czwartek, 30 października 2014

Denko października

Denko października
Witajcie kochani! W dzisiejszym wpisie podsumuję krótko moje październikowe kosmetyczne zużycia:

  • Żel pod prysznic Yves Rocher z serii Jardins du Monde z owocem granatu z Hiszpanii - był to mój letni ulubieniec, recenzja
  • Szampon ułatwiający rozczesywanie 3w1 z wyciągiem z lipy Yves Rocher - bez silikonów, parabenów i substancji koloryzujących, 300 ml, na pewno bardzo nabłyszcza i nawilża włosy, ale dla mnie nie był to najlepszy szampon - mam włosy, które się szybko przetłuszczają, i które ciężko rozczesać, więc zdecydowanie wolę myć głowę czymś lepszym i rozczesywać słynną szczotką Tangle Teezer;
  • L'Oreal Casting Creme Gloss w kolorze 801 Satynowy Blond - moja druga żużyta farba w tym kolorze (po żelu rozjaśniającym Sunkiss); muszę przyznać, że wyszła o niebo lepiej niż po raz pierwszy, uzyskałam o wiele bardziej wyrównany kolor, bardzo lubię te farby do włosów i szczerze polecam osobom, które samodzielnie farbują włosy w domu;
  • Sample Arbonne RE9 - recenzja, które się u mnie niestety nie sprawdziły
  • Płyn micelarny Garnier - już wcześniej pisałam, jaki to z niego debeściak; aż żal, że się skończył... :(
  • Nawilżający scrub do ciała AVON z serii Planet Spa ze śródziemnomorską oliwą z oliwek - bardzo przyjemny peeling do ciała o zielonej barwie i zapachu oliwek, delikatnie się pieni, nie wysusza skóry; seria Planet Spa jest moim zdaniem chyba najlepszą serią AVON'u do pielęgnacji ciała;
  • Szminka Ultra Colour Absolute (Doskonałość Absolutna) od AVON w kolorze Carmel Comfort - nawilżający, lecz słabo kryjący "nudziak", używałam tej szminki zamiast balsamu do ust; kiedyś opisałam te szminki tutaj;
  • Relaksująca kąpiel do stóp Jagody i Wanilia AVON Footworks 100ml- bardzo fajny preparat do kąpieli stóp przed domowym pedicure - ładnie się pieni, ma czerwoną barwę i cudnie pachnie, wystarczyło mi to opakowanie na ok. rok;
  • Dezodorant antyperspiracyjny w kulce Only Imagine od AVON - skutecznie chroni przed potem, ale zapach (troszkę za mocny i za ciężki) nie należy do moich ulubionych;
  • 7 ml próbka mleczka do ciała Sandalwood od Body Farm - próbkę dostałam do zakupów online na douglas.pl; mleczko zawiera aktywny aloes i olej jojoba oraz wit. A, E i F; ma delikatną konsystencję oraz piękny, zmysłowy i ciepły zapach drzewa sandałowego. Ciężko stwierdzić po 1 użyciu, czy to dobry kosmetyk, natomiast skóra była zdecydowanie bardziej nawilżona i pełna blasku po tym mleczku. Uwaga: balsam nie nadaje się po depilacji, gdyż szczypie trochę skóra. Dodatkowym plusem jest skład kosmetyku - bez olei mineralnych, parabenów, czy glikolu propylenowego.
  • 1,5 ml próbka Rosaliac CC Creme od La Roche Posay - użyłam tej próbki do samolotu (gdy już miałam spakowaną walizkę, a musiałam się lekko podmalować), więc moja skóra była wtedy dośc przesuszona i zaczerwieniona - podejrzewam, że jak wszystkie kremy tej frmy, jest to bardzo dobry produkt, ale musiałabym go nieco więcej zużyć, aby móc cokolwiek sensownego powiedzieć...
To tyle zużyć w październiku... A jak to wygląda u Was? Ile kosmetyków zdenkowałyście w tym miesiącu? Pozdrawiam i czekam na komentarze, xo

niedziela, 26 października 2014

Gozo

Gozo
Zgodnie z obietnicą, dzisiaj fotosy i króki filmik z jednodniowej wycieczki na wyspę Gozo, o której kilka faktów możecie przeczytać na Wikipedii. Na Gozo z Malty można się dostać promem, natomiast wyspę można zwiedzić w jeden dzień lub kilka godzin w tzw. Hop-on Hop-off Open Bus, tj. otwartym, piętrowym autobusie, do którego można wsiadać oraz z którego można wysiadać w różnych miejscach. Podczas zwiedzania Gozo można odsłuchać nagrania przewodnika z słuchawek, w wybranym przez nas języku, co w moim odczuciu jest świetnym rozwiązaniem. 

Zapraszam Was na krótką wycieczkę na Gozo... Miłego oglądania! xo

As promised, today photos and a short video from a one-day trip to the island of Gozo, about which you can read a few facts on Wikipedia. You can get from Malta to Gozo by ferry, and you can visit the island in a day or within a few hours, on a so-called Hop-on Hop-off Open Bus, ie. an open, double-decker bus, which you can get on and get off at different places. While exploring Gozo on the bus, you can listen to a recording of a guide from headphones, in a selected language, which in my view seems to be a great solution. 

Let me invite you on a short trip to Gozo... Enjoy! xo















Dwejra, Lazurowe Okno / Dwejra, Azure Window:



http://erasmusplus.org.pl/

Współfinansowany w ramach programu Unii Europejskiej Erasmus+

Publikacja sfinansowana z funduszy Komisji Europejskiej w ramach programu Erasmus+ Publikacja została zrealizowana przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Publikacja odzwierciedla jedynie stanowisko jej autorów i Komisja Europejska oraz Narodowa Agencja Programu Erasmus+ nie ponoszą odpowiedzialności za jej zawartość merytoryczną. PUBLIKACJA BEZPŁATNA
This project has been funded with support from the European Commission. This publication reflects the views only of the author, and the Commission cannot be held responsible for any use which may be made of the information contained therein.

czwartek, 23 października 2014

Casting Sunkiss na farbowane włosy

Casting Sunkiss na farbowane włosy
Witajcie! W związku z częstymi pytaniami oraz wyszukiwaniem frazy "Casting Sunkiss" lub "Casting Sunkiss na farbowane włosy", postanowiłam zaktualizować recenzję żelu rozjaśniającego od L'Oreal Paris, który opisałam latem na blogu tutaj.


L'Oréal Paris Casting Sunkiss miał swoją premierę latem 2014 roku, ja zakupiłam go w lipcu w Rossmann'ie za 27,99. Co prawda, produkt jest przeznaczony do rozjaśniania włosów naturalnych, ale moje miały już okropnie obciachowe, 4-centymetrowe odrosty w kolorze mysim, natomiast reszta od miesięcy nie była farbowana (uprzednio na kolor miedziany, a potem na średni brąz). Wybrałam zatem odcień 01, do włosów w naturalnym kolorze średniego brązu.


I APLIKACJA
Pierwszą aplikację żelu zrobiłam na suchych włosach. Zaskoczył mnie pozytywnie zapach i konsystencja (w zasadzie jest to żelowa galaretka, a nie żel do włosów). Niestety, mimo iż producent zaleca nakładanie produktu w rękawiczkach, ja żadnych rękawiczek w zestawie nie znalazłam (na szczęście, miałam takowe po ostatnio użytej szamponetce do włosów). Niestety, po pierwszym zastosowaniu nie widzę za bardzo zmiany w kolorze włosów, może to dlatego, że użyłam zbyt małej ilości kosmetyku. Z kolei zapach utrzymuje się na włosach cały czas, czułam go nawet rano, jak wstałam z łóżka (zaczął mnie już nieco drażnić). Umyłam głowę i po jednym dniu przerwy, czekam na kolejną dawkę żelowego "pocałunku słońca". 

II APLIKACJA
Drugą aplikację produktu wykonałam na mokrych włosach, potem potraktowałam ciepłym strumieniem suszarki i pozwoliłam im doschnąć. Efekt rozjaśnienia: minimalny. Może kolejnym razem uzyskam pożądany efekt?

III APLIKACJA
Znowu po jednym dniu przerwy nakładam galaretkę na umyte włosy. Tym razem jest piękna lipcowa pogoda (tj. upał i słońce), zatem wychodzę na zewnątrz, aby zobaczyć, czy promienie słońca zrobią swoje... Po paru godzinach zaskoczył mnie efekt w lustrze - mam faktycznie jaśniejsze włosy, takie jeszcze lekko miedziane, ciepłe, ale wydaje mi się, że od początku stosowania Casting Sunkiss, moje włosy stały się jaśniejsze o jakieś 2 tony :) Postanawiam po 2 dniach przerwy nałożyć żel jeszcze raz (zapewne ostatni) i pod koniec tygodnia zakończyć tubkę oraz moją przygodę z produktem (przynajmniej na jakiś czas).

IV, V i VII APLIKACJA
Nałożyłam żel znowu na wilgotne włosy i wyszłam na słońce - efekt: rozjaśnione, słoneczne włosy. Powtórzyłam zabawę jeszcze parę razy aż do końca tubki, aby włosy były w kolorze słonecznego blondu. Udało mi się osiągnąć rozjaśnienie o jakieś 2-3 tony, w nowym, jaśniejszym odcieniu wyglądam i czuję się o kilka lat młodziej i po prostu lepiej. :)

OCENA
Na youtube wyczytałam w komentarzach kilka opinii, że produkt ten wysusza włosy. Jeden zwariowany vloger stwierdził, że tak się nie dzieje, gdy użyjemy żelu na wilgotne lub mokre włosy. Ja osobiście mam włosy przetłuszczające się, więc gdyby nawet je trochę wysuszyło, to bym się nie obraziła. No, może trochę końcówki trzeba będzie nawilżyć i od czasu do czasu zastosować jakieś produkty do włosów rozjaśnianych lub farbowanych, ale zobaczymy... Póki co, jest OK, włosy po tym żelu dobrze mi się układały i lekko falowały, gdy zostawiałam je na słońcu do wyschnięcia. Zapach bardzo miły, po drugiej aplikacji przyzwyczaiłam się już do niego. 

Dla mnie jest to super nowoczesny i trendy produkt, łatwy w obsłudze, genialny do zabawy naszym wizerunkiem i włosami. Wprost stworzony do uzyskania naturalnego efektu słonecznych refleksów we włosach. Myślę sobie, że można nim nawet zrobić ombre na włosach dłuższych niż za ramiona. 

Przed:                                                              Po:

 
Aktualnie farbuję włosy Castingiem 801 w odcieniu Satynowy Blond i jestem zadowolona. Uważam, że dobrym pomysłem jest po paru tygodniach lub miesiącach wyrównać kolor włosów jakimś ładnym odcieniem blondu z palety Casting.

Piszcie, jeśli macie jakies pytania odnośnie tego produktu lub podzielcie się własnymi doświadczeniami z Casting Sunkiss, xo

wtorek, 21 października 2014

Kosmetyczni ulubieńcy października

Kosmetyczni ulubieńcy października
Witajcie! Dzisiaj czas na zbiorową recenzję kosmetycznych ulubieńcow miesiąca, a są to:


  • krem do twarzy Arganou - recenzja TUTAJ;
  • żele pod prysznic Yves Rocher - recenzja TUTAJ;
  • L'biotica - krem regenerujący oraz serum do rzęs, zakupione latem w Biedronce za jakieś śmieszne grosze, a są naprawdę świetne;
  • szczotka Tangle Teezer - recenzja TUTAJ;
  • zmywacz do paznokci Delia, za punkty w SuperPharm, perfumowany, regenerujący, z proteinami jedwabiu i ekstraktem z płatków róży - przepięknie pachnie podczas zmywania paznokci i całkiem sprawnie zmywa lakiery;
  • Garnier płyn micelarny - już pisałam o nim wcześniej, jest to najlepszy płyn micelarny, jakiego kiedykolwiek używałam. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Mega wydajna butla 400ml za jedyne 13 zł w promocjach (Rossmann, SuperPharm, Biedronka, itp.);
  • Biosilk - jedwab do włosów 15 ml- mój kosmetyczny evergreen, wracam do niego od lat i bardzo lubię wcierać odrobinę tego produktu w same końcówki włosów;
  • L'oreal Casting - farby do włosów bez amoniaku, ostatnio moim kolorem jest 801 Satynowy Blond;
  • serum na przebarwienia Anew Clinical od AVON - stosuję już drugie opakowanie tego produktu; jest to moja druga kuracja; w zeszłym roku wraz z 3 lub 4 zabiegami mikrodermabrazji całkowicie pomógł mi się pozbyć przebarwień, więc myślę, że zasługuje na osobny wpis (wkrótce) - tym razem dopiero wróciłam z Malty, więc jeszcze nie stosowałam żadnych zabiegów, ale planuję w listopadzie kwasy, i jestem pewna, że serum pomoże mi się jeszcze szybciej pozbyć plam pigmentacyjnych po słońcu...
  • szczoteczka soniczna z Biedronki - mała, poręczna, dobrze czyści i świetnie wygląda
  • peeling kokosowy Inecto, którego recenzję znajdziecie w jednym z poprzednich wpisów KLIK.
W tym miesiącu mam sporo ulubieńców, więc uważam, że październik jest dobrym miesiącem dla urody :) Dajcie znać, czego Wy lubicie ostatnio używać do pielęgnacji, jak i makijażu, xo

sobota, 18 października 2014

Openbox: Yves Rocher

Openbox: Yves Rocher
Witajcie! Dzisiaj otwarcie paczki (chyba mojej trzeciej do tej pory) ze sklepu internetowego Yves Rocher oraz moje pierwsze wrażenia.


A oto lista zamówionych produktów:
  • Maseczka z glinką marokańską do twarzy i włosów 100 ml Tradition de Hammam
  • Dezodorant w kulce do skóry wrażliwej (dla mężczyzn, bez aluminium!) 50 ml
  • Korektor na plamy pigmentacyjne 14 ml z serii Zero przebarwień
  • Delikatny szampon z wyciągiem z hamamelisu (mój ulubieniec, który już był opisywany w projekcie DENKO we wrześniu 2014) 300 ml
  • Żel pod prysznic Hamamelis 300 ml do skóry wrażliwej
  • Peelingujący olejek do dłoni 75 ml
oraz GRATISY:
  • Polarowy kocyk 
  • Mleczko odbudowujące do skóry bardzo suchej Expert Reparation 150 ml
  • 2 próbki: serum Anti-Age Global oraz matujący krem-żel Sebo Vegetal do skóry mieszanej i tłustej (1ml każdy)

    Jak zwykle, jestem bardzo zadowolona z paczki od Yves Rocher - zamawiam online, ponieważ jest mi tak wygodnie, kosmetyki te są naturalne, pięknie wyglądają i pachną (oczywiście, zrecenzuję je niebawem!), są sprawdzone - uwielbiam je od czasów licealnych, poza tym zamawiając online, zbieram punkty Payback :) Obsługa klienta też jest ok - po złożeniu zamówienia w sklepie dostałam 2 e-mail'e - jeden z potwierdzeniem zamówienia i jeden dotyczący planowanej wysyłki towaru. W dniu nadania paczki, dostałam również sms od kuriera DPD.

    Dajcie znać, czy któryś z kosmetyków szczególnie Was interesuje, lub czy macie już jakieś wyrobione zdanie na jego temat. Będę bardzo wdzięczna za opinię, xo

    I love Malta

    I love Malta
    Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z moimi wrażeniami z mojego ostatniego wyjazdu (jak również pierwszego ever pobytu) na Malcie, który odbył się 5-12 października 2014 roku. Był to wyjazd służbowy, na szkolenie pt. "Be(Coming) European", w ramach programu Erasmus + (w sierpniu odbyłam podróż na Cypr, o czym możecie poczytać w moich poprzednich postach: WIDOKI, ZA KTÓRYMI TĘSKNIĘ, SZKOLENIE, oraz CYPRYJSKIE PRZYSMAKI). Szkolenie odbyło się w Hamrun, a zostało zorganizowane przez instytucję edukacyjną AcrossLimits oraz Fundację Przedsiębiorczości Kobiet. Pozostałymi uczestnikami warsztatów byli fantastyczni ludzie (nauczyciele oraz 1 psychoterapeutka) z Niemiec, Danii, Austrii oraz z Malty. Poniżej moje ulubione Maltańskie miejsca, wrażenia i smaki. Wkróce również na blogu pojawi się osobny wpis na temat sąsiedniej wyspy Gozo... :) 

    Hello! Today I'm coming to you with my impressions from my last trip (as well as the first stay ever) in Malta, which took place on 5-12 October 2014. It was a business trip, for the training "Be(Coming) European", as part of the Erasmus + programme (in August I took a trip to Cyprus, which you can read in my previous posts: VIEWS I'M MISSING, TRAINING, and CYPRIOT DELICACIES). The training was held in Hamrun, and was organized by an educational institution called AcrossLimits and the Foundation for Women Entrepreneurs (Malta). The other participants of the workshop were fantastic people (teachers and one psychotherapist) from Germany, Denmark, Austria and Malta. Below are my favourite Maltese places, impressions and flavours. Soon, there is going to be a separate entry on the blog, devoted to the neighbouring island of Gozo... :)

    Saint Julian's 
    (zdjęcia nr 2 i 3, oraz I zdjęcie ze szkolenia są z telefonu, więc proszę wybaczcie ich rozmiar)
    (the 2nd & 3rd photos, as well as the 1st photo of the seminar, are from my phone, so please excuse the size)



    Zatoka Spinola Bay: 


    Sałatka z kurczaka w Gululu, najlepszej restauracji serwującej tradycyjną kuchnię maltańską w miejscowości St Julian's /
    Chicken salad at Gululu, the best restaurant serving taditional Maltese cuisine in St Julian's:


    Maltańska bruschetta w jednej z restauracji/Maltese bruschetta at one of the restaurants: 



    Golden Bay:


    Valetta, stolica/ the capital:





     Szkolenie "Be(coming) European" w mieście Hamrun/ The "Be(coming) European" training in Hamrun:



    Nasz wspólny lunch na zakończenie szkolenia w Cafe Pascucci, w Hamrun'ie/
    Our common lunch at the end of the seminar at Cafe Pascucci, in Hamrun:




    Sąsiednie miasteczko / The neighbouring town Sliema:



    Jeśli również jesteście zainteresowani podobnymi wyjazdami i szkoleniami, odsyłam Was do stron, które pomogą Wam rozwiać wszelkie wątpliwości:

    If you are interested in similar trips and trainings, I recommend these websites, which will help you dispel any doubt:

    Eduprofesja + European Cooperation/ Eduprofesja + Wspólpraca Europejska KLIK  

    Erasmus+ KLIK

    Foundation for Women Entrepreneurs (Malta) / Fundacja Przedsiębiorczości Kobiet KLIK



    http://erasmusplus.org.pl/

    Współfinansowany w ramach programu Unii Europejskiej Erasmus+


    Publikacja sfinansowana z funduszy Komisji Europejskiej w ramach programu Erasmus+ Publikacja została zrealizowana przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej. Publikacja odzwierciedla jedynie stanowisko jej autorów i Komisja Europejska oraz Narodowa Agencja Programu Erasmus+ nie ponoszą odpowiedzialności za jej zawartość merytoryczną. PUBLIKACJA BEZPŁATNA
    This project has been funded with support from the European Commission. This publication reflects the views only of the author, and the Commission cannot be held responsible for any use which may be made of the information contained therein.

    środa, 15 października 2014

    Pierwsze wrażenia: Peeling kokosowy Inecto

    Pierwsze wrażenia: Peeling kokosowy Inecto
    Wracam do Was po przerwie spowodowanej tygodniowym wyjazdem służbowym na Maltę i w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami moimi wrażeniami odnośnie peelingu, jaki na tym wyjeździe zakupiłam, a jest nim kokosowy scrub do twarzy angielskiej firmy Inecto. Kosmetyk ten kupiłam w lokalnym sklepie w Saint Julian's (z pamiątkami i innymi przedmiotami codziennego użytku) po bardzo atrakcyjnej cenie, tj. niecałe 5 EURO za 100 ml produktu. 


    Obietnice oraz wskazówki producenta (w moim tłumaczeniu z angielskiego):
    Inecto czysty kokos to odpowiedź natury na potrzeby skóry suchej. Bogata i kremowa formuła jest przepełniona czystym olejkiem kokosowym oraz zawiera naturalne składniki złuszczające, które łagodnie rewitalizują zmęczoną i pozbawioną blasku cerę, pozostawiając ją miękką i promienną. Wskazówki: Używać na wilgotną lub mokrą skórę. Masować skórę peelingiem delikatnymi, kulistymi ruchami. Spłukać obficie ciepłą wodą oraz wysuszyć skórę. Nie używać na skórę zranioną lub podrażnioną. Unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się produktu do oka, należy natychmiast przepłukać dużą ilością wody. 
    *Bez parabenów.

    Skład/Ingredients:
    Aqua (Water/Eau), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder, Stearic Acid,
    Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Titanium Dioxide, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Triethanolamine, Disodium, EDTA, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Imidazolidinyl Urea

    Kosmetyk wyprodukowano w Anglii. Więcej informacji znajdziemy na stronie producenta www.inecto.com
    Jak widać na zdjęciu poniżej, scrub ma kremową konsystencję, brązową barwę i dość wyraźnie widać w nim drobinki kokosa:

    A tak peeling prezentuje się na twarzy (widzicie również moje zadowolenie z produktu oraz z jego zapachu):


    Moje pierwsze wrażenie brzmiało mniej więcej tak: "O matko, ale duże i ostre drobiny, jakbym tarła skórę papierem ściernym! Mimo to, zapach miły i kojarzy mi się z wakacjami pod palmami." :) Po spłukaniu produktu, twarz jest bardzo miękka i odżywiona, jednak umywalka pozostaje w opłakanym stanie - widoczny znak brudu oraz piana, którą trzeba dodatkowo spłukać. Oczywiście, więcej będę mogła na temat tego kosmetyku powiedzieć, gdy zużyję go minimum w połowie, lub gdy uda mi się go po prostu zdenkować. Poza tym, podoba mi się również biała tuba i pojemność produktu (100 ml), no i oczywiście jego bardzo przystępna cena (20 zł za kosmetyk naturalny to moim zdaniem nie jest dużo).

    Ogólne wrażenie: bardzo pozytywne. Fajny, niedrogi, dość mocno ścierający, gruboziarnisty scrub o niezwykle miłym, wakacyjnym zapachu. Plus za brak parabenów. Minus za brudną umywalkę - grr! ;) xo

    poniedziałek, 13 października 2014

    Elfie w Krainie Częstochowskich Blogerek

    Elfie w Krainie Częstochowskich Blogerek
    Kochani! Wasza Elfie wraca po przerwie spowodowanej intesywnym szkoleniem zawodowym na Malcie (o czym poczytacie niebawem na blogu) z krótką relacją z 7. Spotkania Częstochowkich Blogerek, które odbyło się 4 października 2014 w Boulangerie. Opisuję to spotkanie z nieco opóźnionym zapłonem, gdyż tak naprawdę wszystko od tamtej soboty działo się u mnie "na wariackich papierach" - pakowanie walizki, krótki wypad na spotkanie częstochowskiej blogosfery, następnie pakowania walizki (a w zasadzie kilku kosmetyczek) ciąg dalszy, zaś następnego dnia wylot na Maltę (z przygodami!), oraz tygodniowe intensywne doskonalenie zawodowe, połączone z internetowo-komputerowym detoksem (zaglądałam jedynie na Facebook oraz Instagram). Ale do rzeczy - spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze, większość dziewczyn dobrze się już znała i czuła swobodnie w swoim towarzystwie, ja natomiast wcześniej znałam osobiście tylko dwie osoby z całej grupy i muszę przyznać, że czułam się troszkę "nieopierzona" i skrępowana. Na szczęście, po pierwszej kawie i plotkach wyluzowałam nieco rajtuzy i już wszystko było ok :) Co prawda, zdjęć nie ma zbyt wiele i nie są one najlepszej jakości (dziewczyny pozowały do zdjęć i selfie w tym samym czasie;), ale mimo to stanowią dla mnie bardzo miłą pamiątkę ze spotkania...







    Odsyłam Was również na blogi pozostałych uczestniczek zlotu:


    Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie i do następnego, xo

    piątek, 3 października 2014

    Umilanie jesieni - patent 1

    Umilanie jesieni - patent 1
    Najłatwiej zadbać o siebie wiosną. Jest to czas, kiedy wszystko budzi się do życia i często wdrażamy w życie plan odnowy, którego realizacja z nadejściem wiosny jakoś tak lepiej nam wychodzi... Co jednak, gdy przychodzi jesień? Wtedy najczęściej czujemy się zmęczeni, łapiemy pierwsze przeziębienia i z reguły nic nam się nie chce... Aby zapobiec jesiennej stagnacji i obniżeniu odporności, postanowiłam sobie, że wracam do moich zdrowych nawyków z wiosny oraz będę się zdrowo i dietetycznie odżywiać. Dzisiaj zatem przychodzę do Was z patentem, który wiosną sprzedała mi moja dietetyczka (szczegóły mojej diety znajdziecie w moim wpisie z kwietnia TUTAJ): są to owocowo-jogurtowe koktajle z otrębami i płatkami owsianymi. Mają witaminy i błonnik, są smaczne i lekkie - idealne jako drugie śniadanie (można je wcześniej przygotować i zabrać do pracy, choć moim zdaniem najlepsze są świeże). Poniżej krótki przepis na taki koktajl:

    KOKTAJL OWOCOWO-JOGURTOWY Z OTRĘBAMI


    Aby przyrządzić taki koktajl, potrzebujesz:
    • ok. 200 ml jogurtu naturalnego (ja użyłam ulubionego jogurtu greckiego)
    • sporej wielkości owoc (np. pomarańcza lub banan)
    • łyżka płatków owsianych
    • łyżka otrębów owsianych
    • blender lub robot kuchenny
    W celu delikatnego dosłodzenia koktajlu, można dodać odrobinę miodu lub syropu malinowego, natomiast w celach dietetyczno-zdrowotnych, dodajemy odrobinę oleju lnianego budwigowego (dzisiaj niestety o nim zapomniałam). 


    Owoce przed zmiksowaniem należy pokroić na drobniejsze części, aby nie 'zajechać' blendera. :-)


    Po zmiksowaniu można koktajl ozdobić drobno posiekanymi orzechami lub jakimiś niedużymi owocami (np. malinami, jagodami, etc.) oraz listkiem mięty, bazylii, czy innego zioła. I to by było na tyle. Et voila! xo
    Copyright © 2016 Elfie's planet , Blogger