Pierwsze wrażenia: Peeling kokosowy Inecto

Wracam do Was po przerwie spowodowanej tygodniowym wyjazdem służbowym na Maltę i w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami moimi wrażeniami odnośnie peelingu, jaki na tym wyjeździe zakupiłam, a jest nim kokosowy scrub do twarzy angielskiej firmy Inecto. Kosmetyk ten kupiłam w lokalnym sklepie w Saint Julian's (z pamiątkami i innymi przedmiotami codziennego użytku) po bardzo atrakcyjnej cenie, tj. niecałe 5 EURO za 100 ml produktu. 


Obietnice oraz wskazówki producenta (w moim tłumaczeniu z angielskiego):
Inecto czysty kokos to odpowiedź natury na potrzeby skóry suchej. Bogata i kremowa formuła jest przepełniona czystym olejkiem kokosowym oraz zawiera naturalne składniki złuszczające, które łagodnie rewitalizują zmęczoną i pozbawioną blasku cerę, pozostawiając ją miękką i promienną. Wskazówki: Używać na wilgotną lub mokrą skórę. Masować skórę peelingiem delikatnymi, kulistymi ruchami. Spłukać obficie ciepłą wodą oraz wysuszyć skórę. Nie używać na skórę zranioną lub podrażnioną. Unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się produktu do oka, należy natychmiast przepłukać dużą ilością wody. 
*Bez parabenów.

Skład/Ingredients:
Aqua (Water/Eau), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Stearic Acid,
Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Titanium Dioxide, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Triethanolamine, Disodium, EDTA, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Imidazolidinyl Urea

Kosmetyk wyprodukowano w Anglii. Więcej informacji znajdziemy na stronie producenta www.inecto.com
Jak widać na zdjęciu poniżej, scrub ma kremową konsystencję, brązową barwę i dość wyraźnie widać w nim drobinki kokosa:

A tak peeling prezentuje się na twarzy (widzicie również moje zadowolenie z produktu oraz z jego zapachu):


Moje pierwsze wrażenie brzmiało mniej więcej tak: "O matko, ale duże i ostre drobiny, jakbym tarła skórę papierem ściernym! Mimo to, zapach miły i kojarzy mi się z wakacjami pod palmami." :) Po spłukaniu produktu, twarz jest bardzo miękka i odżywiona, jednak umywalka pozostaje w opłakanym stanie - widoczny znak brudu oraz piana, którą trzeba dodatkowo spłukać. Oczywiście, więcej będę mogła na temat tego kosmetyku powiedzieć, gdy zużyję go minimum w połowie, lub gdy uda mi się go po prostu zdenkować. Poza tym, podoba mi się również biała tuba i pojemność produktu (100 ml), no i oczywiście jego bardzo przystępna cena (20 zł za kosmetyk naturalny to moim zdaniem nie jest dużo).

Ogólne wrażenie: bardzo pozytywne. Fajny, niedrogi, dość mocno ścierający, gruboziarnisty scrub o niezwykle miłym, wakacyjnym zapachu. Plus za brak parabenów. Minus za brudną umywalkę - grr! ;) xo

2 komentarze:

  1. Fajnie z tym wyjazdem! :-)

    Ja też teraz z wyjazdów przywożę właśnie kosmetyki lokalne. :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger