wtorek, 14 lipca 2015

Moja ulubiona kredka, czyli CHANEL Le Crayon Khol /Intense Eye Pencil no. 62 Ambre



Drogie Czytelniczki, ponad rok temu (kiedy jeszcze prawie nikt nie czytał mojego bloga ;) pisałam o moich ulubionych luksusowych kosmetykach kolorowych od Chanel (KLIK). Od tego czasu różnie to było u mnie z budżetem, więc niekoniecznie mogłam sobie na kolorówkę od Chanel pozwolić, ale mimo to, nieustannie (prawie codziennie!) używam jednego produktu, który zakupiłam parę lat temu, a bez którego nie wyobrażam sobie mojego "zwyklaka codziennego", tj. make-up no make-up - mowa tu o kredce do oczu Le Crayon Khol w kolorze ciemnobrązowym, nr 62 Ambre. Jest to drewniana, matowa kredka do podkreślania zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej linii oka, która występuje w 4 odcieniach: Black (czarna), Ambre (brązowa), Marine (niebieska) oraz Graphite (szara).




Jest to moja druga kredka; pierwszą zakupiłam w Douglas'ie jakieś 5 lat temu za ok. 90 zł, od razu ją pokochałam i nigdy nawet nie szukałam tańszego zamiennika. Przede wszystkim, mam bardzo wrażliwe, skłonne do podrażnień oczy i sporadycznie noszę soczewki kontaktowe, co więcej, od większości kredek robi mi się jęczmień w linii wodnej, więc na produktach do makijażu oka po prostu nie zamierzam oszczędzać. Kiedy tylko odkryłam tę kredkę do oczu, która podobnie jak tusze i cienie do powiek tej firmy, sprawdza się u mnie po prostu bezbłędnie, nie rozstaję się z nią na więcej niż kilka dni... 


ZALETY: 
  • jest trwała (nie rozmazuje się w ciągu dnia, choć nie jest wodoodporna) 
  • bardzo łatwo namalować nią kreskę, można uzyskać zarówno cienką, subtelną linię, jak i bardziej dramatyczny efekt 
  • łatwo się temperuje (firmowa temperówka jest dołączona w komplecie do kredki!) 
  • jest idealnie miękka i delikatna
  • jest przeznaczona dla osób o nawet bardzo wrażliwych oczach, faktycznie nie podrażnia i nie uczula (nawet po okresie zalecanych 18 miesięcy - ja używam jej znacznie dłużej i nic się nie dzieje)
  • posiada formułę, która zawiera m.in. tłuszcze roślinne i woski mikrokrystaliczne
  • kolor 62 (Ambre) bardzo mi odpowiada (najchętniej używam jej w duecie z czarnobrązowym tuszem) - jest to uniwersalny odcień brązu, który moim zdaniem o wiele lepiej wygląda na moim oku i przy moich zaczerwienieniach niż czerń.


WADY:
  • cena (dla niektórych, wydanie 100 zł na kredkę do oka to istne szaleństwo, ale dla mnie jest to bezpieczna i sprawdzona inwestycja na kilka lat)
  • dostępność (w stacjonarnych perfumeriach typu Douglas, Marionnaud, czy Sephora, oraz na lotniskach).
Jak dla mnie, Le Crayon Khol jest po prostu ideałem. Nie maluję się jakoś szczególnie mocno (chyba że na wielkie wyjścia), więc ta kredka w zupełności mi wystarcza. Polecam zwłaszcza dziewczynom, które mają problem wrażliwych oczu. xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger