Kosmetyczni ulubieńcy, moje kosmetyczne evergreeny 3 - CHANEL

Kochani, dzisiaj Wasz kosmetyczny freak, czyli Elfie, powie kilka słów na temat prawdziwej kosmetycznej perełki (jeśli nie brylantu) wśród światowych koncernów modowo-kosmetycznych. Ja w zasadzie zamierzam się skupić wyłącznie na kolorówce od CHANEL, którą odkryłam latem 2008 roku we Francji, i której używam do dziś. Uważam, że mimo wysokich cen, te kosmetyki są na tyle dobre i wydajne, że raz na kilka lat można sobie podarować taką odrobinę luksusu.

[Z góry przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale były one robione spontanicznie telefonem i edytowane za pomocą aplikacji Instagram http://instagram.com/elfiesplanet]

Poniżej lista moich evergreenw tej firmy:

Tusze do rzęs: Sublime de Chanel vs Inimitable
Tusz do rzęs, którego ostatnio używałam to Sublime de Chanel w kolorze czarnym 10 - Noir (Black), który wydłuża i podkręca rzęsy. Kupiłam go na lotnisku za ok. 117 PLN. 




Jednak jestem z niego średnio zadowolona, gdyż mam długie rzęsy, a szczoteczka jest bardziej odpowiednia dla krótkich rzęs. Oczywiście, nie uczula i nie osypuje się, ale bardziej byłam zadowolona z poprzednio używanego przeze mnie tuszu od Chanel - Inimitable, który zakupiłam w perfumerii Douglas za jedyne 89 zł w jakiejś weekendowej promocji. Tamten rzęs miałam w kolorze brązowo-czarnym, tj. 30 Noir Brun. Byłam z niego naprawdę zadowolona - dobrze rozdzielał rzęsy oraz nadawał im objętość, a to jest mój główny cel, jeśli chodzi o mascary. Był to chyba najlepszy tusz do rzęs marki Chanel, jaki miałam.

Kredka do oczu Le Crayon Khol 
Używam jej chyba od 5 lat, moja ulubiona jest w kolorze brązowym (62 AMBRE). Jako, że noszę soczewki kontaktowe i mam bardzo wrażliwe oczy, używam tej kredki do codziennego podkreślenia oka, dzięki czemu uzyskuję bardzo naturalny efekt (tj. subtelnie podkreślona jedynie linia rzęs) wraz z ciemnobrązowym tuszem (niegdyś Inimitable, a obecnie Supershock Max lub Mega Effects z Avon'u). Nie pamiętam dokładnie, ile kosztuje ta kredka (zapewne jakieś 90 zł), ale jedno jest pewne - jest ona warta każdej wydanej na nią złotówki. Poza tym jest wydajna (starcza mi na kilka lat!) i ma rewelacyjną temperówkę w komplecie, której używam również do konturówek i innych kredek do oka.


Podkład Vitalumiere Aqua


Powiem krótko i na temat: lepszego podkładu na twarzy nigdy nie miałam! Jest tak lekki, że nie czujesz, iż masz go na sobie (pod warunkiem, że dobierzesz idealny dla siebie odcień; w moim przypadku jest to obecnie jeden z jaśniejszych Beige nr 20, gdyż ze względu na przebarwienia skórne i walkę z nimi nie mogę się opalać). Dodatkowym plusem jest niezwykle łatwa aplikacja i naturalne, jedwabiste wykończenie na skórze. No i oczywiście, obowiązkowa zawartość filtra przeciwsłonecznego SPF15 :) Minus to dosyć wysoka cena (189 zł w Douglas'ie, ale ja oczywiście kupiłam za jakieś 70 lub 80 na lotnisku :-).

*Niebawem ma być premiera nowego podkładu Chanel, tj. Perfection Lumiere Velvet, w czarnym opakowaniu. Niestety, nie jest on jeszcze dostępny w Polsce. W zeszłą niedzielę pytałam o niego w perfumerii Douglas, ale bez sukcesu. Poniżej link do tutorialu z jego udziałem:

https://www.youtube.com/watch?v=Cc4MD64AV-Q&list=PLxpWkRSvUY_pAm_QJU3jn7l1rx7Y9iDgn&index=36




Poczwórne cienie do powiek Les 4 Ombres
Tak na koniec, poczwórna paletka cieni Les 4 Ombres; moje w odcieniu 81 Beiges Velours. Nie kruszą się, co jest ich największą zaletą. Są jeszcze inne marki cieni do powiek, które lubię i używam, ale z tej wyższej półki to właśnie te są moimi ulubionymi. Np. poczwórne cienie od Dior'a są po prostu koszmarne! Osypują się i kruszą, zatem nigdy ich nie kupię (na szczęście, miałam okazję podebrać je mamie i wypróbować na sobie, zatem nie wydałam na nie ani grosza). Les 4 Ombres górą. :) xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger