tołpa: green. odżywianie - odżywczy koncentrat wygładzający do rąk

Lubię kosmetyki Tołpa - moja skóra zazwyczaj bardzo dobrze je toleruje i ładnie po nich wygląda, jednak dzisiaj opowiem Wam o produkcie tej marki, który mnie nie zachwycił. Dostałam w paczce na spotkaniu w sierpniu, zużyłam do dna, lecz nie wiążę z nim dalszej przyszłości, jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, zapraszam dalej...



tołpa: green. odżywianie - odżywczy koncentrat wygładzający do rąk

Jak obiecuje producent na opakowaniu, jest to krem do rąk, przeznaczony głównie do skóry wrażliwej, suchej, ściągniętej, szorstkiej, zniszczonej i/lub łuszczącej się. Ma on za zadanie nawilżać, odżywiać i wygładzać, dodatkowo poprawiać elastyczność skóry oraz zapobiegać jej przedwczesnemu starzeniu się. Co więcej, jak mówi producent, ich "koncentrat przynosi ulgę spierzchniętej skórze dłoni. Likwiduje szorstkość, łuszczenie i uczucie ściągnięcia. Odbudowuje naturalną barierę ochronną. Nawilża, odżywia, regeneruje i wygładza. Chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych." 



Krem zawiera m.in. masło shea, ekstrakt z miodu i olej z czarnej porzeczki, nie ma natomiast w składzie alergenów, sztucznych barwników, PEG-ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu. 

Dostaniemy ten produkt w większości drogerii stacjonarnych i w niektórych sklepach online (tolpa.pl lub empik.com) w bardzo przyjaznej cenie 9,99 zł.


MOJA OPINIA
Kremik znajduje się w przezroczystej plastikowej tubie o pojemności 75 ml (dzięki czemu widzimy dokładnie, ile produktu nam jeszcze zostało), która ma praktyczne zamykanie u dołu na tzw. klik. Krem aplikuje się bardzo dobrze, jest to bowiem średnio gęsta emulsja o gładkiej powierzchni, która łatwo i szybko się rozsmarowuje, szybko wchłania, nie pozostawia lepkiej ani tłustej warstwy na skórze.

Niestety, pomimo przyjemnej konsystencji, zapach kremu niezbyt mi się podoba, jest on jakiś taki "gorzki" i po prostu dziwny... Zazwyczaj lubię zapach kosmetyków z masłem shea, owocami i miodem, ale tutaj coś po prostu nie gra... zapach ani to słodki, ani owocowy, no po prostu NIE.





Z działaniem też szału nie ma: produkt wprawdzie nie podrażnił i nie wywołał żadnych reakcji alergicznych, ale skóra też nie była jakoś szczególnie nawilżona przy regularnym stosowaniu preparatu; miałam ciągłe wrażenie ściągnięcia i musiałam powtarzać aplikację co jakiś czas (być może było to spowodowane zmianą mydła, jednak moim zdaniem, krem powinien to uczucie przesuszenia niwelować). Na temat działania przeciwzmarszczkowego się nie wypowiem, gdyż zwyczajnie nie posiadam pomarszczonych ani zniszczonych dłoni... :) 

Wydajność akurat jest ok: kremik wystarczył mi na ok. 1,5 miesiąca codziennego smarowania (powtarzanego wielokrotnie w ciągu dnia) - zaczęłam go używać zaraz po spotkaniu, tj. 24 sierpnia, a zużyłam jakoś w zeszłym tygodniu, tj. ok. 15 października. 

Podsumowując, pomimo dosyć przyjemnego składu i aplikacji, produkt nie wzbudził we mnie zachwytu. Smarowałam, smarowałam, ale szału nie było, raczej już się z tym kremem nie zobaczę. 

1 komentarz:

  1. Hej. Też mam ten krem i niestety mam podobne odczucia. Zapach nieładny, a odżywienia nie czuję nawet po aplikacji. Niedawno pani w aptece badała mi poziom nawilżenia skóry na twarzy i rękach. Cera była bardzo dobrze nawilżona, natomiast ręce wysuszone (byłam i nadal jestem w trakcie stosowania tego kremu, innego nie używam). Dowiedziałam się również, że gliceryna nie nawilża a wręcz wysusza, a ten krem ma glicerynę na drugim miejscu w składnikach. Zdecydowanie nie kupię ponownie. Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger