poniedziałek, 5 października 2015

Wrześniowe pustaki, czyli projekt denko #12

Wróciłam właśnie z IV edycji Secrets of Beauty nad morzem, z głową pełną przemyśleń i inspiracji... Od samego rana próbuję jakoś rozpakować walizki, ogarnąć dom, bloga itd., a w międzyczasie uświadomiłam sobie, że moje wrześniowe zużycia nadal grzecznie czekają w koszyczku na choćby krótką wzmiankę i publikację... wiem, że większość z Was (podobnie jak ja) lubi tego typu wpisy, zatem nie będę już więcej przedłużać; zapraszam do zapoznania się z moimi wrześniowymi śmieciami! :)



TWARZ


Płyn micelarny-tonik 2w1 Tołpa 200 ml - bardzo dobrze się u mnie sprawdził, jednak gdy tylko go zabrakło, krem do twarzy i pod oczy z serii green nie najlepiej się sprawują... Najlepiej działały jako zgrane trio... RECENZJA
Płatki kolagenowe pod oczy Beauty Face + maska MOOYA - płatki zachwyciły mnie od pierwszego użycia, już poluję na kolejne... maska natomiast ok, ale sposób aplikacji nie należy do moich ulubionych. Pisałam o nich TUTAJ.
Yasumi Konjac Sponge (pure) - genialna gąbka do oczyszczania i masażu twarzy, właśnie otwieram kolejne opakowanie - RECENZJA.
Perełki brązujące AVON Glow - jeszcze stara edycja; te perełki są nawet ok - łatwo się z nimi pracowało (mam tu na myśli głównie aplikację), jednak zapach po jakimś czasie mnie trochę drażnił i przestałam używać. Ostatecznie musiałam wyrzucić, bo nie nadawały się już do użytku.
Gąbka do podkładu Oriflame - bardzo tania (ok. 11 zł); cudownie nakładało się nią podkład na mokro, jednak nie przeżyła pierwszego prania i po prostu rozdupcyła się w pizdu -> z tego też powodu więcej na pewno jej nie kupię.
Podkład rozświetlający Yves Rocher Couleurs Nature Pure Light (jasny beż) w miniaturowej edycji - nie, nie, nie, i jeszcze raz nie. Fajna, lekka konsystencja i łatwa aplikacja, jednak zapach okrutnie ranił moje nozdrza, mało tego, zamiast efektu rozświetlenia cery, miałam podkreślone wszelkie suche skórki i zaczerwienienia na facjacie, co skutecznie zniechęciło mnie do wypróbowania innych podkładów tej marki. Pozostanę jednak przy pielęgnacji YR, gdyż ich żele pod prysznic, peelingi i mleczka po prostu uwielbiam.

CIAŁO


Żel pod prysznic Oceania Aromatic ocean algi sól morska 500 ml- tani, wydajny, ma całkiem niezły skład i cudowny, świeży, oceaniczny zapach. Kupiłam głównie z myślą o mężu, ale sama z przyjemnością wlewałam do wanny zamiast płynu do kąpieli.
Yasumi Topaz Glamour Sugar Body Scrub 220 g - gdyby nie tłusty film, jaki ten peeling zostawiał na skórze, wannie i baterii, na pewno bym do niego wróciła; na razie jednak mam w łazience inne złuszczające produkty do ciała i nie zamierzam wracać do tego zdzieraka; odsyłam Was do pełnej recenzji TUTAJ.
Organique Shea Butter Body Balm 100 ml- podobnie jak scrub Yasumi, to masło do ciała cechował cudowny zapach, skład i właściwości, jednak zdyskwalifikowała ciężka konsystencja i tłusta warstwa na skórze. Z pewnością kupię jakieś inne produkty tej marki w przyszłości, ale broń Boże to masło... pod koniec miałam już dość. Recenzja TUTAJ.
AVON Perceive Dew 50 ml - świeża i lekka woda toaletowa, idealna na lato, niestety, zapach po jakimś czasie zaczął mnie denerwować, więc zużyłam jako odświeżacz do toalety ;) 
Yves Rocher: Jardins du Monde dezodorant w kulce 50 ml Kwiat bawełny z Indii - antyperspirant o bardzo przyjemnym zapachu i składzie (bez aluminium!), jednak totalnie nie sprawdził się latem i nie zapewniał dostatecznej ochrony przed zapachem potu. Nie kupię ponownie i niestety nie mogę Wam polecić... :(

WŁOSY


Lakier do włosów Loreto Salon 400 ml (Supermocny) z Biedronki - całkiem dobrze utrwala fryzurę, a jego zapach nie dusi; uważam, iż jest ok jak na tak tani produkt do stylizacji włosów. Jeśli u Was kiepsko z budżetem, to polecam; ja aktualnie używam profesjonalnego lakieru Artego, ale mam w planach wypróbować również słynny lakier Ellnett od L'Oreal.
Pianka do włosów Timotei Wymarzona objętość 150 ml- beznadzieja: wcale nie podnosi i nie dodaje objętości, włosom, skleja je niemiłosiernie i słabiutko utrwala fryzurę. Zmęczyłam, wyrzucam i nigdy więcej się nie skuszę! 
Szampon i balsam - aktywatory wzrostu włosów Kąpiel Agafii / Bania Agafii w 100 ml saszetkach - co prawda, włosy po nich rosły jak dzikie, ale na razie nie planuję do nich wracać, gdyż moje włosy po tych produktach były splątane i trudne do ułożenia. Pisałam o nich TUTAJ.

INNE
  

W tym miesiącu do moich zużyć wyjątkowo dodałam kategorię "inne", aby pokazać Wam, że świadomość konsumencka oraz eco-friendly lifestyle nie kończą się na kosmetykach. Od jakiegoś czasu szukam idealnej, ekologicznej pasty do zębów... niestety, cedrowa pasta z serii Receptury Babuszki Agafii niestety tym ideałem nie jest, gdyż po jakimś czasie miałam już dosyć jej cierpkiego smaku. Cóż, nie poddaję się i szukam dalej... Na szczęście, udało mi się znaleźć fantastyczne ekologiczne tabletki do zmywarki - Domol EKO 7w1 z Rossmann'a są według mnie genialne i niezwykle wydajne (40 szt.!) i w związku z tym, postanawiam być im wierna... xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger