środa, 7 stycznia 2015

Super Mascara = SuperShock MAX

W dzisiejszym wpisie opowiem Wam słów kilka na temat jednego z moich ulubionych tuszy do rzęs ever, którego używam od ponad roku i który sprawdza się u mnie idealnie, a jest nim pogrubiająca mascara o jakże fajnej nazwie SuperShock MAX od AVON. O tym tuszu trąbiłam już wielokrotnie w innych postach, ale zawsze były to recenzje zbiorcze (typu denko), zatem postanowiłam tym razem poświęcić mu nieco więcej należytej uwagi.


Obietnice producenta
"Pogrubiający tusz do rzęs SuperShock MAX nadaje maksymalną objętość rzęsom. Szokuj spojrzeniem!
  • do 15x grubsze rzęsy* bez żadnych grudek
  • głęboki odcień czerni
  • pogrubia rzęsy na całej ich długości
SZCZOTECZKA:
Innowacyjna spiralna szczoteczka ze specjalnie wyprofilowanymi zygzakowatymi kanalikami nakłada na rzęsy maksymalną ilość tuszu.
FORMUŁA:
Zaawansowana pogrubiająca formuła z powiększającymi włóknami i proteinami otacza każdą rzęsę, nadając jej maksymalną objętość bez obciążania. Maksymalny efekt na długi czas. Testowany oftalmologicznie. Hipoalergiczny. Odpowiedni dla wrażliwych oczu i osób noszących szkła kontaktowe."

Moim zdaniem, producent spełnia wszystkie obietnice w 100%! Jest to nie tylko najlepszy tusz w ofercie marki AVON (a przetestowałam niemal wszystkie ich tusze), ale także jeden z lepszych tuszy, jakich kiedykolwiek używałam. Poniżej moje zestawienie zalet i wad tego produktu:

Plusy
  • cena (na promocjach kosztuje ok. 13-18 zł, cena regularna wynosi 36 zł)
  • pojemność (10 ml)
  • fajna, duża spiralna szczoteczka
  • daje dość spektakularne pogrubienie
  • nie podrażnia, nie uczula
  • nie kruszy się
  • dobrze się rozprowadza
  • doskonale rozdziela rzęsy i nie skleja ich
  • nie zostawia grudek
  • idealnie nadaje się do noszenia przy soczewkach kontaktowych
  • łatwo go zmyć płynem micelarnym lub innymi produktami do demakijażu
  • ładne, eleganckie opakowanie w kolorze niebieskim (jest to mój ulubiony kolor!) 
Minusy
  • dla niektórych (mam tu na myśli zwłaszcza posiadaczki niezbyt długich rzęs), szczoteczka może okazać się zbyt duża i niezbyt wygodna w użyciu.

Moja subiektywna ocena
Jest to mój ukochany tusz do rzęs. Przetestowałam go zarówno w kolorze czarnym (Black), jak i brązowo-czarnym (Brown Black), chociaż na co dzień używam najchętniej wersji brązowej. Bardzo dobrze sprawdza się u mnie przy soczewkach kontaktowych, gdzie większość tuszy kruszy mi się do oka i podrażnia oczy. Tusz jest super nie tylko w nazwie, ale i w użyciu. Polecam go dziewczynom, które lubią pogrubione rzęsy bez grudek, oraz tym, które noszą soczewki i nie mogą używać większości tuszy dostępnych na rynku. 


Tak tusz w kolorze brown prezentuje się na rzęsach:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger