czwartek, 29 października 2015

Ekstremalne wyszczuplenie czy jedna wielka ściema? - recenzja serum Eveline Slim Extreme 4D

Lada moment pożegnamy kolejny miesiąc, jak i cały 2015 rok (what?), w związku z tym przymierzam się do kolejnych ulubieńców i projektu denko. Muszę się Wam przyznać, że był to dla mnie niezwykle intensywny miesiąc - nowa praca, kurs kosmetyczny, a do tego dwa wyjazdy na konferencje blogerskie (Secrets of Beauty nad morzem, które połączyłam z Targami Uroda w Gdańsku, jak również Meet Beauty w Warszawie w zeszłą sobotę). W listopadzie planuję trochę zwolnić tempo po tym nadmiarze wrażeń. Obawiam się nawet, że nie obejdzie się bez rezygnacji z kursu kosmetycznego... ciężko mi to wszystko ogarnąć, a czasem po prostu trzeba trochę zwolnić i znaleźć czas dla siebie, domu i oczywiście, dla swojego miejsca w sieci... Tak czy inaczej, dzisiaj postanowiłam się przemóc i pomimo spadku energii, opowiedzieć Wam o moich wrażeniach odnośnie arganowego termoaktywnego serum wyszczuplająco-antycellulitowego Slim Extreme 4D, jakie otrzymałam na spotkaniu we Wrocławiu od marki Eveline Cosmetics. Jeśli chcecie wiedzieć, co na ten temat sądzę, zapraszam Was oczywiście do dalszej części wpisu...



O produkcie
Jak wyczytamy na opakowaniu lub na stronie producenta, "ARGANOWE TERMOAKTYWNE SERUM WYSZCZUPLAJĄCE to innowacyjna kuracja antycellulitowa modelująca sylwetkę. Formuła bogata w olejek arganowy stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i skutecznie redukuje cellulit. 24 - karatowe złoto, działając w synergii z bioHyaluron Slim Complex i kofeiną, skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny i kwasy tłuszczowe, w rezultacie zauważalnie likwidując cellulit. Olejek arganowy skutecznie redukuje nawet zaawansowany cellulit oraz wyraźnie zmniejsza widoczność rozstępów. BioHyaluronSlim Complex bogaty w kwas hialuronowy w połączeniu z czystym 24-karatowym złotem pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało – subtelnie mieniący się drobinkami złota. Isocell Slim stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej, wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę. (...)


EFEKT 4D - Wyszczuplanie i modelowanie sylwetki w czterech wymiarach:

rzeźbi i modeluje sylwetkę
skutecznie redukuje cellulit
wyraźnie wygładza skórę
działa do 48h."

*Więcej informacji o produkcie znajdziecie na stronie producenta KLIK.
Cena: ok. 22 zł / 250 ml


Moje wrażenia
Tym razem pozwólcie, że subiektywnie ocenię produkt, zestawiając plusy i minusy, jakie odnotowałam podczas jego dwumiesięcznego stosowania:

Plusy 
  • opakowanie to plastikowa tuba o prostym kształcie, przez co wygodnie trzyma się w dłoni, ponadto ma praktyczne zamykanie na klik
  • serum jest dosyć wydajne (mam opakowanie 200 ml plus 50 ml gratis), wystarczyło mi na dwa miesiące w miarę oszczędnego stosowania
  • ładny, słodki zapach
  • łatwo się aplikuje i szybko wchłania
  • nie pozostawia lepkiej czy tłustej warstwy na skórze
  • dodatek kilku całkiem fajnych składników, w tym wąkrotki azjatyckiej, olejku arganowego, kwasu hialuronowego, ginkgo (miłorzębu), alg, kofeiny, itd. 
  • uczucie rozgrzania skóry (choć z drugiej strony, dla niektórych może być minusem; moim zdaniem jest to lekka ściema, skóra jest tak naprawdę chłodna w dotyku, zaś preparat nałożony na skórę po prostu szczypie)
  • napina, wygładza i ujędrnia skórę, pod warunkiem, że smarujemy się nim 2x dziennie i regularnie
  • dostępność (większość drogerii) i cena (ok. 22 zł za 250 ml)

Minusy
  • parafina czy PEG-20 w składzie
  • może podrażniać i uczulać
  • pozostawia na skórze złote, rozświetlające drobinki - dla mnie  
  • pozostawia skórę lekko zaczerwienioną
  • po aplikacji trzeba dokładnie umyć dłonie, co jest nieco uciążliwe; ponadto, mimo umycia rąk po nałożeniu preparatu, odczuwałam irytujące "szczypanie" na skórze między palcami 
  • serum nie może być stosowane przez: osoby ze skórą wrażliwą, skłonną do pękania naczynek lub powstawania żylaków, jak i przez kobiety w ciąży czy karmiące
  • co do działania, ekstremalne wyszczuplenie to moim zdaniem bajeczka, ja nie zauważyłam zmniejszenia obwodu ud czy bioder, ani też zredukowania cellulitu, zresztą nie jestem naiwna i wiem, że sam kosmetyk nie zredukuje schorzenia, jakim jest cellulit, może jedynie napiąć i ujędrnić naszą skórę.

Ocena
Nie jest to idealny produkt, ma zarówno swoje zalety, jak i wady, w związku z czym wywołał u mnie sporo mieszanych uczuć. Jednak ze względu na szczypanie, złote drobinki oraz fakt, że pękają mi po nim naczynka, z pewnością sama nie sięgnę więcej po ten produkt. Nie mówię, że produkty wyszczuplające czy ujędrniające tej firmy są złe - wprost przeciwnie, stosowałam już kilka wariantów balsamów i serum na cellulit Eveline przez wiele lat i uważam, że są całkiem niezłe (moim ulubionym było czerwone rozgrzewające serum, chyba z serii 3D, w ekonomicznym 400 ml opakowaniu z pompką); zresztą te kosmetyki są niezwykle popularne i nagradzane w naszym kraju (zatem coś tam jednak chyba robią, inaczej nikt by ich tak chętnie nie kupował). xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger