Listopadowe zużycia, czyli projekt denko #14

W tym miesiącu zebrało mi się dosyć sporo pustych opakowań, zatem bez zbędnych wstępów zapraszam Was na zbiorową recenzję...



TWARZ


  • Tołpa green: nawilżanie - Nawilżający krem łagodzący do twarzy 50 ml - bardzo dobrze nawilża i łagodzi zaczerwienienia, myślę, że kiedyś na pewno jeszcze do niego wrócę - RECENZJA;
  • Biocosmetics Post Peel Neutraliser 30 ml - neutralizator kwasów - bardzo przydatny produkt, jeśli robicie sobie zabiegi kwasami w domu; niestety, zużył się szybciej niż kwas, ale może jeszcze go kiedyś dokupię;
  • Płatki kosmetyczne Delicante Ultra delikatne 120 szt. - jest to dla mnie nowość i jednocześnie absolutny hit - niedrogie waciki, dostępne w sieci Fresh Market, chyba najlepsze, jakich używałam do tej pory - aktualnie wróciłam do biedronkowych Carea, ale w porównaniu z tymi, są o wiele gorsze, trzeba będzie iść do Żabki po kolejne Delicante :)
WŁOSY


  • Farmona: Herbal Care Szampon Skrzyp Polny 300 ml (włosy zniszczone i wypadające) - niestety, pomimo rewelacyjnych recenzji na wizażu i na blogach, ten szampon kompletnie się u mnie nie sprawdził - bardzo plątał mi włosy i ciężko było mi je rozczesać nawet przy użyciu szczotki Tangle Teezer. Mój mąż, który ma krótkie, wypadające włosy, pomógł mi go zużyć, ale ja na pewno więcej do niego nie wrócę;
  • Suchy szampon Timotei pure (245 ml) - moja druga butla, lubiłam ten szampon, ale trochę za bardzo wysusza włosy, dlatego teraz muszę go zmienić na coś innego - zapewne niebawem wrócę do Batiste - RECENZJA;
  • Lakier do włosów Artego Be pretty & strong (250 ml) - przez prawie rok nie mogłam go zużyć, bo był po prostu kiepski: potwornie sklejał włosy i nie pomagał w ich ułożeniu, dla mnie produkt zdecydowanie za drogi (ok. 40 zł) i chyba niezbyt profesjonalny - na pewno więcej do niego nie wrócę;
  • L'OREAL Casting Creme Gloss nr 515 Mroźna Czekolada - moja ulubiona farba do włosów; chyba już się nie odważę na nic innego do domowej koloryzacji. Tym razem kolor bardzo mi się podoba, mam już jego kolejne opakowanie w zapasach (zapłaciłam 26 zł za 2 szt. na ostatniej promocji w hebe).
CIAŁO


  • The Secret Soap Store Grapeino Body Butter - relaksująco-wzamacniające masło do ciała 150 ml - najdroższe i najlepsze masło do ciała, jakiego kiedykolwiek używałam - RECENZJA;
  • AVON Senses Peaceful Reflection - mydło w płynie 250 ml - bardzo przyjemne, ładny zapach, nie wysuszało mi skóry dłoni, zatem być może kiedyś jeszcze do niego wrócę;
  • Yves Rocher Peelingujący żel pod prysznic Jabłko z anyżem 200 ml - letnia edycja limitowana o bardzo ładnym zapachu, jednak drobinki (ziarna kiwi) nie do końca mi odpowiadały, na przyszłość wybiorę raczej zwykły żel pod prysznic i/lub mgiełkę zapachową;
  • Evree Smooth Scrub - wygładzający peeling do stóp 75 ml - skusiła mnie niska cena (ok. 6 zł na promocji w SuperPharm), dobry, naturalny skład i świetne recenzje. Produkt ok, ale lawendowy zapach nie do końca mnie przekonał, zresztą aktualnie dążę do kosmetycznego minimalizmu i do stóp będę zużywać peelingi do ciała.
  • Sylveco: ziołowy płyn do płukania jamy ustnej 500 ml - najlepszy płyn do ust, jaki miałam - świetnie smakuje, doskonale odświeża oddech, a przy tym ma cudowny skład, pozbawiony chemii i alkoholu. Zdecydowanie polecam i kiedyś do niego wrócę (szkoda tylko, że jest tak słabo dostępny)...
  • Kula do kąpieli KA-HA by Mineralna Kasia - mój ulubiony produkt z paczki od Kasi (miałam 2 szt.)- naturalna, ręcznie robiona kula o cudownym, słodkim (poziomkowym?) zapachu, niestety niedostępna w żadnym sklepie - trzeba mieć plecy, by ją dostać ;)
PERFUMY, MAKIJAŻ, PAZNOKCIE


  • Calvin Klein CK One 50 ml - moim zdaniem jeden ze słabszych zapachów CK (inne bardzo lubię), unisex w tym momencie nie sprawdził się do końca ani u mnie, ani u mojego męża, ale jakoś wspólnymi siłami udało nam się go zużyć. Never Again!
  • AVON SuperShock MAX mascara 10 ml - kiedyś jeden z moich ulubionych tuszy, teraz chyba zdetronizował go Sexy Pulp od Yves Rocher - mniej wysusza rzęsy, także już chyba dam sobie z nim spokój. Mimo to uważam ten tusz za najlepszy z oferty AVON - fajnie pogrubia (RECENZJA);
  • L'OREAL Glam Shine - błyszczyk w kolorze 11 Rose Crystal - dostałam od mamy, ale nie potrafię się przekonać ani do konsystencji, ani do smaku i zapachu, ani też do koloru, także NIE.
  • ESSIE 918 Groove is in the heart 13,5 ml - dostałam od Moniki (Blog Moniszona) na wymiance kosmetycznej, użyłam do zwycięskiego manikiuru w KONKURSIE ESSIE, ale niestety muszę wyrzucić, bo mi się zważył. Mimo to, Essie jak dla mnie oznacza najlepszą jakość, innymi lakierami już nie chcę malować paznokci (chyba że pobawię się jeszcze hybrydami)...
  • Akcesoria do paznokci: duży pilnik szklany (kupiony na ezebra.pl za grosze), papierowy Peggy Sage, bloczek polerski oraz mały szklany pilnik marki AVON - tych 2 ostatnich produktów zdecydowanie nie polecam i nie kupię ponownie. Teraz na konferencjach i spotkaniach uzbierałam profesjonalne akcesoria Semilac oraz NeoNail i z wielką radością zaczynam ich testowanie - na pewno zauważyłam już po pierwszym użyciu tych produktów, że jest to zupełnie inna jakość manikiuru! :)
***
Podsumowując, w tym projekcie denko moimi perełkami były: krem Tołpa, waciki Delicante, farba Casting, płyn Sylveco, masło The Secret Soap Store, kula do kąpieli KA-HA oraz lakier Essie. W grudniu postaram się zużyć wszystkie kosmetyki, za którymi nie przepadam oraz produkty do makijażu, których data ważności dobiega końca, aby wejść w kolejny rok tylko ze sprawdzonymi i porządnymi produktami. A jak to wygląda u Was? xo
                                                            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger