niedziela, 21 grudnia 2014

Eksplozja pomarańczy, czyli Revlon Colorburst Matte Lipbalm

Witam wszystkich serdecznie w ten grudniowy poranek! Dzisiaj przynoszę odrobinę ciepła i koloru w postaci matowego balsamu do ust - Colorburst Matte Balm od Revlon, w kolorze Mischievous (co z angielskiego oznacza "psotny","swawolny", "szelmowski" ;))...


Co prawda, szał na matowe pomadki w kolorze pomarańczy opanował świat mody i wizażu w sezonie wiosna/lato 2014, kiedy to czołowi projektanci oraz wizażyści nałogowo przemycali mocne oranżowe usta w swych pokazach lub makijażach. Ja wtedy oczywiście bardzo chciałam się skusić na ten trend, ale jakoś tak spróbowałam raz, po czym brakło mi odwagi wyjść tak do pracy czy na ulicę, i dałam sobie spokój. Na początku grudnia zobaczyłam jednak pomadki Revlon na przecenach w perfumerii Douglas oraz drogerii Hebe i postanowiłam sobie jednak zaszaleć, ożywiając mój nieco smutny zimowy look i zamówiłam pomadkę na douglas.pl, korzystając ze wspomnianej zniżki oraz darmowej dostawy. 

Moje pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne; gdy tylko odpakowałam pudełko, wiedziałam, że jest to TEN kolor, że to będzie miłość od pierwszego użycia (a w zasadzie drugiego, gdyż wiosną próbowałam już tego koloru na ustach w stacjonarnej perfumerii w Częstochowie). Poniżej przedstawiam Wam swatch koloru:


Obietnice producenta:
"MATOWY BALSAM DO UST COLORBURST
Połączenie matowego efektu z nawilżająco-odżywczą recepturą balsamu do ust. Miękka, jedwabista formuła zapewnia niezwykle przyjemną aplikację oraz skuteczną pielęgnację ust. Wysuwana końcówka podczas stosowania dopasowuje się do kształtu ust."


Na stronie producenta znalazłam również info, iż produkt zawiera potrójny kompleks z masła shea, mango i masła kokosowego, natomiast ani na opakowaniu, ani na stronie nie podano szczegółowego składu produktu (jeśli ktoś zna, to będę wdzięczna za pomoc)...

Plusy:
  • genialny kolor
  • dobra jakość w przystępnej cenie
  • piękne opakowanie, któremu ciężko się oprzeć
  • wygodna aplikacja
  • nie wymaga użycia konturówki (łatwo obrysować nią najpierw kontur ust) ani temperówki (ma wykręcaną końcówkę)
  • nawilża usta
  • dosyć trwała
Minusy:
  • jak wszystkie szminki w odcieniach pomarańczy, sprawia, że nasze zęby wyglądają na bardziej żółte
  • wymaga nieskazitelnej, idealnej cery (gdy focus jest na pomarańczowe usta, oczy pozostawiamy neutralne, delikatnie podkreślone, natomiast cerę traktujemy dobrym podkładem i konturujemy/ocieplamy bronzerem)
  • troszeczkę się roluje na ustach
  • po aplikacji daje nieco dziwne uczucie chłodzenia (które jednak mija po jakimś czasie i usta są nawilżone) 
Podsumowanie / moja subiektywna ocena:
Kolor żywy, trendy i moim zdaniem bardzo ładny. Pomadka daje efekt aksamitnie matowych ust, a jednocześnie ich nie wysusza. Produkt jest niezwykle łatwy i wygodny w aplikacji. Pachnie trochę mentolowo (jeśli komuś przyjdzie do głowy wąchać kredkę, to może wyczuje subtelną świeżą, miętową nutę) i n początku daje delikatne uczucie chłodzenia/mrowienia (sama dobrze nie wiem, jak to nazwać). Jeśli mam wskazać wady Colorburst, to zdecydowanie przeszkadzają mi dwie rzeczy: 1) rolowanie na ustach i 2) nieco zbyt matowe, "tępe" wykończenie. Być może nie jest to idealny wybór na zimę, ale myślę, że wiosną i latem sprawdzi się świetnie na wyjścia... 

I jak Wam się podoba takie szaleństwo na ustach w samym środku zimy? Koniecznie dajcie znać, co o tym sądzicie w komentarzach pod postem. Dziękuję za każde słowo konstruktywnej krytyki. Pozdrawiam ciepło, xo

3 komentarze:

  1. Przepiękny ! Uwielbiam pomarańcze na swoich ustach, muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam zakup teraz, na wyprzedażach :)

      Usuń
  2. Siemka. :) Ciekawy blog, może obs za obs ? :) Jeśli tak to napisz u nas na blogu , a my na pewno się odwdzięczymy. :) http://fashion-beautynails.blogspot.com/ :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger