Kwiecień plecień #4, czyli ulubieńcy i buble miesiąca

Powiedzcie mi proszę, jak i kiedy minął cały kwiecień, co więcej, kiedy minęły te całe cztery miesiące 2015 roku...? Mam wrażenie, że dopiero świętowałam Nowy Rok, a tu już wiosna pełną gębą, jutro zaczyna się majówka, i ani się obejrzymy, a będą wakacje! Tak czy inaczej, dzisiaj mam dla Was ostatni kwietniowy przegląd - podsumowanie kosmetycznych ulubieńców i bubli miesiąca. 

ULUBIONE W KWIETNIU:
W kwietniu postanowiłam trochę przystopować z wydawaniem pieniędzy na kosmetyki i kupiłam tylko to, co niezbędne (tj. podkład Bourjois Healthy Mix, gdyż poprzedni za 120 zł okazał się porażką -> szczegóły poniżej, plus hitowa edycja specjalna Joybox "Wiosna Trendy", o którym pisałam w poprzednim poście TUTAJ). Jak na razie, podkładem jestem zachwycona i moja buzia wreszcie wygląda na zdrową, nawilżoną (koniec z suchymi policzkami!) i świetlistą. I to za jedyne 35 zł! Okazuje się, że nie zawsze drogie i wegańskie kosmetyki sprawdzają się na mojej skórze... A co do Joybox'a, to na razie pudełko pięknie zdobi moją komodę w sypialni i rozsiewa błogie zapachy, natomiast produkty tak naprawdę zacznę testować w maju... a jest tam sporo ciekawych pozycji! :)


W kwietniu moimi ulubionymi kosmetykami były również poniższe produkty w zielonych (wiosennych) opakowaniach, zakupione trochę wcześniej (lub w przypadku perfum, bardzo dawno temu):

  • Peeling gruszkowy Joanna, który świetnie zdziera i wygładza skórę, przygotowując ją na godne przyjęcie balsamu do ciała. RECENZJA KLIK.
  • Antycellulitowy balsam Tołpa - uwielbiam go za zapach, skład i za ujędrnianie. Kupiony w Biedronce za 19,99! RECENZJA KLIK
  • Suchy szampon Batiste w wersji Original - suchy szampon Batiste jest obowiązkową pozycją w mojej łazience; tym razem padło na wersję klasyczną, bo tropikalna była dla mnie trochę za ciężka i męcząca :)
  • Płyn micelarny Garnier w wersji do skóry tłustej i mieszanej - bardzo dobry produkt - nie uczula i nie podrażnia (podobnie zresztą jak wersja różowa), a przy tym matuje... Recenzja już niebawem!
  • Na wiosnę wróciłam również do nieco lżejszych, świeżych zapachów: AVON Perceive Dew psikam się na co dzień, bo jest delikatny i wiosenny, natomiast na większe wyjścia używam mojego dawnego ulubieńca, DKNY Be delicious, który jest trochę mocniejszy, ale nadal cudownie świeży, owocowy, a jednocześnie słodki.
Poza tym, w tym miesiącu postawiłam na zakupy ubraniowe, gdyż moja szafa wołała o pomstę do nieba i jak każda kobieta stwierdziłam, że nie mam się w co ubrać... Większość rzeczy zakupiłam online, bo tak jest mi najwygodniej :) 

MOJE KWIETNIOWE ROZCZAROWANIA:


  • Świeczki zapachowe w szkle z Hebe (Aura/Aurelia???) - niestety, pomimo przyjaznej ceny (4,99) i ładnych zapachów (miałam wersję bananową oraz liczi), świeczki dość kiepsko i nierówno się wypalają, a poza tym nie da się odkleić nalepek z napisami, co nie wygląda zbyt elegancko... :/ Nie kupię ich ponownie, gdyż w tej samej cenie o niebo lepsze są te z Biedronki (nalepki łatwo odchodzą, palą się dobrze i ładnie pachną).
  • Podkład Arbonne - wegański, drogi (120 zł w promocji dla klientów preferencyjnych) i niestety dla mnie badziewny - jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego tak bardzo go nie lubię, a wręcz jestem wkurzona z jego powodu, odsyłam Was do pełnej recenzji TUTAJ.
  • Pomadka ochronna Maybelline BabyLips - dostałam do przetestowania od mamy, ale nigdy w życiu tego bubla nie kupię - tak potwornie wysusza usta, że już lepiej, gdy w ogóle niczym ich nie smaruję... Poza tym, jakoś utwierdzam się w przekonaniu, że Maybelline to kiepska firma... nigdy te kosmetyki się u mnie nie sprawdzały... :/
To tyle kosmetycznych podsumowań miesiąca. A na koniec, wisienka na torcie, czyli odkryty w kwietniu i ulubiony fashion blog - Sincerely Jules:


oraz piosenka miesiąca, czyli najnowszy utwór Carly Rae Jepsen "I really like you", z teledyskiem, w którym wystąpił już nieco podstarzały, ale nadal cool, Tom Hanks:


A co Was najbardziej zachwyciło w kwietniu? Koniecznie dajcie znać w komentarzu! 
Do następnego + udanej majówki! xoxo

39 komentarzy:

  1. Batiste mój absolutny ulubieniec <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też - nie wyobrażam sobie funkcjonować bez niego :)

      Usuń
  2. też uwielbiam suche szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja z Maybelline lubię tylko eyeliner, Color Tattoo i podkład Affinitone (ten podstawowy, nie żaden mineralny ani matujący), jeśli mam być szczera :D reszta też do mnie jakoś nie przemawia i jeśli chodzi o ochronę ust, to wolę maść z witamina A - nic tak dobrze nie działa na moje suche usta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sporo dobrego słyszałam o tym eyelinerze w żelu i być może go kiedyś wypróbuję...

      Usuń
  4. HM u mnie to bubel number 1 ;p a tak poza tym to nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawa jestem, dlaczego się nie sprawdził, ja na razie jestem naprawdę zadowolona!

      Usuń
    2. proste, uczulona jestem na cytrusy a ten posiada ekstrakty z cytrusów więc mnie uczulił, a szkoda bo odcień bardzo mi pasował :)

      Usuń
    3. oj, to szkoda! mnie na początku wydawało się, że też coś podobnego się wydarzy, ale po tygodniu stosowania jest ok...

      Usuń
  5. Kiedyś miałam próbkę DKNY - jak dla mnie poezja. Ale cena trochę za dużo dla mnie jak na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo kuszą mnie DKNY od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz są nowe wersje! bardzo jestem ich ciekawa :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. dla mnie genialny wynalazek, wręcz obowiązkowa pozycja w łazience <3

      Usuń
  8. ten balsam do ust też się u mnie nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie wiem kiedy to minęło... 1/3 roku za nami! Nic z tych kosmetyków nie miałam, ale ciekawi mnie antycellulitowy produkt Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda nie wierzę, że balsam czy krem usunie cellulit, ale ten bardzo ładnie ujędrnia i napina skórę, a przy tym ma fantastyczną konsystencję i zapach :)

      Usuń
    2. Oj tak, ja zdecydowanie też w takie cuda nie wierzę, ale "coś tam" często pomagają ;)

      Usuń
  10. A ja Batiste zamieniłam na suchy szampon z Dove, który mnie nie podrażnia :) A zapłaciłam za niego dużo mniej niż za Batista.. W biedronce :)
    Obserwuję:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, kusisz! to może zdradzę Batiste z Dove... :)

      Usuń
  11. Uwielbiam peelingi Joanny :) Pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoi ulubieńcy to też moi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja czekam ciągle na swojego Joy Boxa :D mam nadzieję, że w ogóle dojdzie :) I aktualnie używam gruszkowego peelingu również, ale ja akurat z Tutti Frutti :D Szkoda, że świeczki się nie sprawdziły tak jak byś chciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam od niektórych dziewczyn, że bardzo długo na swoje pudełka czekają... Ja zamawiałam już u nich wcześniej i byłam zalogowana, to może dlatego mi szybciej zrealizowali przesyłkę... A Tutti Frutti nigdy nie miałam! :)

      Usuń
  14. Ja nie lubię tych świeczek, myslę że są kiepskie.
    Ps.zostaję u ciebie

    OdpowiedzUsuń
  15. "I really like you" wpada w ucho:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię peelingi Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również :) od lat lubię do nich wracać raz na jakiś czas :)

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger