunatne plamy dość sporych rozmiarów), na resztę twarzy natomiast aplikuję krem nawilżający innej marki. 


Jak widzicie na zdjęciach, krem znajduje się w eleganckim, plastikowym opakowaniu o pojemności 30 ml (używam go już od jesieni, a patrząc pod słońce widzę, że zostało mi jeszcze ok. 1/3 kremu w opakowaniu). Niewielką ilość produktu dozujemy za pomocą pompki, która według mnie jest niezwykle wygodna i higieniczna - nie paprzemy dłoni kremem ani kremu dłońmi - dla mnie bomba! ;) Krem White Objective nie ma zbyt lekkiej konsystencji, ale mimo to łatwo rozprowadza się na skórze i szybko wchłania, nie zostawiając tłustego filmu. Co więcej, idealnie nadaje się pod makijaż: nic nam się nie waży, podkład dobrze się trzyma, a skóra potem nie jest nadmiernie przetłuszczona czy błyszcząca, a do tego nie zapycha. Kosmetyk nałożyłam również kilkakrotnie na inne partie twarzy, m.in. na policzki, gdzie mam skórę bardzo wrażliwą i suchą, i zupełnie nic złego się nie działo: żadnych reakcji alergicznych, zaczerwienień czy przesuszeń (co niestety miało miejsce m.in. w przypadku kremu na noc Optimals Even Out marki Oriflame). 


Muszę przyznać, że jest to bardzo dobry i skuteczny kosmetyk. Co prawda, długo zwlekałam z wydaniem opinii na jego temat, ale chciałam mieć pewność, że zrobi, co ma zrobić, i nie zawiodłam się. Po zużyciu 2/3 produktu z opakowania zauważyłam, że w połączeniu z kuracją z witaminą C na noc innej firmy (KLIK), oraz przy regularnym złuszczaniu naskórka kwasami czy peelingiem i stosowaniu maseczki wyrównującej koloryt (KLIK), skóra na moim czole znacznie się rozjaśniła, a plamy są praktycznie niewidoczne. Mam również nadzieję, że zgodnie z obietnicą producenta, kosmetyk zapobiegnie lub zminimalizuje powstawanie nowych, nieestetycznych plam na moim czole, jednak o tym przekonam się ewentualnie dopiero na wiosnę, gdy skóra będzie narażona na działanie promieni słonecznych...  


Plusy:
  • poręczne (smukłe) i estetyczne opakowanie
  • posiada pompkę, która jest nie tylko rozwiązaniem wygodnym, ale i bardzo higienicznym
  • łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania
  • doskonale nadaje się pod makijaż
  • nie wywołuje podrażnień i alergii skórnych, jest to produkt idealny dla osób o wrażliwej cerze
  • nie zapycha i nie przetłuszcza
  • kosmetyk działa delikatnie, lecz po dłuższym stosowaniu skutecznie rozjaśnia przebarwienia
  • wydajny; aplikując krem miejscowo (tj. tylko na czoło), wystarczy mi na cały sezon jesienno-zimowy.
Minusy:
  • cena dla niektórych może być zbyt wysoka, ale warto szukać okazji (ceny, w zależności od apteki czy drogerii internetowej, wahają się w granicach 60-120 zł!)
  • dostępny jedynie w wybranych aptekach i drogeriach (ja w moim mieście znalazłam ten produkt m.in. w Hebe i Super-Pharm).
Ogólna ocena: 8/10.
Więcej informacji o produkcie (m.in. skład) znajdziecie TUTAJ.

3 komentarze:

  1. Bardzo lubię ten krem, miałam wielkie problemy z przebarwieniami na twarzy (niestety, skutek długotrwałego przyjmowania hormonów), a Bioderma sprawdziła się idealnie. Co do ceny, owszem, nie należy do najtańszych (63 zł w Melissie, tam jest chyba najkorzystniej), ale zdecydowanie warto wydać te pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli produkt sprawdzony :) a cena ok. 60 zł nie jest taka straszna, mnie krem wystarczył na bardzo długo!

      Usuń
  2. To prawda, stosunek ceny do wydajności jest jak najbardziej w porządku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger