wtorek, 1 września 2015

YASUMI Konjac Sponge

Witajcie w Nowym Roku Szkolnym! W tym miesiącu ulubieńców nie publikuję, ponieważ: a) ulubieńcy lipca są dla mnie jak najbardziej aktualni; b) nadal jeszcze jestem w trakcie remontu, i na wakacyjny wyjazd muszę trochę poczekać, więc c) będę na urlopie używać moich kosmetycznych (i nie tylko!) niezbędników na lato, w związku z czym d) postanawiam po powrocie z wakacji opublikować ulubieńców lata 2015. Dzisiaj natomiast mam dla Was recenzję produktu, który otrzymałam 22.08.2015 na Spotkaniu Bloggerek we Wrocławiu od marki Yasumi, a który już miałam z majowego Shinybox'a i używałam od ok. 2 miesięcy (zatem mam już wyrobione zdanie na jego temat). Jest to naturalna gąbka do oczyszczania i masażu twarzy Konjac - jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na jej temat, zapraszam dalej...

Produkt możecie nabyć w sklepie internetowym yasumi.eu w cenie 19 zł. Więcej informacji o produkcie znajdziecie TUTAJ. Yasumi ma w swojej ofercie kilka wariantów gąbek dla różnych rodzajów cery i ich potrzeb, także każdy znajdzie coś dla siebie... 

SKŁADNIKI (INCI):
AMORPHOPHALLUS KONJAC ROOT EXTRACT (KONJAC MANNAN) -> ekstrakt z korzenia rośliny Konjac, AQUA (WATER) -> woda, CELLULOSE -> celuloza.

JAK UŻYWAM GĄBKI 
Przyznam Wam się szczerze, że gąbka dość długo przeleżała w szufladzie, a było to poniekąd spowodowane moim lękiem (nienamoczona gąbka jest twarda i trochę mnie to przerażało ;) oraz starymi przyzwyczajeniami (tudzież lenistwem), jeśli chodzi o oczyszczanie i pielęgnację twarzy. Zazwyczaj rano i wieczorem używałam płynu micelarnego oraz kremu... do czasu, aż odważyłam się wreszcie sięgnąć po Konjac Sponge. Oczywiście, najpierw zmyłam makijaż z oczu wacikami nasączonymi specjalnym płynem do demakijażu, potem namoczyłam gąbeczkę, nalałam na nią trochę żelu (specjalnie w tym celu zakupiłam sobie żel do mycia twarzy Biolaven) oraz zaczęłam delikatnie masować wilgotną twarz kolistymi ruchami. Byłam bardzo zaskoczona faktem, iż taki demakijaż jest bardzo przyjemny, a przy tym moja skóra zyskała uczucie dogłębnego oczyszczenia, i to zarówno z wszelkiego rodzaju kosmetyków kolorowych, jak i nadmiaru sebum czy brudu... Była to istna rewolucja w mojej pielęgnacji twarzy! Tak polubiłam ten rytuał, że aktualnie jest on moim wieczornym urodowym obowiązkiem; gąbki używam zatem minimum raz dziennie i głównie wieczorami, choć podczas sierpniowych upałów zdarzało mi się przemywać nią twarz również w ciągu dnia... Rano z kolei wystarczy mi już tylko odrobina płynu micelarnego i jestem gotowa na dalsze pielęgnacyjne historie! :)

Całkowicie sucha gąbeczka ma niecałe 6 cm średnicy i jest dosyć twarda:

Po namoczeniu w wodzie staje się mięciutka i delikatna:


Mokra gąbka Konjac ma ponad 7 cm średnicy; na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć różnicę pomiędzy nową (jeszcze zapakowaną) gąbką, a używaną już od ponad 2 miesięcy:


A tak prezentuje się moja gąbka po demakijażu:


MOJA OPINIA 
Mimo mojego początkowego lęku, stałam się ogromną fanką gąbeczki Konjac. Zauważyłam, że zmiana wieczornego oczyszczania i pielęgnacji twarzy bardzo korzystnie wpłynęła na stan mojej cery - w efekcie ponad dwumiesięcznego używania tego produktu, moja cera jest doskonale oczyszczona i złuszczona (a jak pewnie już wiecie, jestem maniaczką peelingów i złuszczania skóry!), poza tym, jest bardziej jędrna i ma ładniejszy koloryt (choć jestem również ciekawa wersji z likopenem, dla skóry zniszczonej słońcem!). Moim zdaniem, gąbka fantastycznie sprawdza się, gdy np. w wyniku stresu macie zmęczoną i poszarzałą cerę. Moja wersja gąbki (pure) jest hipoalergiczna - ma wyjątkowo delikatną formułę, w związku z czym nie powoduje alergii i nie przesusza skóry; nadaje się dla osób ze skórą wrażliwą, jak również do mycia noworodków i dzieci (!). Uważam, że jeśli coś jest przeznaczone do pielęgnacji niemowląt, to jest wyjątkowo delikatne i bezpieczne, i nie powinno nam wyrządzić żadnej krzywdy. Podsumowując, gąbeczka Yasumi jest moim wiosenno-letnim odkryciem i gorąco Wam ją polecam!  Dzięki niej całkowicie zmieniłam swoje podejście do oczyszczania twarzy i wieczornej pielęgnacji skóry, a poza tym, nie muszę już tak często wykonywać peelingów mechanicznych! :) Dajcie znać, czy używałyście już Konjac Sponge i, ewentualnie, co o niej sądzicie... xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger