środa, 7 października 2015

18. Targi Kosmetyczne i Fryzjerskie Uroda w Gdańsku - wydarzenie czy porażka sezonu?



Wracając wczoraj z Ostrowa z IV edycji Secrets of Beauty, postanowiłam upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu i wdepnąć również na Targi Uroda w Gdańsku, które miały miejsce w dniach 3&4 października w hali Amber Expo. Bilet wstępu dla gości kosztował 15 zł, ale ja, jako świeżo upieczona uczennica szkoły kosmetycznej, weszłam za jedyne 5 zł. Nigdy wcześniej nie byłam na tego typu targach, ale mimo to wydaje mi się, że targi były raczek słabe: generalnie, sporo stoisk, które były podzielone na następujące sekcje/alejki: paznokcie, makijaż, pielęgnacja, fryzjerstwo, jak również suplementacja i fitness. Na targach znalazło się również sporo łóżek kosmetycznych, na których wykonywano na klientkach przeróżne zabiegi. Jeśli mam być szczera, to po cichu liczyłam na to, że na miejscu uda mi się zakupić fartuch kosmetyczny do mojej szkoły w okazyjnej cenie, ale niestety, znalazłam tylko jedno stoisko z fartuchami, gdzie były one dwa razy droższe niż w sklepach internetowych lub hurtowniach kosmetycznych. Odpuściłam zatem i podążyłam w kierunku działu pielęgnacyjnego...







  
Jedyne stoiska, jakie mnie zainteresowały w sekcji marek pielęgnacyjnych, należały do Sylveco, Norel i Bielendy, jednak ze względu na fakt, iż na SoB dostałam w prezencie produkty dwóch pierwszych firm, natomiast dwa kremy Bielendy wyhaczyłam za sprawą wymianki kosmetycznej pomiędzy warsztatami, nie miałam tak naprawdę potrzeby niczego kupować... Odpuściłam sobie również pielęgnację...



Druga skucha na targach trochę mnie zniechęciła, ale postanowiłam się nie poddawać i szybko udałam się w stronę stoiska GlamBrush, gdzie udało mi się chwilę porozmawiać z Hanią Knopińską oraz nabyć dwa duże pędzle do twarzy z najnowszej kolekcji oraz gąbkę Glam Sponge. Powiem Wam, że pędzle są przepięknie i solidnie wykonane, ich włosie niesamowicie mięciutkie i przyjemne, natomiast sama Hania jest przemiłą i ciepłą osobą, no a jej rzęsy na żywo robią niesamowite wrażenie - nie mogłam się napatrzeć! Oczywiście, wracając już do domu uświadomiłam sobie, że jestem trąba i zapomniałam o pędzlu do korektora, ale może na razie do tego celu wykorzystam gąbeczkę i będzie git... :)




Po tym miłym akcencie u Hanii, udałam się w kierunku mniejszej sceny, gdzie załapałam się na krótkie, ale bardzo ciekawe i świetnie prowadzone warsztaty z konturowania, prowadzone przez wizażystę Olafa Tabaczyńskiego. Swoją drogą, muszę wygooglować gościa i co nieco o nim poczytać; biła od niego naprawdę pozytywna energia i talent :)





A na koniec, wraz z mężem, udaliśmy się na mały freak show, czyli konkurs fryzjerski... Było kolorowo i awangardowo, zresztą zobaczcie sami... Do następnego! xo


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger