Kosmetyczni ulubieńcy, moje kosmetyczne evergreeny 1 - AVON

Dzisiaj na moim blogu rozpoczynam serię postów poświęconych moim ulubionym firmom kosmetycznym oraz absolutnym hitom wśród kosmetyków do pielęgnacji i makijażu, których używam od lat i mogę spokojnie wszystkim polecać. Wśród moich ulubionych marek znajdują się: 
  • AVON
  • Chanel
  • Garnier 
  • Inglot 
  • AA
  • Revlon                                                                 
  • Bourjois. 
Dzisiejszy wpis w całości poświęcam firmie AVON :-)        



AVON 
Jeśli chodzi o wybranie jednego kosmetyku firmy AVON, którego nie może zabraknąć w mojej kosmetyczce (tudzież na półce w łazience), to mam nie lada problem - jest ich tyle, że nie wiem, na który się zdecydować. Moja przygoda z firmą AVON zaczęła się już w liceum, kiedy to jedna z moich najbliższych koleżanek (K., konsultantka) przynosiła katalogi do szkoły, a wszystkie dziewczyny z wypiekami na twarzy oglądały je na przerwach lub na lekcjach pod ławką. Uwielbiałam przeglądać te katalogi; zawsze zaznaczałam w nich kosmetyki, które zamawiałam, a na które szła spora część mojego kieszonkowego. Pamiętam, że już wtedy bardzo lubiłam dbać o paznokcie, więc zawsze miałam w domu odżywkę z serii Nail Experts oraz ten słynny biały krem do pielęgnacji skórek (nota bene, używam go do dziś). Ponadto używałam wtedy serii Clearskin do cery nastolatek oraz wszelkiego rodzaju maseczek do twarzy, zwłaszcza oczyszczających (co również trwa po dziś dzień). Ponadto od lat używam szamponów do włosów i balsamów do ciała z serii Naturals, peelingów i maseczek Planet Spa, żeli pod prysznic Senses oraz serum na rozdwojone końcówki włosów Advance Techniques.

Niespełna rok temu, jako już trzydziestojednoletnia kobieta, sama zostałam konsultantką Avonu, ponieważ po przeprowadzce za miasto nie miałam już gdzie zamawiać moich ulubionych kosmetyków. No i zaczęła się zabawa z kosmetykami! Okazało się, że jest to moje ulubione zajęcie w wolnym czasie oraz świetny sposób na samodoskonalenie się. Biorę aktywny udział we wszystkich możliwych szkoleniach i webcastach oraz testuję kosmetyki ze specjalnych ofert dla konsultantek oraz DEMO (dużo wcześniej, niż planowana premiera w kolejnym katalogu). Dzięki temu mogę nie tylko pogłębiać swoją wiedzę na temat kosmetyków, ale również sprawdzać niemal wszystkie kosmetyki na własnej skórze, a potem szczerze rekomendować najlepsze produkty moim klientkom. :-)

A oto lista moich evergreen'ów AVON'u:

Krem do pielęgnacji skórek Nail Experts
Ten krem zawiera m.in. kwasy AHA oraz witaminę E i wyciągi z aloesu, dzięki czemu naprawdę pomaga zmiękczyć skórę wokół paznokci, zaś przy regularnym stosowaniu sprawia, że skórki praktycznie wcale nie narastają. :-) Pamiętam, jak dojeżdżając na uczelnię, smarowałam skórki i paznokcie tym kremem w autobusie... Efekty były naprawdę spektakularne, bo robiłam to systematycznie i konsekwentnie. Polecam gorąco ten produkt.

Tusz do rzęs Supershock MAX
Najlepszy tusz do rzęs dla osób o wrażliwych oczach oraz dla osób noszących szkła kontaktowe (czyli dla mnie)!!! Pokonał nawet ulubione wcześniej przeze mnie mascary luksusowej marki Chanel, ponieważ nadaje niesamowite pogrubienie i wyrazistość moim rzęsom, a przy tym nie skleja rzęs oraz nie kruszy się do oka. Prawdziwy hit zarówno wśród tuszy Avon'u, jak i wśród innych firm. Nawet tusze firmy Dior, Estee Lauder, YSL, czy innych nie dorastają mu do pięt.


Maseczki Planet Spa i Naturals
Bardzo przyjemne; relaksują, ładnie pachną i dobrze oczyszczają skórę (oczywiście, mam na myśli akurat te oczyszczające). Na zdjęciu od lewej: nawilżająca i regenereująca maseczka ze śródziemnomorską oliwą z oliwek, głęboko oczyszczający peeling do twarzy z minerałami z Morza Martwego, który należy użyć przed nałożeniem dowolnej maseczki, oczyszczająco-wygładzająca maseczka Turkish Thermal Baths z glinką oraz oczyszczająca maseczka peel-off z serii Naturals Drzewo Herbaciane i Ogórek. Uwielbiam absolutnie wszystkie maseczki, stosuję je średnio 1-2 razy na tydzień, czasami podczas kąpieli. :-)

Serum na przebarwienia ANEW CLINICAL
Moja tajna broń w walce z uporczywymi przebarwieniami posłonecznymi, z którymi walczę już od dwóch lat. Stosuję to serum od jesieni, minimum raz dziennie po demakijażu, przed nałożeniem kremu na dzień lub na noc z serii Anew (zimą używałam po nim Anew E-Defence, który chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi oraz naprawia takie uszkodzenia skóry, jak: zmarszczki, przebarwienia, czy przesuszenie, natomiast obecnie stosuję po nim Anew Reversalist). 


Wraz z regularnie (tj. raz w miesiącu) wykonywanymi zabiegami mikrodermabrazji oraz kremami na dzień i na noc, to serum znacznie rozjaśniło plamy, które miałam na czole. Jestem zatem żywym dowodem na to, że ten kosmetyk naprawdę działa i jest wart swojej ceny. 

Serum do włosów Advance Techniques 
Właściwie to dwa produkty z tej serii są godne polecenia: jeden z nich to serum na rozdwojone końcówki włosów, zaś drugi to odżywcza kuracja do włosów z olejkiem arganowym. Serum na końcówki to produkt, którego używam od kilku lat; aplikuję niewielką jego ilość na same końcówki (na wilgotne lub suche włosy), a te w momencie stają się nawilżone i wygładzone. Natomiast odżywcza kuracja (na zdjęciu produkt z prawej strony) służy do rozprowadzania na całej długości włosów; nadaje się zwłaszcza do włosów suchych i zniszczonych. Produkt ten zawiera marokański olejek arganowy, pro-witaminę B5 i witaminę E, jest bardzo dobry przy rozczesywaniu suchych, splątanych włosów i rewelacyjnie zmiękcza suche, szorstkie włosy mojej drugiej połówki. Jest to bestseller firmy Avon - klientki bardzo go lubią i chwalą. Ja podbieram ten preparat od czasu do czasu mojemu mężowi, jednak nie używam go zbyt często, gdyż moje włosy są cienkie i szybko się przetłuszczają. Zdecydowanie wolę aplikować serum na końcówki. Obydwa specyfiki występują w pojemności 30ml, ale są bardzo wydajne. Przeznaczone do wszystkich rodzajów włosów.

W kolejnej części opowiem o kosmetykach GARNIER'a, które lubię... xo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy konstruktywny komentarz. Dodaje mi to energii i motywuje do dalszego pisania :)

- Justyna F (Elfie)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Elfie's planet , Blogger