Batiste

W moich dwóch poprzednich wpisach (tu oraz tu) wychwalałyście w komentarzach głównie jeden produkt - Batiste. Suche szampony Batiste to już produkty kultowe, znane na całym świecie i osławione w blogosferze. Dzisiaj spróbuję poświęcić im nieco więcej uwagi oraz postaram się odpowiedzieć na pytanie: czy te szampony faktycznie są takie cudowne i czy są w stanie ułatwić nam życie? Odpowiedzi szukajcie dalej...  


CO, GDZIE I ZA ILE?
Suchy szampon Batiste to brytyjski produkt, stworzony dla różnych rodzajów i kolorów włosów. Ma za zadanie odświeżać i/lub stylizować nasze włosy bez mycia i wyczesywania. Jak obiecuje producent, wystarczy włosy po prostu spryskać (w odległości ok. 30 cm!), następnie porządnie wmasować we włosy i ułożyć. 
Produkt jest dostępny w drogeriach sieciowych (m.in. Hebe, Douglas, czy Dayli, niebawem będzie go można kupić również w drogeriach Rossmann) oraz w wielu sklepach online; kosztuje ok. 15-17 zł za butlę o pojemności 200 ml oraz ok. 8 zł za butlę mini (tj. 50 ml). Ponadto, widziano go również latem 2014 na słynnej promocji w Biedronce (w super biedronkowej cenie 11 zł), kiedy to rozszedł się jak świeże bułeczki, oraz pod koniec stycznia 2015 roku w Hebe, w równie przyjaznej cenie 12 zł :)


KRÓTKA HISTORIA ELFIE I BATISTE
Mój pierwszy szampon Batiste (o zapachu orientalnym) nabyłam przy okazji zakupów online na douglas.pl, o których pisałam w listopadzie (klik). Oczywiście, od razu się z nim polubiłam, i zaraz potem zakupiłam ponownie (niestety, używałam go średnio 3 razy w tygodniu, więc dość szybko się skończył). Mimo, iż odkryłam go dość późno, to pojawił się w moich ulubieńcach 2014 roku w kategorii włosy. Aktualnie jestem w trakcie używania już trzeciej i czwartej butelki (tak!); tym razem postanowiłam zmienić zapach i wypróbować zarówno ten tropikalny, jak i wiśniowy, więc używam ich na zmianę, w zależności od nastroju. Myślę, że moja przygoda z tym produktem będzie trwała całe życie, choć domyślam się, że pewnie zdarzy mi się go parę razy zdradzić z jakimś innym, czarującym i nowym produktem na rynku...

SKŁAD
Składy różnych wariantów Batiste nieco się różnią, ale zasadniczo znajdziemy w nich taką oto bazę: BUTANE, ISOBUTANE, PROPANE, ORYZA SATIVA (RICE) STARCH (skrobia ryżowa), ALCOHOL DENAT., PARFUM (FRAGRANCE), DISTEARYLDIMONIUM CHLORIDE, CETRIMONIUM CHLORIDE. Poza tym, w wersji tropikalnej znajdziemy dodatkowo COUMARIN (tj. kumarynę), zaś w wersji orientalnej BENZYL SALICYLATE, LIMONENE, CITRONELLOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL. Dla mnie im mniej składników, tym lepiej. Ciekawa jestem, jak wygląda skład wersji podstawowej, tzw. Original...?


BATISTE ORIENTALNY
Ten zapach nie jest dla mnie tak do końca oczywisty i łatwy do określenia. Producent opisuje go tak: "Batiste Oriental zabiera nas w daleką podróż na egzotyczny Wschód. Otwarcie zaskakuje owocową świeżością soczystego jabłka, owoców leśnych, winogron i cytrusów, do których dołącza kwiatowa symfonia jaśminu, lilii oraz irysów, by po chwili otulić nas zmysłowymi nutami sandałowca, cedru i piżma przełamanymi apetycznym kokosem." Jak dla mnie, pachnie on głównie owocami, przełamanymi jakąś orientalną nutą... Zapach przyjemny i dość ciekawy. 

BATISTE TROPIKALNY
Pachnie dość mocno - tropikalnie i słodko - najmocniej wyczuwam w nim nuty kokosowe i waniliowe, poza tym znajdziecie w nim również melona, banana, brzoskwinię i drzewo sandałowe. Przypomina mi o wakacjach (na które niestety jeszcze trochę trzeba poczekać...).

BATISTE WIŚNIOWY
Ten wariant zapachowy chyba najbardziej mi odpowiada :) Gdy pierwszy raz się nim spryskałam i pojechałam do pracy, przez godzinę zastanawiałam się, która z dziewczyn ma takie ładne, owocowe, słodziutkie i mocne perfumy, a potem okazało się, że to Batiste wiśniowy tak pachniał! Jak dla mnie faworyt (oprócz wersji Oriental).

ZALETY I WADY
Zacznijmy od mocnych stron (a znalazłam ich aż 10)... Po pierwsze, szampon Batiste jest cool i hot. Kultowy bestseller. Wszyscy o nim mówią i wszyscy go kochają, więc o czymś to świadczy. Po drugie, Batiste świetnie wygląda na półce w łazience, więc nie muszę go chować przed ludźmi jak poprzednie tego typu specyfiki i mam go zawsze na wierzchu i w pogotowiu. Po czwarte, super pachnie, a zapach utrzymuje się nawet do kilku godzin (zwłaszcza ten wiśniowy, mniam!). Po piąte, ma niezły skład, jak na suchy szampon; Isana, Schauma itp. mogą mu pozazdrościć. Po szóste, nie pozostawia komiczno-tragicznego siwego pyłu na głowie. Po siódme, nie podrażnia i nie uczula. Po ósme, to nie tylko suchy szampon, ale także produkt, który służy do układania włosów. Mam włosy krótkie, bardzo miękkie i trudne do ułożenia, jednak po Batiste są one jakby bardziej plastyczne i o niebo lepiej się układają. Po dziewiąte, cena nie jest jakoś bardzo wygórowana, a na promocjach wręcz bardzo przystępna, więc może go mieć każdy, a nie tylko elita. Wreszcie po dziesiąte (wisienka na torcie!), produkt ten bardzo UŁATWIA mi ŻYCIE, zwłaszcza zimą. Używam go 2-3 razy w tygodniu, gdy muszę wyjść z domu o 7ej rano do pracy, albo po prostu w wolny dzień, kiedy nie planuję wielkiego wyjścia i chcę odpocząć od codziennego mycia głowy. Chwała mu za to, że mam o godzinę więcej snu i nie potrzebuję już wstawać o 5 rano, a potem się martwić, czy aby zimą nie złapię przeziębienia albo innego choróbska po wyjściu z umytą głową...

Dla równowagi, muszę napisać jednak o minusach Batiste'a. Po pierwsze, trzeba niestety trochę tego użyć, aby uzyskać pożądany efekt, zatem nie jest to super hiper wydajny produkt. Co więcej, po aplikacji cały mój blat i łazienka są pokryte białym pyłkiem (jak po gipsowaniu ścian), jak gdyby remont u mnie w domu nigdy się nie skończył! Podejrzewam, iż jest to sprawka skrobi ryżowej, która ma właśnie postać białego proszku... :/ No i nie czarujmy się - suche szampony to jednak tylko suche szampony. W moim odczuciu suchy szampon nie daje takiego samego efektu, co świeżo umyte włosy. Styliści na całym świecie polecają używać tego typu produktów głownie do stylizacji lub odświeżania fryzury w ciągu dnia, i właśnie tego zamierzam się trzymać, oczywiście poza sytuacjami awaryjnymi, kiedy muszę bardzo wcześnie wstać (np. na samolot) i nie mam jak umyć głowy. Wówczas bardzo się cieszę, że przy mnie jest i w niedalekiej przyszłości planuję  kupić również wersję podróżną.

A Wy który Batiste lubicie najbardziej? xo

14 komentarzy:

  1. Mnie ratuje co drugi dzień, kiedy to włosy jeszcze nie klasyfikują się do mycia (bo baaardzo mi się nie chce robić tego codziennie, co drugi dzień to i tak dość), ale straciły świeżość. Miała tropikalny i do ciemnych włosów. Teraz mi się kończy, a następny w kolejce czeka innej firmy, jakiś biedronkowy wynalazek. Zobaczymy, czy też się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz, co o nim myslisz, bo słyszałam, że bubel...ale może u Ciebie się sprawdzi

      Usuń
  2. Suchych szamponów Batiste jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię suchych szamponów, moje włosy wyglądają po nich jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może za blisko trzymasz butlę podczas aplikacji, albo zapominasz je wetrzeć we włosy lub wyczesać?

      Usuń
  4. ja mam różowy i innych wersji nie próbowałam. do mnie jakoś nie przemawia idea tych suchych szamponów, ale w awaryjyjnej sytuacji mogą się przydać. nie przepadam za tymi produktami, choć musze przyznać, że miałam kiedyś szampony z innych firm i batiste sprawdza się jak na razie najlepiej u mnie na ciemnych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, ratuje w awaryjnych sytuacjach i dlatego warto zawsze mieć go w domu :) też nie przepadałam za tego typu produktami, ale Batiste jest całkiem spoko :)

      Usuń
  5. Dużo dobre czytałam i słyszałam o batiste. :) Póki co nie potrzebuję suchych szamponów ale gdybym miała kupić to wybrałabym wariant wiśniowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zadnego nie mialam z tej serii,ale wyprobuje
    :) Natomiast uzywalam z shaumy,sayossa, isany i biedronkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! u mnie pozostałe, o których wspominasz, nie sprawdziły się :/

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger