Jardins du Monde, czyli Ogrody Świata od Yves Rocher

Dzisiaj powiem słów kilka na temat żeli pod prysznic Yves Rocher z serii Jardins du Monde (po naszemu, 'Ogrody Świata'), w skład której wchodzą żele pod prysznic w małych, zgrabnych buteleczkach (200ml), o przepięknych zapachach (nie tylko owocowych), inspirowanych różnymi częściami świata.


Ja swoje żele zakupiłam w ofercie internetowej sklepu YR za około 8-9 zł za sztukę, ale wiem, że obecnie mają ofertę na 3 żele z tej serii w cenie 22 zł wraz z zieloną kompaktową torbą na zakupy gratis (ja tę torbę dostałam latem, przy zakupie 3 wybranych produktów: szamponów do włosów i/lub żeli pod prysznic - zdjęcie torby poniżej). 


Jak widzicie, najwięcej zużyłam żelu czerwonego, tj. Żelu pod Prysznic z Owocem Granatu z Hiszpanii, który zabrałam ze sobą na sierpniowy wyjazd na Cypr. Moim zdaniem pojemność tych żeli jest mała, ale takie drobne butelki nadają się w podróż, gdyż nie zajmują zbyt dużo miejsca w walizce oraz nie ważą zbyt wiele :) Zapach tego żelu jest przecudowny - owocowy, nie kwaśny, lecz słodziutki, a jednocześnie bardzo orzeźwiający i dodający energii... Moim zdaniem, kosmetyk okazał się wprost idealny na lato nie tylko ze względu na zapach, lecz również ze względu na jego transparentną, żelową, lekką i bardzo przyjemną dla naszej skóry konsystencję. Żel ten zawiera wyciąg z owocu granatu oraz aloesu z ekologicznych upraw, a poza tym glicerynę roślinną.


Moim kolejnym, zużytym niemal w połowie żelem jest Fioletowy Ryż z LaosuJest on kremowy, ma kolor złamanej bieli, delikatnie myje, subtelnie, lecz ślicznie pachnie (trudno mi dokładnie określić, jaki to zapach, ale jest on jakby dziko-słodki, ryżowy...). Oprócz wyciągu z fioletowego ryżu z Laosu,  produkt ten również zawiera wyciąg z aloesu pochodzącego z upraw ekologicznych, glicerynę roślinną, czy bazę myjącą pochodzenia roślinnego. Testowany pod kontrolą dermatologiczną, bez parabenów, nie uczula. Ten kremowy żel jest moim ulubionym z całej kolekcji. Myślę, że jak tylko skończę to opakowanie, to zakupię następny, tym razem może w sklepie stacjonarnym...



Ostatnim produktem w zestawie jest żel Lawenda z Prowansji. I ten, muszę przyznać, nie jest moim ulubionym, a to ze względu na zapach i kolor (chyba sami przyznacie, że ten żel jest najmniej fotogeniczny z całej grupy?). Ja osobiście zapach lawendy uwielbiam, lecz tutaj ta prowansalska lawenda pachnie chyba trochę inaczej, dużo bardziej "gorzko" (mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli). Zapach niezbyt przypadł mi do gustu, w związku z czym na razie zużycie produktu jest znikome. Jednakże, ze względu na właściwości uspokajające, zamierzam używać tego żelu przed snem lub wtedy, gdy będę miała potrzebę się porządnie wyciszyć i zrelaksować...


Jak zapewnia producent, żele zawierają ponad 98% składników naturalnych, pochodzenia roślinnego, nie zawierają natomiast parabenów czy składników pochodzenia zwierzęcego. Formuła tych produktów łatwo ulega biodegradacji, natomiast opakowanie nadaje się do recyklingu (-> producent wręcz zachęca do sortowania odpadów na opakowaniach kosmetyków). Takie założenia są bardzo bliskie mojemu sercu i bardzo mi takie eco-friendly podejście do sprawy odpowiada.

Moim zdaniem są to bardzo przyjemne produkty do codziennej higieny i pielęgnacji skóry. Moja skóra doceniła ich nawilżające oraz relaksujące właściwości. Ponadto, butelki są zgrabne, estetyczne i poręczne. Jedynym minusem, jaki widzę, to zdecydowanie za mała pojemność - 200 ml. Starczają na niezbyt długo, zatem ja postanowiłam używać ich na wyjazdach, kiedy to liczyła się dla mnie jak najmniejsza waga i pojemność kosmetyków.

Dajcie znać, czy znacie te kosmetyki (lub inne z oferty Yves Rocher), oraz jaka jest Wasza opinia na ich temat. Z góry dziękuję za każdą opinię, kosmetyczną radę, czy słowo konstruktywnej krytyki. Pozdrawiam serdecznie, xo

8 komentarzy:

  1. Też czekają u mnie na recenzję! Są inne niż większość na rynku kosmetycznym. Cudownie pachną choć nie zapach dla mnie jest najważniejszy. Dobrze oczyszczaja skórę, nie wysuszając jej. Bardzo je lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, poprzednie żele pod prysznic wysuszały mi skórę, a tu nic takiego nie miało miejsca :)

      Usuń
  2. Ja posiadam żel Yves Rocher o zapachu Ziarna kawy z Brazylii. Pachnie cudownie! Ponadto pozostawia skórę nawilżoną. Zgadzam się co do pojemności, szkoda że takie małe. Zachęciłaś mnie do kupienia żelu o zapachu granatu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brazylijska kawa też brzmi zachęcająco dla mnie :)

      Usuń
  3. Ostatni raz coś z Yves Rocher miałam w swojej kosmetyczce chyba za czasów liceum. I były to mini zestawiki perfum. Jakoś nigdy nie miałam do tej firmy przekonania. Nie wiem czemu... Ale czemu znowu nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w liceum namiętnie kupowałam ich kosmetyki. Używałam też wtedy perfum Ming Shu, które niestety wycofali...a szkoda, bo były genialne! Tak czy siak, firma robi bardzo dobre, roślinne i delikatne kosmetyki. Polecam je każdemu z czystym sumieniem! :)

      Usuń
  4. Wszyscy wokół bardzo je lubią. Mnie niestety wysuszają skórę, więc nie używam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger