wtorek, 5 maja 2015

Kokosowa pielęgnacja

Witajcie Kochani! Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo apetycznym postem, bowiem na tapetę wzięłam trzy kokosowe kosmetyki pielęgnacyjne, których używam tej wiosny, i które zapachem nie tylko umilają mi codzienną (lub prawie codzienną) pielęgnację, ale również przywołują marzenia o wakacjach w tropikach...


1. Kokos złuszczający...

... czyli nawilżający peeling do twarzy Inecto, który zakupiłam na Malcie w październiku 2014 roku i do którego wróciłam jakoś w marcu tego roku (chciałam wreszcie wykończyć inny podobny produkt do złuszczania twarzy, więc ten musiał cierpliwie poczekać na swoją kolej). Moje pierwsze wrażenia oraz więcej szczegółów dotyczących tego produktu opisałam w poście TUTAJ, więc zapraszam Was serdecznie do lektury. Po dłuższym okresie stosowania scrubu mogę Wam powiedzieć, że jest to bardzo mocny zdzierak, który w składzie ma drobiny łupin kokosowych oraz czysty olej kokosowy, i nie zawiera parabenów. Ten produkt pozostawia skórę gładką, świeżą i przyjemnie nawilżoną, a ponadto jest bardzo wydajny (100 ml tubka), mimo iż staram się go używać 1-2 razy w tygodniu. Nie jestem pewna, czy ten peeling jest dostępny w Polsce, ale widziałam w Hebe szampony Inecto, zatem jest spora szansa, by go gdzieś dorwać...


2. Kokos pod prysznicem...

... czyli żel pod prysznic Original Source Coconut (o pojemności 250 ml), który znalazł się w grudniowym Joybox'ie. Jest to produkt wegański, pachnie słodko kokosami, ale zapach ten jest raczej delikatny, absolutnie nie ciężki ani męczący. Ma fajny skład (poza SLS, dzięki któremu lepiej się pieni) i nie wysusza skóry. Minusem jest raczej słaba wydajność i zamykanie typu klik u dołu butelki, przez co produkt lubi się wylewać w nadmiarze. Żele Original Source uwielbia również mój mąż, przez co zawsze bardzo szybko się zużywają... Ale ponoć nic, co dobre, nie trwa wiecznie... ;)


Odsyłam Was również do mojego poprzedniego, zapomnianego wpisu na temat czekoladowo-miętowego żelu pod prysznic Original Source TUTAJ KLIK. Jednak kokosowy wariant zapachowy o wiele bardziej mi odpowiada... :)

3. Kokos nawilżający...

... czyli mleczko do ciała Yves Rocher Kokos z Malezji. O mleczkach YR pisałam dawno, dawno temu W TYM POŚCIE, ale są one tak wydajne (400 ml), że kokosowe nadal mi służy. Oczywiście, nie używam go codziennie, tylko parę razy w tygodniu, ale uwielbiam jego słodki zapach, delikatną, lekką konsystencję oraz niesamowity efekt nawilżenia skóry. Dodatkowym atutem jest przyjazny, roślinny skład oraz błyskawiczne wchłanianie kosmetyku w skórę. Nic, tylko się nawilżać! :)


Jeśli jesteście ciekawi, co uda mi się wyczarować z samego kokosa, stay tuned for more! Niebawem uchylę rąbka tajemnicy... :)

Lubicie kokosowe kosmetyki? A może używacie czystego oleju kokosowego do pielęgnacji włosów lub ciała? Jeśli tak, podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach poniżej... xo

28 komentarzy:

  1. Pomimo, że żele Original Source mają fenomenalne zapachy, to jednak ich ulotność i to jak wysuszają moją skórę bezapelacyjnie je dyskwalifikują. Dwóch pozostałych kosmetyków nie znam, do produktów YR też mam lekką rezerwę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie odnotowałam wysuszenia skóry po tych żelach, a mleczka YR bardzo lubię :)

      Usuń
  2. Nie przepadam za kokosowym zapachem kosmetyków, ale czasami zdarzy się wyjątkowo przyjemny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też nie przepadałam, ale chyba właśnie mleczko YR to zmieniło :)

      Usuń
  3. Lubię to mleczko z YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie, najlepszy zapach. Podoba mi się również gruszka i brzoskwinia :)

      Usuń
  4. Ja też mam fazę na kokosowe kosmetyki, więc zbieram wszystko co kokosowe na wakacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wakacje będziesz miała iście tropikalne! :D

      Usuń
  5. ja uwielbia zapach kokosu (najlepiej z czekoladą! haha) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czekolada by się jeszcze przydała... :)))))

      Usuń
  6. Malta w Poznaniu? ;) Jesteśmy z tego samego regionu :)
    Ja nie przepadam za zapachem kokosa, wolę cytrusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w Poznaniu nigdy nie byłam :( Miałam na myśli wyspę :)
      A co do zapachów, ja z kolei z wiekiem wolę coraz słodsze zapachy :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię ten kokosowy żel pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się z nim polubiłam :) generalnie raz na jakiś czas wracam do Original Source

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ja póki co uwielbiam kokos w kosmetykach, ale właśnie mam się przekonać, czy sam owoc też mi zasmakuje! :)

      Usuń
  9. Nie przepadam za kokosowymi kosmetykami przez to, że często ich zapach jest strasznie chemiczny ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często, ale na szczęście nie zawsze! :)

      Usuń
  10. Uwielbiam kokosowe kosmetyki :) miałam kiedyś przepiękny balsam do ciała z Avon, ale już długo nie widziałam go w ofercie ;/

    http://mitt-nye-liv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam konsultantką AVON, ale nigdy kokosowego balsamu nie miałam z ich oferty. Mnie te kosmetyki uczulały, więc aktualnie nic nie zamawiam i nie używam już ich pielęgnacji...

      Usuń
  11. uwielbiam ten żel pod prysznic <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że ostatnio nabyłaś Mango, który też uwielbiam :) chyba będzie moim kolejnym wariantem Original Source!

      Usuń
  12. fajnie znalesc kogos, kto tak samo uwielbia kokos! ja mialam i balsam i te zel iobu lubilam, zapachy sa swietne! obecnie mam balsam do ciala o zapachu kokosa z Balea oraz peeling kokosowy z Marion. wiec polecam)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, dobrze wiedzieć, dzięki! Balea już czeka na wishliście :)

      Usuń
  13. Bardzo lubię zapach kokosa. Namiętnie stosuję olejek kokosowy do czego się tylko da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ja jeszcze olejku nie stosowałam...

      Usuń
  14. Nie Lubie Original Source. Nie przekonam sie do nich już nigdy. Inecto szampony rzeczywiście widziałam w Hebe, ale jakoś na rzecz tego wolałam dopłacić za Cece Salon Kokosowy.
    Ale kokosowego zdzieraka jestem bardzo ciekawa. Raz ze kokosowy a dwa ze zdzierak, które uwielbiam!Mleczka z IR jeszcze nie znam, ale niebawem poznam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczka z YR są genialne, chyba najlepsze jakie znam! :) a peeling Inecto też polecam, zwłąszcza że lubisz ostre zdzieraki...:)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger