Projekt denko 1

Witajcie, dzisiaj mam dla Was moje pierwsze denko tj. kosmetyki, które zużyłam w ciągu ostatnich miesięcy wraz z krótką obiektywną opinią na ich temat (zero ściemy!).


Avon Senses Recharge 500ml - energizujący żel pod prysznic o zapachu piżma i passifory; jak dla mnie, rewelacyjny zapach i bardzo ekonomiczna duża butla, minus natomiast za wysuszanie skóry po prysznicu :/

Cien Intimate Body Wash - żel do higieny intymnej Cien (z Lidla) o pojemności 500ml z pompką; delikatny, z aloesem, nadaje się do codziennego stosowania. Jak dla mnie, jedyny plus ma za pojemność i cenę. Słaba jakość i niewiele robi dla naszych sfer intymnych, także na pewno więcej go nie kupię.

Garnier Płyn micelarny 3w1 do skóry wrażliwej o poj. 400ml. Zakupiłam go w SuperPharm za ok. 14 zł, jest to moja pierwsza zużyta butla tego płynu i został on od razu moim ulubieńcem. Gorąco polecam, jest to absolutny hit, genialnie zmywa makijaż i zanieczyszczenia, nic się z moją skórą złego po nim nie dzieje, a do tego jest pojemny i niedrogi. Pisałam już kiedyś na jego temat TUTAJ Podobnie jak zresztą o Garnier Roll-on przeciw cieniom pod oczami, który niestety mi się skończył i na razie zastąpiłam go korektorem pod oczy innej firmy.

Szampon AVON Naturals Herbal Care purely refreshing - szampon odświeżająco-wzmacniający z czarną rzepą i cedrem. Jest zdecydowanie moim najgorszym szamponem z tej linii, a to chyba głownie ze względu na zapach czarnej rzepy oraz fakt, że po umyciu nie mogłam w ogóle rozczesać włosów. Dla mnie bubel.

L'OREAL Casting Sunkiss  - pisałam na jego temat TUTAJ
Absolutna rewelacja! Nienawidzę dekoloryzacji, a marzyłam o rozjaśnieniu włosów na lato, a ten produkt trafił w 100% w moje potrzeby. Polecam jednak osobom z naturalnym kolorem włosów.

Johnson's face care daily essentials - chusteczki do demakijażu w wersji zielonej, tj. dla osób z cerą mieszaną. Delikatny, ale nawet nieźle oczyszcza (choć i tak używam po nim jeszcze płynu micelarnego), idealny również dla skóry wrażliwej i z podrażnieniami. Bardzo lubię te chusteczki (kocha je również moja mama), ale niestety opakowanie 25 szt. kosztuje ok. 14 zł, więc bardziej opłaca mi się płyn micelarny albo różowe chusteczki z Biedronki.

AVON On Duty invisible protection - dezodorant antyperspiracyjny w kulce. Producent obiecuje 48-godzinną ochronę przed przykrym zapachem, i faktycznie, nawet w czasie lipcowych upałów nic nieprzyjemnego nie odczułam. Co prawda, ze względu na upały i pracę, stosowałam antyperspirant codziennie. Byłam z niego zadowolona, ale mimo "niewidzialnej ochrony" zostawia żółte plamy pod pachami na białych T-shirtach :/

Clarena Hydro Hyaluronic Cream & Tonic - miniaturowe wersje toniku oraz kremu nawilżającego z kwasem hialuronowym marki Clarena, dostałam je w prezencie od kosmetyczki. Zapach mi nie odpowiada, ale produkty dobrze nawilżają. Ogromny plus za brak parabenów, silikonów i oleju parafinowego.

Alcon OPTI-FREE Replenish - wielofunkcyjny płyn dezynfekcyjny do soczewek kontaktowych o poj. 60ml (była to darmowa próbka). Całkiem fajny płyn, natomiast małe buteleczki są świetne do torebki lub w podróży. Byłam z niego dość zadowolona.

Pozostałe produkty również już wcześniej opisywałam na blogu w moich kosmetycznych ulubieńcach i evergreenach:

AVON tusz do rzęs SuperShock MAX w kolorze Black Brown, serum na zniszczone koncówki włosów Advance Techniques Dry Ends Serum oraz serum na przebarwienia z serii Anew Clinical Absolute Even Multi-Tone Skin Corrector KLIK

CHANEL Les 4 Ombres, paletka poczwórna cieni do powiek w kolorze 81 Beiges Velours. Muszę je wyrzucić ze względu na "starość", mimo iż nie udało mi się ich zużyć do końca. W tym momencie cienie już bardzo ciężko się aplikują i nie nadają się do stosowania. Moja opinia na ich temat, jak również innych moich ulubieńców z kolorówki od Chanel TUTAJ

Podobnie, tj. ze względu na przekroczenie daty ważności, musiałam pożegnać się z pojedynczym cieniem do powiek Bourjois Ombre a paupieres eyeshadow 08 Beige Rose. Genialny cień, nie osypuje się, ma piękny, beżowy kolor z jasnymi rozświetlającymi drobinkami. Bardzo dobra jakość, używałam go przez wiele lat i pewnie będę do niego wracać. Polecam zarówno jako "baza" makijażu oka, jak i delikatny cień do codziennego make-up'u :-) 
xoxo

4 komentarze:

  1. Jakaż u Ciebie różnorodność! Ja to mam na półkach może 5 marek! Naliczyłam Ziaja, Nivea, Syoss, Glisskur tak na szybko, ale może jakieś 2 jeszcze bym wynalazła. Ale super wpis, bo widać obiektywizm!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kilka swoich ulubionych marek i kosmetyków, do których lubię wracać, jednak ze względów blogersko-testersko-badawczych lubię sięgać po najróżniejsze firmy i cacka :) Nivea też dosyć lubię, nie ma to jak tradycyjny tłusty krem NIVEA do pięt i ust (LOL) oraz NIVEA Soft jako balsam do ciała oraz środek łagodzący ukąszenia owadów - polecam! :)

      Usuń
  2. ciekawy ten roll on z Garnier. Za to ja zawsze wracam do kremu oliwkowego z firmy Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sporo osób lubi ten krem oliwkowy; ja mam jednak tłustą cerę ze skłonnością do wyprysków i często miewam uczulenie na kosmetyki Ziaja, zatem nie dla mnie. pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger